-Bardzo chętnie.-odpowiedziałam i ruszyłam koło wilka.Szliśmy tak z kilka minut.Zatrzymaliśmy się dopiero nad przepaścią w górach pod jakimś drzewem.Co było w tym fajne?Że ktoś mi zadał wsparcie.Takiego czegoś szukałam,ale nie znalazłam aż do teraz.Księżyc był w pełni i zaczął łagodnie opadać na moją twarz.Uśmiechnęłam się lekko pod nosem.
<Black Death?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz