piątek, 29 sierpnia 2014
WAŻNE !
Dziś ( 30 sierpnia ) będę nieobecna. Ale spokojnie piszcie do mnie. Wieczorem odczytam wiadomości.
czwartek, 28 sierpnia 2014
Od Sorii ''Poród Nashley''
Gdy sprzątałam swoją jaskinię do mojej nory wbiegła spanikowana Nashley wraz z Nickim.
- Soria to już ! - krzyknął Nicki
- Spokojnie. Kładź się - powiedziałam ze spokojem
*Po porodzie*
Nim się obejrzałam obok Nashley leżały dwa szczeniaczki
Maddie

I Zess

<Nicki ?>
- Soria to już ! - krzyknął Nicki
- Spokojnie. Kładź się - powiedziałam ze spokojem
*Po porodzie*
Nim się obejrzałam obok Nashley leżały dwa szczeniaczki
Maddie
I Zess
<Nicki ?>
Od Valntine
- Neron i Arrow ciągle się biją. To głupie. Jak można się tak po prostu bić ? - myślałam idąc przez łąkę kwiatów
Miałam spuszczoną głowę i nie wiedziałam gdzie idę ale nie obchodziło mnie to gdyż zaprzątałam sobie głowę myślami. Nagle poczułam, że na kogoś wpadłam i odskoczyłam ze strachem
<Ashley ?>
Miałam spuszczoną głowę i nie wiedziałam gdzie idę ale nie obchodziło mnie to gdyż zaprzątałam sobie głowę myślami. Nagle poczułam, że na kogoś wpadłam i odskoczyłam ze strachem
<Ashley ?>
wtorek, 26 sierpnia 2014
Od Nashley cd Nicki
- To dobrze - uśmiechnęłam się
- A o czym rozmawiałyście ?
- O niczym ważnym
- Czyżby ?
- Nie
- Powiesz ?
- Nie
- Czemu ?
- Bo nie. Twoja najczęstsza odpowiedź - uśmiechnęłam się
- Zabawne - mruknął
- Mówiłyśmy o szczeniakach i tobie
<Nicki ?>
- A o czym rozmawiałyście ?
- O niczym ważnym
- Czyżby ?
- Nie
- Powiesz ?
- Nie
- Czemu ?
- Bo nie. Twoja najczęstsza odpowiedź - uśmiechnęłam się
- Zabawne - mruknął
- Mówiłyśmy o szczeniakach i tobie
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Nashley
-Yyyy... nie.
-Jak to nie?
-Czytam kiedy chcę, a nie cały czas- zaśmiałem się
-I wtedy nie czytałeś?
-Nie...
<Nashley?>
-Jak to nie?
-Czytam kiedy chcę, a nie cały czas- zaśmiałem się
-I wtedy nie czytałeś?
-Nie...
<Nashley?>
Od Nashley cd Nicki
- Nie interesuje cię o czym rozmawiałam z Sorią ? - spytałam
- A o czym rozmawiałyście ?
- Przecież i tak wszystko słyszałeś. Czytasz w moich myślach - mruknęłam
<Nicki ?>
- A o czym rozmawiałyście ?
- Przecież i tak wszystko słyszałeś. Czytasz w moich myślach - mruknęłam
<Nicki ?>
Od Nashley cd Nicki
Nicki zasnął więc nie zostało mi nic innego jak iść spać razem z nim. Położyłam się obok Nickiego i zasnęłam.
Od Nickiego cd. Nashley
-Już jestem- teleportowałem nas- przepraszam, że tak długo-
-Nic się nie stało- uśmiechnęła się
-Idziesz już spać-
-Chyba tak...
-Ja też- uśmiechnąłem się.
<Nashley?>
-Nic się nie stało- uśmiechnęła się
-Idziesz już spać-
-Chyba tak...
-Ja też- uśmiechnąłem się.
<Nashley?>
Od Nickiego cd. Nashley
-Ehhh. Okey. Zaraz wracam- mruknąłem
-Ale... ja się nie zdecydowałam-
-To nic.
*Po upolowaniu królika i jelenia*
-Ale ja już nie jestem głodna-
-... idę spać. Jakbyś czegoś potrzebowała to mnie obudź.- powlokłem się i położyłem
<Nashley?>
-Ale... ja się nie zdecydowałam-
-To nic.
*Po upolowaniu królika i jelenia*
-Ale ja już nie jestem głodna-
-... idę spać. Jakbyś czegoś potrzebowała to mnie obudź.- powlokłem się i położyłem
<Nashley?>
Od Nashley cd Nicki
- Soria martwię się - usiadłam
- O co ? - spytała
- O wszystko... Jestem pewna, że ie dam sobie rady... Boję się
- Nie martw się. Przecież masz Nickiego - uśmiechnęła się
- O niego też się boję. Doceniam to co robi ale... Na pewno teraz czyta mi w myślach -.-
- Myślałam, że zdążyłaś do tego przywyknąć. Czytanie w czyiś myślach to nic złego. Dzięki temu nie jest narażony na kłamstwo i zawsze wie co ci jest
- To nie jest fajne uczucie gdy zwierzasz się komuś ale i tak ktoś czyta ci w myślach - mruknęłam
- Przecież kochasz go i masz do niego zaufanie, prawda ? - Soria widocznie zaniepokoiła się
- Ech... Tak... Kocham go i ufam mu ale ty i tak nie zrozumiesz o co mi chodzi - wstałam zrezygnowana
- Racja Nashley. Nigdy nie zrozumiem co czujesz ale zawsze mogę spróbować ci pomóc - uśmiechnęła się
- Dzięki ale nie mam ochoty na tanie gadki o pomocy... A tak przy okazji to normalne podczas ciąży, że jem bardzo dużo, zmieniam ciągle nastawienie, myślenie, zachowanie i nie dobrze mi ?
- Tak. To normalne. Na szczęście już jutro urodzisz - uśmiechnęła się
Wyszłam z nory Sori i przysiadłam. Czekałam na Nickiego bo było mi strasznie niedobrze i bałam się sama wracać do domu. Dodatkowo zrobiło się ciemno... Nie lubię tego mrocznego klimatu.
<Nicki ?>
- O co ? - spytała
- O wszystko... Jestem pewna, że ie dam sobie rady... Boję się
- Nie martw się. Przecież masz Nickiego - uśmiechnęła się
- O niego też się boję. Doceniam to co robi ale... Na pewno teraz czyta mi w myślach -.-
- Myślałam, że zdążyłaś do tego przywyknąć. Czytanie w czyiś myślach to nic złego. Dzięki temu nie jest narażony na kłamstwo i zawsze wie co ci jest
- To nie jest fajne uczucie gdy zwierzasz się komuś ale i tak ktoś czyta ci w myślach - mruknęłam
- Przecież kochasz go i masz do niego zaufanie, prawda ? - Soria widocznie zaniepokoiła się
- Ech... Tak... Kocham go i ufam mu ale ty i tak nie zrozumiesz o co mi chodzi - wstałam zrezygnowana
- Racja Nashley. Nigdy nie zrozumiem co czujesz ale zawsze mogę spróbować ci pomóc - uśmiechnęła się
- Dzięki ale nie mam ochoty na tanie gadki o pomocy... A tak przy okazji to normalne podczas ciąży, że jem bardzo dużo, zmieniam ciągle nastawienie, myślenie, zachowanie i nie dobrze mi ?
- Tak. To normalne. Na szczęście już jutro urodzisz - uśmiechnęła się
Wyszłam z nory Sori i przysiadłam. Czekałam na Nickiego bo było mi strasznie niedobrze i bałam się sama wracać do domu. Dodatkowo zrobiło się ciemno... Nie lubię tego mrocznego klimatu.
<Nicki ?>
Od Nashley cd Nicki
- Yyyyy... Nie wiem - jęknęłam
- To zdecyduj się
- Ech... Może... Jelenia ?
- To.. - nie skończył bo mu przerwałam
- Albo królika
- Pewna jesteś ?
- Nie
<Nicki ?>
- To zdecyduj się
- Ech... Może... Jelenia ?
- To.. - nie skończył bo mu przerwałam
- Albo królika
- Pewna jesteś ?
- Nie
<Nicki ?>
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Od Nickiego cd. Nashley
-Nie martw się. Będziesz wspaniałą matką
-Na serio?
-Tak. Serio serio.
-Wiesz co?
-Hmm?
-Głodna jestem.
-...a na co masz ochotę?- -,-
<Nashley?>
-Na serio?
-Tak. Serio serio.
-Wiesz co?
-Hmm?
-Głodna jestem.
-...a na co masz ochotę?- -,-
<Nashley?>
Od Nickiego cd. Soria
-Okey...- Wziąłem Arrowa na plecy i chwyciłem Nerona w zęby.
-Pomóc Ci?- spytała Nashley
-Ne, pochadze sobe- wymamrotałem przez zamknięte zęby
-Okey, ja zostanę z Sorią. Muszę z nią pogadać.
-O chym?- co miało znaczyć "o czym"
-Nie ważne. Odstaw ich i wracaj.
-Oghey- ruszyłem przed siebie.
Wyszedłem. Aideri pomóż X.X . Nagle Neron uniósł się.
-Dzięki...
-Co się dzieje?!
-Uspokój się... Aideri Cię niesie.
-Kto to Aideri?! Pokaż się.
-Aideri to.... moja pomocnica. Na razie.
.....
*Tymczasem u Sorii*
<Nashley?>
-Pomóc Ci?- spytała Nashley
-Ne, pochadze sobe- wymamrotałem przez zamknięte zęby
-Okey, ja zostanę z Sorią. Muszę z nią pogadać.
-O chym?- co miało znaczyć "o czym"
-Nie ważne. Odstaw ich i wracaj.
-Oghey- ruszyłem przed siebie.
Wyszedłem. Aideri pomóż X.X . Nagle Neron uniósł się.
-Dzięki...
-Co się dzieje?!
-Uspokój się... Aideri Cię niesie.
-Kto to Aideri?! Pokaż się.
-Aideri to.... moja pomocnica. Na razie.
.....
*Tymczasem u Sorii*
<Nashley?>
niedziela, 24 sierpnia 2014
Od Nashley cd Nicki
- Mam nadzieję, że żadne ze szczeniąt nie będzie takie wredne jak ty -.- - mruknęłam
- Ale co ja ci zrobiłem ? - powiedział poirytowany
- W dodatku zakłamanym - odwróciłam się
- Wachania nastrojów - mruknął
Po chwili przytuliłam się do niego i zaczęłam płakać.
- Czemu płaczesz ? - spytał
- Boję się
- Czego ?
- Że nie dam rady jako mama
<Nicki ?>
- Ale co ja ci zrobiłem ? - powiedział poirytowany
- W dodatku zakłamanym - odwróciłam się
- Wachania nastrojów - mruknął
Po chwili przytuliłam się do niego i zaczęłam płakać.
- Czemu płaczesz ? - spytał
- Boję się
- Czego ?
- Że nie dam rady jako mama
<Nicki ?>
Od Sori cd Nicki
- Ostro się pogryźli i poszarpali. Zupełnie jak Nicki i Black ostatnio - powiedziałam
- Co ? - spytała Nashley
- No wiesz. Przepowiedziałaś to. Pamiętasz ? - powiedział Nicki
- Skoro ty i tata się pogryźliście to czemu czymś złym jest jak ja i Arrow się pogryziemy ? - spytał Neron
- Wy jesteście dziećmi - powiedziałam - na stół marsz
* Po zbadaniu szczeniaków *
- I co im jest ? - spytała Nashi
- Neron zdecydowanie bardziej ucierpiał. Jako dorosły wilk będzie musiał nosić bandaże na pysku i prawych łapach. Arrow jak na takiego cichego wilczka nieźle cię załatwił - powiedziałam patrząc na Nerona
- Jak go zaraz załatwię to mama go nie pozna - rzucił się na Arrowa
Chwyciłam Nerona za kark i nie dopuściłam go do Arrowa. Wypuściłam go i powiedziałam.
- Lepiej zaprowadźcie ich do domu
<Nicki ?>
- Co ? - spytała Nashley
- No wiesz. Przepowiedziałaś to. Pamiętasz ? - powiedział Nicki
- Skoro ty i tata się pogryźliście to czemu czymś złym jest jak ja i Arrow się pogryziemy ? - spytał Neron
- Wy jesteście dziećmi - powiedziałam - na stół marsz
* Po zbadaniu szczeniaków *
- I co im jest ? - spytała Nashi
- Neron zdecydowanie bardziej ucierpiał. Jako dorosły wilk będzie musiał nosić bandaże na pysku i prawych łapach. Arrow jak na takiego cichego wilczka nieźle cię załatwił - powiedziałam patrząc na Nerona
- Jak go zaraz załatwię to mama go nie pozna - rzucił się na Arrowa
Chwyciłam Nerona za kark i nie dopuściłam go do Arrowa. Wypuściłam go i powiedziałam.
- Lepiej zaprowadźcie ich do domu
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Arrow
-Pewnie o dziewczyny- zaśmiałem się
-Co?! Niee!- usłyszałem
-Taaa... to nie wiem. Nie ważne.
-Pewnie, że nieważne.
-Uhh... co im jest?- spytała Nashi
<Soria?>
-Co?! Niee!- usłyszałem
-Taaa... to nie wiem. Nie ważne.
-Pewnie, że nieważne.
-Uhh... co im jest?- spytała Nashi
<Soria?>
Od Nickiego cd. Nashley
-Słodkie. A dla chłopca?
-Jeszcze nie wiem. Ty wymyśl.
-Cholera- pomyślałem
-Zess- powiedziałem.
-Podoba mi się!-
-Uff...fffff.- Dobrze, że już nie chciała go nazwać Ramen. Jeszcze jej nie powiedziałem, że to japońska zupa. Zacząłem się śmiać.
-A tobie co?
-Nic, nic-
<Nashley?>
-Jeszcze nie wiem. Ty wymyśl.
-Cholera- pomyślałem
-Zess- powiedziałem.
-Podoba mi się!-
-Uff...fffff.- Dobrze, że już nie chciała go nazwać Ramen. Jeszcze jej nie powiedziałem, że to japońska zupa. Zacząłem się śmiać.
-A tobie co?
-Nic, nic-
<Nashley?>
Od Arrowa cd Liv
Czym prędzej chciałem pobiec do jedzenia ale Neron złapał mnie za ogon.
- Ej ! Puszczaj ! - powiedziałem usiłując się uwolnić
- Nie - powiedział z uśmiechem
Kopnąłem go tylną łapą w pysk aby puścił ale ten zaczął mnie gryźć. Nie mogłem być gorszy i też zacząłem go gryźć.
- Ej przestańcie ! - krzyknęła Valentine
Gdy tylko przestałem Neron rzucił się na mnie.
- Neron ! Ogarnij się i nie gryź mnie ! - krzyknąłem
Skoro ten mnie gryzł to ja go drapałem i tak po jakiś 10 minutach obydwoje przestaliśmy gdy zdaliśmy sobie sprawę, że ostro przesadziliśmy. Ja czułem się jakby odgryzł mi ogon a w dodatku nie powiem. Byliśmy cali w krwi... On był cały obdrapany a ja cały pogryziony.
- Nic wam nie jest ? - spytała Valentine
- Czemu wy się ciągle tłuczecie ? - spytała Liv
- Spytaj się tego idioty - mruknąłem
- Ta jasne ! Idioty ?! Za to ty tylko śpisz i nigdy nikogo sobie nie znajdziesz ! - warknął na mnie Neron
- Przecież ty i tak brzydzisz się dziewczyn - mruknąłem
- Odszczekaj to bo pożałujesz ! - warknął i znowu rzucił się na mnie
Gdy miałem rzucić się na niego przede mną pojawiła się nagle ściana w którą uderzyłem. Nerona coś złapało i nie chciało puścić. Gdy zaczął miotać się w powietrzu drapną Nashley, która po chwili stała się widzialna. Ja spojrzałem do tyłu i zobaczyłem Nickiego, który myślami usunął już ścianę.
- Czemu wy ciągle się gryziecie ? - spytał Nicki
- To on zaczyna - powiedziałem wskazując na Nerona
- Ta i co jeszcze ?!! Idź poskarż się mamusi idioto ! - warczał
- Neron ! Jak ty się odzywasz ? - powiedziała Nashley puszczając go
- Ten idiota ciągle śpi a mi błędy wytyka ! - warczał
- Przynajmniej nie bije się ze wszystkim co się rusza - powiedziała Liv
- To jego wina ! - warczał Neron wskazując na mnie
- Oni się pozabijają - powiedziała Nashley
- Trzeba zabrać ich do Sori. Są cali we krwi. Ty bierz Arrowa, a ja biorę Nerona - powiedział Nicki idąc w stronę Nerona
- Ej a co to ? Dyskryminacja wader ? - warknęła Nashi
- Nie. Po prostu nie możesz się przemęczać w ciąży - pocałował ją
- Fuu - jęknął Neron
- W ciąży ? - spytałem
- Tak. Będziecie wujkami za 2 dni - powiedziała Nashi
Gdy Nashley chciała mnie unieść powiedziałem
- Nie przemęczaj się sam dojdę ale co z Valentine i Liv ?
- Wam też coś się stało ? - spytała Nashley
- Nie. Nic nam nie jest - powiedziała Valentine
- Właśnie tak - dodała Liv
- Dobra chodźmy - powiedział Nicki
* U Sori *
Soria spojrzała się jak Nicki wlecze Nerona do jaskini, a za nim idę powolnie ja.
- Co się stało ? - spytała
- Bójka - uśmiechnęła się Nashi
- Jak to się stało ? - powiedziała szykując jakieś rzeczy
<Nicki ?>
- Ej ! Puszczaj ! - powiedziałem usiłując się uwolnić
- Nie - powiedział z uśmiechem
Kopnąłem go tylną łapą w pysk aby puścił ale ten zaczął mnie gryźć. Nie mogłem być gorszy i też zacząłem go gryźć.
- Ej przestańcie ! - krzyknęła Valentine
Gdy tylko przestałem Neron rzucił się na mnie.
- Neron ! Ogarnij się i nie gryź mnie ! - krzyknąłem
Skoro ten mnie gryzł to ja go drapałem i tak po jakiś 10 minutach obydwoje przestaliśmy gdy zdaliśmy sobie sprawę, że ostro przesadziliśmy. Ja czułem się jakby odgryzł mi ogon a w dodatku nie powiem. Byliśmy cali w krwi... On był cały obdrapany a ja cały pogryziony.
- Nic wam nie jest ? - spytała Valentine
- Czemu wy się ciągle tłuczecie ? - spytała Liv
- Spytaj się tego idioty - mruknąłem
- Ta jasne ! Idioty ?! Za to ty tylko śpisz i nigdy nikogo sobie nie znajdziesz ! - warknął na mnie Neron
- Przecież ty i tak brzydzisz się dziewczyn - mruknąłem
- Odszczekaj to bo pożałujesz ! - warknął i znowu rzucił się na mnie
Gdy miałem rzucić się na niego przede mną pojawiła się nagle ściana w którą uderzyłem. Nerona coś złapało i nie chciało puścić. Gdy zaczął miotać się w powietrzu drapną Nashley, która po chwili stała się widzialna. Ja spojrzałem do tyłu i zobaczyłem Nickiego, który myślami usunął już ścianę.
- Czemu wy ciągle się gryziecie ? - spytał Nicki
- To on zaczyna - powiedziałem wskazując na Nerona
- Ta i co jeszcze ?!! Idź poskarż się mamusi idioto ! - warczał
- Neron ! Jak ty się odzywasz ? - powiedziała Nashley puszczając go
- Ten idiota ciągle śpi a mi błędy wytyka ! - warczał
- Przynajmniej nie bije się ze wszystkim co się rusza - powiedziała Liv
- To jego wina ! - warczał Neron wskazując na mnie
- Oni się pozabijają - powiedziała Nashley
- Trzeba zabrać ich do Sori. Są cali we krwi. Ty bierz Arrowa, a ja biorę Nerona - powiedział Nicki idąc w stronę Nerona
- Ej a co to ? Dyskryminacja wader ? - warknęła Nashi
- Nie. Po prostu nie możesz się przemęczać w ciąży - pocałował ją
- Fuu - jęknął Neron
- W ciąży ? - spytałem
- Tak. Będziecie wujkami za 2 dni - powiedziała Nashi
Gdy Nashley chciała mnie unieść powiedziałem
- Nie przemęczaj się sam dojdę ale co z Valentine i Liv ?
- Wam też coś się stało ? - spytała Nashley
- Nie. Nic nam nie jest - powiedziała Valentine
- Właśnie tak - dodała Liv
- Dobra chodźmy - powiedział Nicki
* U Sori *
Soria spojrzała się jak Nicki wlecze Nerona do jaskini, a za nim idę powolnie ja.
- Co się stało ? - spytała
- Bójka - uśmiechnęła się Nashi
- Jak to się stało ? - powiedziała szykując jakieś rzeczy
<Nicki ?>
Od Liv cd Neron
Po godzinie solidnej zabawy zaczęłam być głodna... i chyba nie tylko ja.
- Głodna jestem - mruknęłam i wyszłam z wody
- To upoluj coś - powiedziała Valentine
- Albo Neron coś dla ciebie upoluje - powiedział Arrow wychodząc z wody
- Sama sobie dasz radę prawda ? - spytał Neron
- Tak tylko muszę trochę osuszyć łuk - powiedziałam susząc łuk
- Po co ci łuk do polowania. Tym posługują się ludzie - powiedział Neron
- Ona zabija tylko tym - powiedziała Valentine
- Załatwiasz wszystko po cichu ? - spytał Arrow
- Tak - powiedziałam i wspięłam się na górkę
Na górze położyłam się i tylną łapą naciągnęłam cięciwę wraz ze strzałom i uważnie celowałam w krtań jelenia w lesie. Po chwili puściłam strzałę i przebiła szyję jelenia tam gdzie celowałam. Założyłam łuk na grzbiet i pobiegłam do zdobyczy. Wyciągnęłam strzałę zamoczyłam w wodzie i schowałam.
- Kto głodny ? - powiedziałam i zaczęłam zajadać zdobycz
<Arrow ? Neron ?>
sobota, 23 sierpnia 2014
Od Nashley
Gdy spałam nagle usłyszałam straszny łomot. Otworzyłam oczy i ujrzałam oczywiście Nickiego.
- Co ty robisz ? - spytałam zaspana
- Ja.. Nic. Śpij dalej - szepnął
- Dobrze wiesz, że jak ktoś mnie obudzi to nie zasnę - uśmiechnęłam się
- Wiem. Przepraszam - usiadł
- Wszystko co przewidziałam stało się przeszłością - uśmiechnęłam się
- Huh ?
- Mój ojciec cię pogryzł, a ty mu pomogłeś odzyskać Night
- Czemu mi nie powiedziałaś, że mu pomogę ?
- Bo raz widziałam jak go tłuczesz a raz jak pomagasz
- I tak go potem stłukę
- Jasne - przytuliłam się do niego - wiesz co ?
- Hm ?
- Nie wymyśliliśmy jeszcze imion dla szczeniąt. Od paru dni po głowie chodzi mi imię Maddie - pocałowałam go
<Nicki ?>
- Co ty robisz ? - spytałam zaspana
- Ja.. Nic. Śpij dalej - szepnął
- Dobrze wiesz, że jak ktoś mnie obudzi to nie zasnę - uśmiechnęłam się
- Wiem. Przepraszam - usiadł
- Wszystko co przewidziałam stało się przeszłością - uśmiechnęłam się
- Huh ?
- Mój ojciec cię pogryzł, a ty mu pomogłeś odzyskać Night
- Czemu mi nie powiedziałaś, że mu pomogę ?
- Bo raz widziałam jak go tłuczesz a raz jak pomagasz
- I tak go potem stłukę
- Jasne - przytuliłam się do niego - wiesz co ?
- Hm ?
- Nie wymyśliliśmy jeszcze imion dla szczeniąt. Od paru dni po głowie chodzi mi imię Maddie - pocałowałam go
<Nicki ?>
Od Blacka cd Night Fury
- Dobrze wiesz, że jesteś dla mnie wszystkim - pocałowałem ją
- Nie chce mi się wierzyć, że się z nim pogodziłeś - zaśmiała się
- Dla ciebie wszystko moja piękna - pocałowałem ją ponownie
<Night ?>
Od Night Fury cd Nicki
Spojrzałam na Blacka.
-Na...Naprawdę macie już sojusz?Nie będzie kłótni i tego wszystkiego?-spytałam cicho.
-Tak,Night.-odpowiedział i uśmiechnął się.
-Kocham Cię.-powiedziałam i przytuliłam się do niego.
-Ja Ciebie też.-odpowiedział i odwzajemnił uścisk.
-Wiesz,Black...Jesteś prawdziwym szczęściem jakie spotkało moje życie.-szepnęłam i spojrzałam mu w oczy.Uśmiechnęłam się.
<Black?>
-Na...Naprawdę macie już sojusz?Nie będzie kłótni i tego wszystkiego?-spytałam cicho.
-Tak,Night.-odpowiedział i uśmiechnął się.
-Kocham Cię.-powiedziałam i przytuliłam się do niego.
-Ja Ciebie też.-odpowiedział i odwzajemnił uścisk.
-Wiesz,Black...Jesteś prawdziwym szczęściem jakie spotkało moje życie.-szepnęłam i spojrzałam mu w oczy.Uśmiechnęłam się.
<Black?>
piątek, 22 sierpnia 2014
Od Nickiego cd. Black
-Okey. Już robi się ciemno. Idź na urwisko. Pamiętasz co Ci mówiłem?
-Ta. Jasne
-Okey. To ja idę po Night. Wiesz co? Najlepiej Cię teleportuję.
-Poradzę so...
-Ta, wiem- Teleportowałem nas. - Będę za jakieś pół godziny, ok?
-Okey.- powiedział
-Uśmiech. Szczery- powiedziałem sam uśmiechając się. Black odwzajemnił uśmiech.- To...- zmieniłem się w człowieka i zasalutowałem. Machnął łapą. Zacząłem biec do Night. Gdy wszedłem do jej jaskini siedziała na ziemi. Wciąż płakała.
-Cześć, jak się czujesz?- ukląkłem obok niej.
-Dobrze- mruknęła
-Już nie płacz, dobrze?- otarłem jej łzę- pewnie już długo tu siedzisz. Chodź, przejdźmy się- mówiłem spokojnie. Pomogłem jej wstać. Wyszliśmy.
-Dzięki- powiedziała. Uśmiechnąłem się.
-Wiesz... Black przeprosił mnie...
-Po raz kolejny...?
-Teraz na serio. Bardzo tego żałował. Wszystkiego
-Taa...
-Serio! Walił głową w drzewo. Chyba coś sobie z tej głowy wybił. Wiesz... słyszałem co myślał- uśmiechnąłem się
Odwzajemniła uśmiech. Dobry znak.
-Tak czy inaczej...
-Musisz mu wybaczyć, wiesz?- Dochodziliśmy do urwiska. Zobaczyła go i stanęła.
-Nalis...- cofnęła się. Złapałem ją.
-Bardzo się starał. Idź do niego. I porozmawiaj. Wiesz co teraz myśli?
-Prosi... żeby Ci się udało
-Yhm.
Zmieniła się w wilka i ruszyła w jego stronę. Misja wykonana! (ma się te zdolności psychologiczne, nie? :D)
Podszedłem do niego i przybiliśmy piątkę. Człowiek i wilk. Idealnie.
<Night?>
-Ta. Jasne
-Okey. To ja idę po Night. Wiesz co? Najlepiej Cię teleportuję.
-Poradzę so...
-Ta, wiem- Teleportowałem nas. - Będę za jakieś pół godziny, ok?
-Okey.- powiedział
-Uśmiech. Szczery- powiedziałem sam uśmiechając się. Black odwzajemnił uśmiech.- To...- zmieniłem się w człowieka i zasalutowałem. Machnął łapą. Zacząłem biec do Night. Gdy wszedłem do jej jaskini siedziała na ziemi. Wciąż płakała.
-Cześć, jak się czujesz?- ukląkłem obok niej.
-Dobrze- mruknęła
-Już nie płacz, dobrze?- otarłem jej łzę- pewnie już długo tu siedzisz. Chodź, przejdźmy się- mówiłem spokojnie. Pomogłem jej wstać. Wyszliśmy.
-Dzięki- powiedziała. Uśmiechnąłem się.
-Wiesz... Black przeprosił mnie...
-Po raz kolejny...?
-Teraz na serio. Bardzo tego żałował. Wszystkiego
-Taa...
-Serio! Walił głową w drzewo. Chyba coś sobie z tej głowy wybił. Wiesz... słyszałem co myślał- uśmiechnąłem się
Odwzajemniła uśmiech. Dobry znak.
-Tak czy inaczej...
-Musisz mu wybaczyć, wiesz?- Dochodziliśmy do urwiska. Zobaczyła go i stanęła.
-Nalis...- cofnęła się. Złapałem ją.
-Bardzo się starał. Idź do niego. I porozmawiaj. Wiesz co teraz myśli?
-Prosi... żeby Ci się udało
-Yhm.
Zmieniła się w wilka i ruszyła w jego stronę. Misja wykonana! (ma się te zdolności psychologiczne, nie? :D)
Podszedłem do niego i przybiliśmy piątkę. Człowiek i wilk. Idealnie.
<Night?>
Od Blacka cd Nicki
- Ale ty wredny jesteś - mruknąłem
- Ty też
- Dobra to czas zrealizować ten plan
<Nicki ?>
- Ty też
- Dobra to czas zrealizować ten plan
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Black
-Okey. W takim razie Zaprowadzę ją nad urwisko.
-I?
-Szczerze sobie pogadacie. Przeprosisz ją. Powiesz o wszystkim. I przypomnisz, że to właśnie tam się poznaliście.- uśmiechnąłem się. Westchnąłem głęboko.- A i proszę, nie płacz więcej. Wyglądasz.... jak... dziecko- zacząłem się śmiać.
<Black?>
-I?
-Szczerze sobie pogadacie. Przeprosisz ją. Powiesz o wszystkim. I przypomnisz, że to właśnie tam się poznaliście.- uśmiechnąłem się. Westchnąłem głęboko.- A i proszę, nie płacz więcej. Wyglądasz.... jak... dziecko- zacząłem się śmiać.
<Black?>
Od Blacka cd Night
- No to przewalone... - mruknąłem
- Hah. Nawet ja nie pamiętam jak poznałem Nashi - zaśmiał się
- Czekaj... Już pamiętam ! Gdy przechadzałem się lasem to usłyszałem jak ktoś płakał. To była Night. Pamiętam jej piękne szklane oczy. Płakała... Ostra wadera z niej była. Za nic nie chciała powiedzieć co się stało. Wystarczyło okazać jej zrozumienie i się otworzyła. Ona jest taka śliczna i tak bardzo ją kocham - zacząłem rozpamiętywać
- Yyyyyyy... Chodziło mi o to jak się zakochaliście w sobie -.- - powiedział poddenerwowany
- Aaaaaa... To po spacerze po watasze usiedliśmy nad urwiskiem i cały czas prawiłem jej komplementy. Ona jest taka skromna i piękna - uśmiechnąłem się
<Nicki ?>
- Hah. Nawet ja nie pamiętam jak poznałem Nashi - zaśmiał się
- Czekaj... Już pamiętam ! Gdy przechadzałem się lasem to usłyszałem jak ktoś płakał. To była Night. Pamiętam jej piękne szklane oczy. Płakała... Ostra wadera z niej była. Za nic nie chciała powiedzieć co się stało. Wystarczyło okazać jej zrozumienie i się otworzyła. Ona jest taka śliczna i tak bardzo ją kocham - zacząłem rozpamiętywać
- Yyyyyyy... Chodziło mi o to jak się zakochaliście w sobie -.- - powiedział poddenerwowany
- Aaaaaa... To po spacerze po watasze usiedliśmy nad urwiskiem i cały czas prawiłem jej komplementy. Ona jest taka skromna i piękna - uśmiechnąłem się
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Black
-Nieważne. Teraz musisz coś wymyślić.- -,-
-Dobra, dobra. Ale co.
-Nie wiem. Może jest coś czym ją ująłeś gdy się w tobie zakochała. Dziewczyny pamiętają WSZYSTKO. Datę poznania, w jakich ubraniach wtedy były, jak wyglądałeś, co było w okół was, muzykę jeśli leciała w tle... na prawdę wszystko...-
<Black?>
-Dobra, dobra. Ale co.
-Nie wiem. Może jest coś czym ją ująłeś gdy się w tobie zakochała. Dziewczyny pamiętają WSZYSTKO. Datę poznania, w jakich ubraniach wtedy były, jak wyglądałeś, co było w okół was, muzykę jeśli leciała w tle... na prawdę wszystko...-
<Black?>
Od Blacka cd Nicki
- Powiedział to wilk, który nie jest ani trochę romantyczny - zaśmiałem się
- Co ?! Ja ?! Ani trochę roma... Co ?! Skąd wiesz ?! - Nicki widocznie się zdziwił i wściekł
- Nadal jestem z Nashley bardzo blisko. Mówi mi o wszystkim. O swoich problemach, szczęściu i tak dalej. Ciągle cie chwali i mówi jak bardzo kocha ale narzeka na to, że ani trochę nie jesteś romantyczny - zaśmiałem się po raz kolejny
<Nicki ?>
- Co ?! Ja ?! Ani trochę roma... Co ?! Skąd wiesz ?! - Nicki widocznie się zdziwił i wściekł
- Nadal jestem z Nashley bardzo blisko. Mówi mi o wszystkim. O swoich problemach, szczęściu i tak dalej. Ciągle cie chwali i mówi jak bardzo kocha ale narzeka na to, że ani trochę nie jesteś romantyczny - zaśmiałem się po raz kolejny
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Black
-Dzięki. Ty też. Ale teraz musimy coś wymyślić
-Czyli?
-Czyli coś co zaskoczy ją i się spodoba 2x mocniej
-No tak...
-Gdybyś tylko mógł zmienić się w człowieka byłoby łatwiej
-Łatwiej?
-Poszlibyście do kina... na jakąś "romantyczną" kolację...
<Black?>
-Czyli?
-Czyli coś co zaskoczy ją i się spodoba 2x mocniej
-No tak...
-Gdybyś tylko mógł zmienić się w człowieka byłoby łatwiej
-Łatwiej?
-Poszlibyście do kina... na jakąś "romantyczną" kolację...
<Black?>
Od Blacka cd Nicki
- Jest jeden problem - mruknąłem
- Nie ma żadnego problemu... Jaki problem ?
- Nie umiem śpiewać. Mam cztery lata
- Za niecałe dwa lata też tyle będę miał -.- - powiedział poirytowany
- Wtedy też będziesz głupi i bezużyteczny - zaśmiałem się
- Grrr - warknął - mam ci pomóc czy nie ?
- Yhy. Twoje śpiewanie odpada
Nicki przewrócił oczami.
- Wiesz co ? - powiedziałem
- Co ? - powiedział nieco naburmuszony
- Moja córka nie jest taka głupia jak myślałem. Jesteś nawet równym gościem - zaśmiałem się
<Nicki ?>
- Nie ma żadnego problemu... Jaki problem ?
- Nie umiem śpiewać. Mam cztery lata
- Za niecałe dwa lata też tyle będę miał -.- - powiedział poirytowany
- Wtedy też będziesz głupi i bezużyteczny - zaśmiałem się
- Grrr - warknął - mam ci pomóc czy nie ?
- Yhy. Twoje śpiewanie odpada
Nicki przewrócił oczami.
- Wiesz co ? - powiedziałem
- Co ? - powiedział nieco naburmuszony
- Moja córka nie jest taka głupia jak myślałem. Jesteś nawet równym gościem - zaśmiałem się
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Black
-Ej stop! Bez przytulania.... jesteśmy dorośli!- odskoczyłem
-No dobra.- mruknął
-Ty tam przygotuj jakąś WZRUSZAJĄCĄ piosenkę.
-Dobra wymyśle coś.
-Dziewczyny często się rozklejają.
-Wiem.
Zaśmiałem się.
-Myślę, że Night słyszy wilki będąc człowiekiem, tak jak ja.
-No i?
-Przyprowadzę ją będąc człowiekiem.
-Niby czemu?!
-Bo tak.
-Super!- powiedział ironicznie
-Nie martw się. Na pewno zmieni się w wilka.
<Dead?>
-No dobra.- mruknął
-Ty tam przygotuj jakąś WZRUSZAJĄCĄ piosenkę.
-Dobra wymyśle coś.
-Dziewczyny często się rozklejają.
-Wiem.
Zaśmiałem się.
-Myślę, że Night słyszy wilki będąc człowiekiem, tak jak ja.
-No i?
-Przyprowadzę ją będąc człowiekiem.
-Niby czemu?!
-Bo tak.
-Super!- powiedział ironicznie
-Nie martw się. Na pewno zmieni się w wilka.
<Dead?>
czwartek, 21 sierpnia 2014
Od Blacka cd Nicki
Westchnąłem głęboko i naplułem na łapę. Podałem ją Nickiemu ale ten się odsunął.
- Black. Już się tak nie robi. Piona ! Halo ! - powiedział nieco zdziwiony
Wytarłem łapę o trawę i podałem mu drugą.
- Piona ! - powiedział podirytowany
- Hmm ?
Wziął moją łapę i przybił swoją.
- Takie trudne ? - spytał
- Nie - mruknąłem
- No to uśmiech i jedziemy ! - krzyknął
- Nie jesteśmy ludźmi i nie mamy prawa jazdy
- Boże dziadzie ! - złapał się nerwowo za głowę
- Słucham - uśmiechnąłem się
- Nie mó... Nie ważne. W jakich czasach ty się urodziłeś ? Epoka kamienia łupanego ?!
- 2 lata przed tobą gnojku - zaśmiałem się
- Ej ! Bo ci nie pomogę
- Równy z ciebie gość - przytuliłem go i poczochrałem po czuprynie
<Nicki ?>
- Black. Już się tak nie robi. Piona ! Halo ! - powiedział nieco zdziwiony
Wytarłem łapę o trawę i podałem mu drugą.
- Piona ! - powiedział podirytowany
- Hmm ?
Wziął moją łapę i przybił swoją.
- Takie trudne ? - spytał
- Nie - mruknąłem
- No to uśmiech i jedziemy ! - krzyknął
- Nie jesteśmy ludźmi i nie mamy prawa jazdy
- Boże dziadzie ! - złapał się nerwowo za głowę
- Słucham - uśmiechnąłem się
- Nie mó... Nie ważne. W jakich czasach ty się urodziłeś ? Epoka kamienia łupanego ?!
- 2 lata przed tobą gnojku - zaśmiałem się
- Ej ! Bo ci nie pomogę
- Równy z ciebie gość - przytuliłem go i poczochrałem po czuprynie
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Black
Zaśmiałem się cicho.
-Potem spuszczę Ci łomot za wszystkie czasy.
-Hę?
-Serio. Nie wyjdziesz od Sorki przez miesiąc.- uśmiechnąłem się
-Phh
-No. Tak więc myślę, że musisz coś naprawić. Pomogę Ci w tym.
-Ta? A jak możesz mi pomóc?
-Wiem jak Ci pomóc. Shio była bardzo wymagającą kobietą...
-Jaka Shio?!
-Moja... mama. Powiedzmy, że to moja matka.
-Uff- usiadł i wlepił we mnie ślepia
-Więc tak: kwiatki odpadają. Możesz dostać w łeb. - zaśmiałem się krótko.- Prezenty też odpadają. Jakiekolwiek. Również możesz oberwać.
-Cokolwiek zrobię oberwę?
-Jeśli jej nie zaskoczysz oberwiesz.
-Aha. Zrozumiałem.
-Najlepiej pokazać jej, że zrobiłeś coś, żeby jej PASOWAŁO. Ale musisz to zrobić 2x lepiej, bo nie przejdzie.
-Czekaj. Czemu mi to tłumaczysz? Skąd wiesz co się jej spodoba?
-Heh. Jestem świetnym obserwatorem.
-?
-Nieważne. Więc co musimy zrobić.
Po pierwsze: Musimy pokazać, że między nami ok. Tylko 2x lepiej.
Po drugie: Musisz się uśmiechnąć. Tylko 2 razy lepiej.
Po trzecie: Musisz pokazać, że mi ufasz. Bo to chyba o to głównie poszło. I pokarzesz to 2x lepiej. Czyli dasz mi szczeniaki pod opiekę.
-To konieczne?
-Nie martw się o to. Nashley mi pomoże. Ale Night nie powinna o tym wiedzieć. Po prostu Nashley śpi.
-Oookey.
-Po czwarte: Musisz się cieszyć. 2x mocniej.
-Chwilka, co?
-No wiesz. Musisz do niej powiedzieć: Wiesz, przemyślałem to. Cieszę się, że Nashley będzie miała szczeniaki z Nickim.
-Phi
-Dużo nie wymagam.
-Wcale...
-Po piąte: Musisz pokazać, że Ci na niej zależy. Ale 2x mocniej.
-Jak?
-Nie wiem. A co ja profesor? Zaśpiewaj jej coś. Ochroń przed czymś.
-Zaśpiewaj...
-ALE tak by się rozpłakała. 2 RAZY MOCNIEJ.
-Rozpłakała?
-Ze wzruszenia - -,-
-Ach tak... więc jaki plan działania?
-Jezu człowie... wilku. 1. Czekasz w wyznaczonym miejscu. Przyprowadzam Night. Żeby nie uciekła- Black pociągnął nosem- Musimy szybko się jakoś fajnie przywitać. Coś w stylu "Cześć Nalis", piątka i wieeelki uśmiech. Przywitaj ją uśmiechem. "To ja zostawię was samych". Powiem jeszcze Night, że bardzo się starałeś. Pewnie się spyta o szczeniaki. Wiesz co robić. Powiesz jej, że wszystko sobie przemyślałeś. Spytaj czy Ci wybaczy i zaśpiewaj jakąś ładnął coś.
-Ładną coś?
-Ugh. Cicho. Wkroczę do akcji, gdy będzie już dość ciemno. Dzisiejsza noc rozgwieżdżona, będzie ładnie. To jak? Piona?
<Black?>
-Potem spuszczę Ci łomot za wszystkie czasy.
-Hę?
-Serio. Nie wyjdziesz od Sorki przez miesiąc.- uśmiechnąłem się
-Phh
-No. Tak więc myślę, że musisz coś naprawić. Pomogę Ci w tym.
-Ta? A jak możesz mi pomóc?
-Wiem jak Ci pomóc. Shio była bardzo wymagającą kobietą...
-Jaka Shio?!
-Moja... mama. Powiedzmy, że to moja matka.
-Uff- usiadł i wlepił we mnie ślepia
-Więc tak: kwiatki odpadają. Możesz dostać w łeb. - zaśmiałem się krótko.- Prezenty też odpadają. Jakiekolwiek. Również możesz oberwać.
-Cokolwiek zrobię oberwę?
-Jeśli jej nie zaskoczysz oberwiesz.
-Aha. Zrozumiałem.
-Najlepiej pokazać jej, że zrobiłeś coś, żeby jej PASOWAŁO. Ale musisz to zrobić 2x lepiej, bo nie przejdzie.
-Czekaj. Czemu mi to tłumaczysz? Skąd wiesz co się jej spodoba?
-Heh. Jestem świetnym obserwatorem.
-?
-Nieważne. Więc co musimy zrobić.
Po pierwsze: Musimy pokazać, że między nami ok. Tylko 2x lepiej.
Po drugie: Musisz się uśmiechnąć. Tylko 2 razy lepiej.
Po trzecie: Musisz pokazać, że mi ufasz. Bo to chyba o to głównie poszło. I pokarzesz to 2x lepiej. Czyli dasz mi szczeniaki pod opiekę.
-To konieczne?
-Nie martw się o to. Nashley mi pomoże. Ale Night nie powinna o tym wiedzieć. Po prostu Nashley śpi.
-Oookey.
-Po czwarte: Musisz się cieszyć. 2x mocniej.
-Chwilka, co?
-No wiesz. Musisz do niej powiedzieć: Wiesz, przemyślałem to. Cieszę się, że Nashley będzie miała szczeniaki z Nickim.
-Phi
-Dużo nie wymagam.
-Wcale...
-Po piąte: Musisz pokazać, że Ci na niej zależy. Ale 2x mocniej.
-Jak?
-Nie wiem. A co ja profesor? Zaśpiewaj jej coś. Ochroń przed czymś.
-Zaśpiewaj...
-ALE tak by się rozpłakała. 2 RAZY MOCNIEJ.
-Rozpłakała?
-Ze wzruszenia - -,-
-Ach tak... więc jaki plan działania?
-Jezu człowie... wilku. 1. Czekasz w wyznaczonym miejscu. Przyprowadzam Night. Żeby nie uciekła- Black pociągnął nosem- Musimy szybko się jakoś fajnie przywitać. Coś w stylu "Cześć Nalis", piątka i wieeelki uśmiech. Przywitaj ją uśmiechem. "To ja zostawię was samych". Powiem jeszcze Night, że bardzo się starałeś. Pewnie się spyta o szczeniaki. Wiesz co robić. Powiesz jej, że wszystko sobie przemyślałeś. Spytaj czy Ci wybaczy i zaśpiewaj jakąś ładnął coś.
-Ładną coś?
-Ugh. Cicho. Wkroczę do akcji, gdy będzie już dość ciemno. Dzisiejsza noc rozgwieżdżona, będzie ładnie. To jak? Piona?
<Black?>
Od Blacka cd Night Fury
Pobiegłem za Night. Nie moja wina, że mu przywaliłem. Co ja gadam. Nie umiem się powstrzymać aby nie przywalić. Muszę się nauczyć panować nad sobą. Jestem głupi i nieobliczalny. Gdy doszedłem do miejsca w, którym była Night powoli wszedłem do jaskini.
- Wynoś się stąd ! - krzyknęła
- Night ja przepraszam. Wiem. Z*ebałem - próbowałem ją przytulić ale odepchnęła mnie
- Night... Kochanie ja prze - nie skończyłem bo Night mi przerwała
- Nie mów tak do mnie !! Wynoś się !! Mam cię dość !! - krzyczała
- Przepraszam... Zrobię wszystko abyś mi wybaczyła. Kocham cię piękna.. - powoli wyszedłem z nory
Z mojego oka poleciała łza... Jestem do niczego. Jestem skazany na samotność. Powinienem o tym myśleć zanim zniszczyłem idealną waderę i spierdoliłem życie mojej siostrzenicy. Wiem, że tego Night mi nie wybaczy... Nie wiem jak ja bez niej będę żył... Ona dała mi szansę, którą... Zniszczyłem. Nienawidzę samego siebie. Zniszczyłem idealną waderę, dwa bezbronne szczeniaki i moją siostrzenicę. Nie potrafię się pogodzić z tym, że ona dorosła. Była moją malutką Nashi... A teraz jest w ciąży. Musiałem się na czymś wyżyć. Pobiegłem do lasu i zacząłem niszczyć pierwsze lepsze drzewo... Musiałem wyładować ból. Gdy skończyłem niszczyć walnąłem łbem w drzewo i z oczu oleciały mi kolejne łzy.
- Na prawdę mi na niej zależy... Kocham ją... - powiedziałem sam do siebie
- To okaż to - powiedział Nicki stojący obok mnie
Musiał się teleportować. Pewnie czytał w moich myślach...
- Przepraszam Nicki... - otarłem oczy - Przepraszam. Na prawdę przepraszam...
- Czemu mnie tak nienawidzisz ? - spytał
- Po prostu nie umiem się pogodzić z tym, że Nashley jest dorosła... Kiedyś była moją małą księżniczką. Byliśmy wręcz nierozłączni... Teraz jest twoją księżniczką i dodatkowo jest w ciąży... Przepraszam Nicki... Zjeb*łem... Przepraszam. Jeśli teraz mi przywalisz lub nie wybaczysz zrozumiem cię. Moim przeznaczeniem jest samotność i wieczne cierpienie. Zasłużyłem sobie na to. Przepraszam... - schyliłem łeb i zamknąłem oczy
Czekałem aż wyżyje się na mnie. Zasłużyłem na cierpienie. Jestem niczym.
<Nicki ?>
- Wynoś się stąd ! - krzyknęła
- Night ja przepraszam. Wiem. Z*ebałem - próbowałem ją przytulić ale odepchnęła mnie
- Night... Kochanie ja prze - nie skończyłem bo Night mi przerwała
- Nie mów tak do mnie !! Wynoś się !! Mam cię dość !! - krzyczała
- Przepraszam... Zrobię wszystko abyś mi wybaczyła. Kocham cię piękna.. - powoli wyszedłem z nory
Z mojego oka poleciała łza... Jestem do niczego. Jestem skazany na samotność. Powinienem o tym myśleć zanim zniszczyłem idealną waderę i spierdoliłem życie mojej siostrzenicy. Wiem, że tego Night mi nie wybaczy... Nie wiem jak ja bez niej będę żył... Ona dała mi szansę, którą... Zniszczyłem. Nienawidzę samego siebie. Zniszczyłem idealną waderę, dwa bezbronne szczeniaki i moją siostrzenicę. Nie potrafię się pogodzić z tym, że ona dorosła. Była moją malutką Nashi... A teraz jest w ciąży. Musiałem się na czymś wyżyć. Pobiegłem do lasu i zacząłem niszczyć pierwsze lepsze drzewo... Musiałem wyładować ból. Gdy skończyłem niszczyć walnąłem łbem w drzewo i z oczu oleciały mi kolejne łzy.
- Na prawdę mi na niej zależy... Kocham ją... - powiedziałem sam do siebie
- To okaż to - powiedział Nicki stojący obok mnie
Musiał się teleportować. Pewnie czytał w moich myślach...
- Przepraszam Nicki... - otarłem oczy - Przepraszam. Na prawdę przepraszam...
- Czemu mnie tak nienawidzisz ? - spytał
- Po prostu nie umiem się pogodzić z tym, że Nashley jest dorosła... Kiedyś była moją małą księżniczką. Byliśmy wręcz nierozłączni... Teraz jest twoją księżniczką i dodatkowo jest w ciąży... Przepraszam Nicki... Zjeb*łem... Przepraszam. Jeśli teraz mi przywalisz lub nie wybaczysz zrozumiem cię. Moim przeznaczeniem jest samotność i wieczne cierpienie. Zasłużyłem sobie na to. Przepraszam... - schyliłem łeb i zamknąłem oczy
Czekałem aż wyżyje się na mnie. Zasłużyłem na cierpienie. Jestem niczym.
<Nicki ?>
Od Nerona cd Liv
Zaśmiałem się.
-A więc to tak?-mruknąłem.Walnąłem łapą o wodę i zrobiła się fala,która przykryła Liv.Po chwili wyłoniła się spod wody śmiejąc się.Valentine też dołączała do zabawy,ale chciała by Arrow też spróbował.
-No chodź Arrow.-zaśmiała się.
-Nie,wolę nie...
-Ty tchórzu!Odmawiasz dziewczynie?!-wrzasnąłem.Arrow w końcu odważył się i wszedł do wody.Zaczęliśmy się znowu chlapać.
<Liv?>
-A więc to tak?-mruknąłem.Walnąłem łapą o wodę i zrobiła się fala,która przykryła Liv.Po chwili wyłoniła się spod wody śmiejąc się.Valentine też dołączała do zabawy,ale chciała by Arrow też spróbował.
-No chodź Arrow.-zaśmiała się.
-Nie,wolę nie...
-Ty tchórzu!Odmawiasz dziewczynie?!-wrzasnąłem.Arrow w końcu odważył się i wszedł do wody.Zaczęliśmy się znowu chlapać.
<Liv?>
Od Night Fury cd Nicki
Po chwili rozmowy z nimi ruszyłam do jaskini gdzie siedział Black.
-Black!Coś ty narobił?!Czemu pogryzłeś Nickiego?!Ty....Ty jesteś okropny!-wrzasnęłam.Odwróciłam się.
-Mam już dość tych twoich ciągłych wybryków...-szepnęłam.Łzy napływały mi do oczu,ale musiałam tamować.Ruszyłam pędem do lasu,gdzie zaszyłam się w małej norze.Zaczęłam cicho szlochać.
<Black?>
-Black!Coś ty narobił?!Czemu pogryzłeś Nickiego?!Ty....Ty jesteś okropny!-wrzasnęłam.Odwróciłam się.
-Mam już dość tych twoich ciągłych wybryków...-szepnęłam.Łzy napływały mi do oczu,ale musiałam tamować.Ruszyłam pędem do lasu,gdzie zaszyłam się w małej norze.Zaczęłam cicho szlochać.
<Black?>
Od Nickiego cd. Black
Zmieniłem się w człowieka.
-Jesteś cały, Nicki?- usłyszałem. To była Night.
-Ta... d-dzięki- wstałem. Krew leciała mi w nosa. Zatkałem go i podniosłem głowę.
-Czemu Ci to zrobił?- spytała nakładając buty
-Ehh... potem Ci powiem. Najpierw się ogarnę.- powiedziałem. Szedłem w stronę strumyka. Night ruszyła za mną. Klęknąłem i przemyłem twarz.
-Nashley jest w ciąży.- mruknąłem i uśmiechnąłem się. Zacząłem kaszleć. Usiadłem na brzegu.
-Nicki?!- usłyszałem. To była Nashley. Rzuciła się na Night. Zmieniłem się w wilka.
-Stój! To Night!- wrzasnąłem. Nashley odskoczyła.- Co ty tu robisz? spytałem. Znów zmieniłem się w człowieka. Pomogłem Night wstać.
-Nic Ci nie jest?- spytałem.
-Wszystko dobrze.- uśmiechnęła się
Znów podszedłem do strumyka i zacząłem przemywać rany.
<Night?>
-Jesteś cały, Nicki?- usłyszałem. To była Night.
-Ta... d-dzięki- wstałem. Krew leciała mi w nosa. Zatkałem go i podniosłem głowę.
-Czemu Ci to zrobił?- spytała nakładając buty
-Ehh... potem Ci powiem. Najpierw się ogarnę.- powiedziałem. Szedłem w stronę strumyka. Night ruszyła za mną. Klęknąłem i przemyłem twarz.
-Nashley jest w ciąży.- mruknąłem i uśmiechnąłem się. Zacząłem kaszleć. Usiadłem na brzegu.
-Nicki?!- usłyszałem. To była Nashley. Rzuciła się na Night. Zmieniłem się w wilka.
-Stój! To Night!- wrzasnąłem. Nashley odskoczyła.- Co ty tu robisz? spytałem. Znów zmieniłem się w człowieka. Pomogłem Night wstać.
-Nic Ci nie jest?- spytałem.
-Wszystko dobrze.- uśmiechnęła się
Znów podszedłem do strumyka i zacząłem przemywać rany.
<Night?>
Od Blacka cd Nicki
Zamurowało mnie. Moja malutka Nashley jest w ciąży... W dodatku z tym idiotą Nickim...
- Zabije cię... - szepnąłem
- Co ? - niedosłyszał
- Zabije cię - spojrzałem się na niego
Nim zdążył cokolwiek powiedzieć rzuciłem się na niego i zacząłem szarpać. Nie miałem w sobie ani trochę litości. Złość tryskała ze mnie. Jednak gdy miałem już go zatłuc dostałem butem w łeb i upadłem. Podniosłem się i gdy znowu miałem przyłożyć Nickiemu dostałem butem po raz drugi. Była to Night. Nie rozumiem ludzkiego ale coś krzyczała. Warknąłem i pobiegłem do strumyka w lesie. Nie wierzyłem w to co on jej zrobił. Jeśli nie zabiję go dziś to kiedy indziej. Na szczęście porządnie go poszarpałem. Zniknę na parę dni i spróbuję to zaakceptować.
<Nicki ?>
- Zabije cię... - szepnąłem
- Co ? - niedosłyszał
- Zabije cię - spojrzałem się na niego
Nim zdążył cokolwiek powiedzieć rzuciłem się na niego i zacząłem szarpać. Nie miałem w sobie ani trochę litości. Złość tryskała ze mnie. Jednak gdy miałem już go zatłuc dostałem butem w łeb i upadłem. Podniosłem się i gdy znowu miałem przyłożyć Nickiemu dostałem butem po raz drugi. Była to Night. Nie rozumiem ludzkiego ale coś krzyczała. Warknąłem i pobiegłem do strumyka w lesie. Nie wierzyłem w to co on jej zrobił. Jeśli nie zabiję go dziś to kiedy indziej. Na szczęście porządnie go poszarpałem. Zniknę na parę dni i spróbuję to zaakceptować.
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Black
Wybaczyć? Który to już raz. Heh.
-Dobrze... tylko ostatnio trochę źle się czuje.
-Co? Czemu?
-Będziemy mieli szczeniaki.- uśmiechnąłem się pod nosem.
<Black?>
-Dobrze... tylko ostatnio trochę źle się czuje.
-Co? Czemu?
-Będziemy mieli szczeniaki.- uśmiechnąłem się pod nosem.
<Black?>
Od Nickiego cd. Nashley
Westchnąłem. Wtuliłem się w nią.
-No dobrze- szepnąłem- Zauważyłem, że zasnęła.
Więc też zamknąłem oczy i zasnąłem.
-No dobrze- szepnąłem- Zauważyłem, że zasnęła.
Więc też zamknąłem oczy i zasnąłem.
Od Liv cd Neron
- Jej... To miejsce... Jest magiczne - powiedziała Valentine
- Taaa... Ale czegoś mi tu brakuje... - powiedziałam
- Czego ? - zdziwił się Neron
- Tego ! - krzyknęłam i wrzuciłam Nerona do wody
Zaczęłam się śmiać i sama wskoczyłam do wody obok niego. Zaczęłam go chlapać.
<Neron ?>
- Taaa... Ale czegoś mi tu brakuje... - powiedziałam
- Czego ? - zdziwił się Neron
- Tego ! - krzyknęłam i wrzuciłam Nerona do wody
Zaczęłam się śmiać i sama wskoczyłam do wody obok niego. Zaczęłam go chlapać.
<Neron ?>
Od Nerona cd Liv
-Hm..-zastanowiłem się chwilę.-O już wiem!-uśmiechnąłem się.Odwróciłem się do wszystkich i krzyknąłem:
-Ruszamy!-po czym zacząłem prowadzić nas w to miejsce.Po godzinie drogi zatrzymałem się i odgarnąłem łapą liany.
-Panie przodem.-uśmiechnąłem się i wpuściłem wadery do środka.Potem wszedł Arrow a na końcu ja.Naszym oczom ujawnił się piękny widok.

-W samą porę.-powiedziałem i uśmiechnąłem się.Stanąłem dumny (jak zresztą zawsze) i wciągnąłem świeże powietrze.
<Liv?>
-Ruszamy!-po czym zacząłem prowadzić nas w to miejsce.Po godzinie drogi zatrzymałem się i odgarnąłem łapą liany.
-Panie przodem.-uśmiechnąłem się i wpuściłem wadery do środka.Potem wszedł Arrow a na końcu ja.Naszym oczom ujawnił się piękny widok.
-W samą porę.-powiedziałem i uśmiechnąłem się.Stanąłem dumny (jak zresztą zawsze) i wciągnąłem świeże powietrze.
<Liv?>
Od Blacka cd Night Fury
Poszedłem za Night. Usiadłem pod drzewem na, którym siedziała i zacząłem ją przepraszać.
- Night, kochanie przepraszam... Nie złość się moja piękna - powtarzałem jej ale ona jak głucha nie zwracała na mnie uwagi.
Po chwili zrozumiałem, że to nie ją powinienem przepraszać... Tylko Nickiego. Podszedłem do niego i z zaciśniętymi zębami powiedziałem.
- Ugh... Przepraszam Nicki. Nie chciałem cię urazić. Wybaczysz mi ? I przy okazji co u Nashley ?
<Nicki ?>
- Night, kochanie przepraszam... Nie złość się moja piękna - powtarzałem jej ale ona jak głucha nie zwracała na mnie uwagi.
Po chwili zrozumiałem, że to nie ją powinienem przepraszać... Tylko Nickiego. Podszedłem do niego i z zaciśniętymi zębami powiedziałem.
- Ugh... Przepraszam Nicki. Nie chciałem cię urazić. Wybaczysz mi ? I przy okazji co u Nashley ?
<Nicki ?>
Od Night Fury cd Black
-Rany,Black przestań go już tak nękać.Daj sobie spokój..-mruknęłam.Odwróciłam się i podreptałam do lasu.Miałam już serdecznie dość tego jak Black traktuje Nickiego...Zamieniłam się w człowieka,wspięłam na drzewo i oglądałam gwiazdy.
<Black?>
<Black?>
Od Liv cd Neron
- Jasne tylko gdzie ? - spytałam
- No tak wy jesteście nowe... - mruknął
- Tak. C proponujesz ?
<Neron ?>
- No tak wy jesteście nowe... - mruknął
- Tak. C proponujesz ?
<Neron ?>
Od Nerona cd Liv
-Miło nam.-powiedziałem i wyszczerzyłem białe,ostre kły.Spojrzałem na Arrowa.
-Palant...-mruknąłem i przewróciłem oczami.-Chcecie się może przejść gdzieś?-zapytałem.Wadery uśmiechnęły się.Valentine zaczęła rozmawiać z Arrowem,a ja podszedłem do Liv.
-To co,idziemy?-uśmiechnąłem się.
<Liv?>
-Palant...-mruknąłem i przewróciłem oczami.-Chcecie się może przejść gdzieś?-zapytałem.Wadery uśmiechnęły się.Valentine zaczęła rozmawiać z Arrowem,a ja podszedłem do Liv.
-To co,idziemy?-uśmiechnąłem się.
<Liv?>
Od Liv cd Neron
Nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć Neron leżał gdyż Arrow wykorzystał chwilę nieuwagi i bach ! Powalił go.
- Hahahh - zaczęłam śmiać się w najlepsze
Neron wstał i otrzepał się z piachu.
- Jestem Liv - uśmiechnęłam się - a to jest Valentine - wskazałam na waderę za sobą
<Neron ?>
- Hahahh - zaczęłam śmiać się w najlepsze
Neron wstał i otrzepał się z piachu.
- Jestem Liv - uśmiechnęłam się - a to jest Valentine - wskazałam na waderę za sobą
<Neron ?>
Od Nerona cd Liv
Spojrzałem na Arrowa i wybuchłem śmiechem.Popchnąłem go do wody obok.
-Arrow się zakochał,Arrow się zakochał.-zacząłem nucić mu do ucha,gdy wyszedł.Zmarszczył brwi i skoczył na mnie,a ja zrobiłem unik.Spadł na ziemię.Wstał i otrzepał się.Valentine zaczęła cicho chichotać.
-Jestem Neron.-przedstawiłem się.
<Liv?>
-Arrow się zakochał,Arrow się zakochał.-zacząłem nucić mu do ucha,gdy wyszedł.Zmarszczył brwi i skoczył na mnie,a ja zrobiłem unik.Spadł na ziemię.Wstał i otrzepał się.Valentine zaczęła cicho chichotać.
-Jestem Neron.-przedstawiłem się.
<Liv?>
Od Blacka cd Night Fury
- Ty zawsze wyglądasz pięknie - ucałowałem ją - a ten co tu robi ? - warknąłem gdy spojrzałem na Nickiego
- Nicki jest tu ze mną - powiedziała
Popatrzyłem się złowrogo na Nickiego.
<Nicki ?>
- Nicki jest tu ze mną - powiedziała
Popatrzyłem się złowrogo na Nickiego.
<Nicki ?>
Od Liv cd Neron
- Mi nic nie jest. Nie wiem jak Valentine... - mruknęłam
- Nic mi nie jest - powiedziała cicho i otrzepała się z wody
- A temu co, że się tak ślini ? - spytałam patrząc na Arrowa
<Neron ?>
- Nic mi nie jest - powiedziała cicho i otrzepała się z wody
- A temu co, że się tak ślini ? - spytałam patrząc na Arrowa
<Neron ?>
Od Night Fury cd Nicki
Zaśmiałam się cicho.
-No dobra to idziemy.-ruszyliśmy.Po jakimś czasie dotarliśmy do górskiego potoku gdzie często bywał Black.Teraz też się nie myliłam.Siedział tam i rozmyślał.Podeszłam do niego,a Nicki poszedł,no oczywiście...
-Hej Black.-uśmiechnęłam się.
-Kim ty?Co..?-jąkał się.
-To ja Night.-zaśmiałam się.-Zmieniłam sobie wygląd.Jak Ci się podoba?-spytałam.
<Black?>
-No dobra to idziemy.-ruszyliśmy.Po jakimś czasie dotarliśmy do górskiego potoku gdzie często bywał Black.Teraz też się nie myliłam.Siedział tam i rozmyślał.Podeszłam do niego,a Nicki poszedł,no oczywiście...
-Hej Black.-uśmiechnęłam się.
-Kim ty?Co..?-jąkał się.
-To ja Night.-zaśmiałam się.-Zmieniłam sobie wygląd.Jak Ci się podoba?-spytałam.
<Black?>
Od Ashley
Dołączyłam do watahy. Ok, mam dom. Od razu wskoczyłam na drzewo, zaczęłam się przyglądać wszystkim w tej watasze. Ok, Alphy i Bety kojarzę z wyglądu, reszta to nie problem. Zeskoczyłam z drzewa, i zobaczyłam jakiegoś wilka. Warknęłam.
- Kim jesteś?
<Kto dokończy ?>
- Kim jesteś?
<Kto dokończy ?>
środa, 20 sierpnia 2014
Od Nashley cd Nicki
Uśmiechnęłam się.
- Z chęcią - pocałowałam go
- Teraz idź odpoczywać, a ja się wszystkim zajmę - powiedział i potknął się o jakiś korzeń
- Pewny jesteś ? - spytałam nieco wystraszona
- Tak
- Połóż się - uśmiechnęłam się
- Po co ? - położył się
Wtuliłam się w niego i zasnęłam.
<Nicki ?>
- Z chęcią - pocałowałam go
- Teraz idź odpoczywać, a ja się wszystkim zajmę - powiedział i potknął się o jakiś korzeń
- Pewny jesteś ? - spytałam nieco wystraszona
- Tak
- Połóż się - uśmiechnęłam się
- Po co ? - położył się
Wtuliłam się w niego i zasnęłam.
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Nashley
-To może... zamieszkasz u mnie?- Uśmiechnąłem się
-T...
-Będę miał bliżej... będę się tobą lepiej opiekować i w ogóle...
<Nashley?>
-T...
-Będę miał bliżej... będę się tobą lepiej opiekować i w ogóle...
<Nashley?>
Od Nickiego cd. Nashley
-N-no d-dobrze
-Ty się jąkasz?-zaczęła się śmiać
-Po... po prostu się boję
-Czego?
-Wszystkiego!?-
-Ehh.
-A ty lepiej się połóż i odpoczywaj. Ja się wszystkim zajmę.
<Nashley?>
-Ty się jąkasz?-zaczęła się śmiać
-Po... po prostu się boję
-Czego?
-Wszystkiego!?-
-Ehh.
-A ty lepiej się połóż i odpoczywaj. Ja się wszystkim zajmę.
<Nashley?>
Od Nashley cd Nicki
- Jeśli zaraz się nie uspokoisz to zatłukę Cię - warknęłam
- Nashley, kochanie teraz nie możesz się denerwować, przemęczać... - nie skończył bo zauważył, że się ostro wkurzyłam
- Chcesz coś powiedzieć Nashi... ? - powiedział cicho
- ZAMKNIJ SIĘ ! - warknęłam
- Nie denerwuj się... - szepnął
- To mnie nie denerwuj - podeszłam do niego i przytuliłam się
<Nicki ?>
- Nashley, kochanie teraz nie możesz się denerwować, przemęczać... - nie skończył bo zauważył, że się ostro wkurzyłam
- Chcesz coś powiedzieć Nashi... ? - powiedział cicho
- ZAMKNIJ SIĘ ! - warknęłam
- Nie denerwuj się... - szepnął
- To mnie nie denerwuj - podeszłam do niego i przytuliłam się
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Nashley
-Czuję.- uśmiechnąłem się- Musisz odpoczywać! Szybko do domu!- przypomniałem sobie
-Ale...
-Żadnych ale!- teleportowałem nas do nory
-Nicki, zaczekaj...- powiedziała. Ja krzątałem się po norze.
-Potrzebujesz czegoś? Musisz się położyć.
-N...
-Jesteś głodna? A może chce Ci się pić...
-NALIS USPOKÓJ SIĘ I NIE DENERWUJ MNIE!!!
Stanąłem jak wryty.
-Nie powinnaś krzyczeć- szepnąłem. Teraz wyglądała na ostro wnerwioną.
<Nashley?>
-Ale...
-Żadnych ale!- teleportowałem nas do nory
-Nicki, zaczekaj...- powiedziała. Ja krzątałem się po norze.
-Potrzebujesz czegoś? Musisz się położyć.
-N...
-Jesteś głodna? A może chce Ci się pić...
-NALIS USPOKÓJ SIĘ I NIE DENERWUJ MNIE!!!
Stanąłem jak wryty.
-Nie powinnaś krzyczeć- szepnąłem. Teraz wyglądała na ostro wnerwioną.
<Nashley?>
Od Nashley cd Nicki
Otarłam łzy.
- Szczeniaki nieźle kopią - uśmiechnęłam się
- Serio ? - dotknął łapą mojego brzucha
- Nie czujesz ?
<Nicki ?>
- Szczeniaki nieźle kopią - uśmiechnęłam się
- Serio ? - dotknął łapą mojego brzucha
- Nie czujesz ?
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Nashley
-Ej... Nashi... nie płacz.- Usiadłem obok niej. Spojrzała na mnie i ścisnęła mnie. Bolało.
-Jak mam nie płakać?
-Normalnie kochanie. Sama chciałaś mieć szczeniaki.
-W-wiem.
-Shh... już dobrze. Nie płacz. Uśmiechnij się.
<Nashley?>
-Jak mam nie płakać?
-Normalnie kochanie. Sama chciałaś mieć szczeniaki.
-W-wiem.
-Shh... już dobrze. Nie płacz. Uśmiechnij się.
<Nashley?>
Od Nashley cd Nicki
W sekundę rozpłakałam się.
- Czemu płaczesz ? Będziesz mamą tak jak chciałaś - skakał dalej
Zapłakana ruszyłam w stronę swojej nory. To było straszne. Jak on może się z tego cieszyć ?
- Normalnie. Nashley to cudowna wiadomość - uściskał mnie
- Zostaw mnie - odepchnęłam go
- Ej, kochanie co z tobą ? - zdziwił się
Kolejny raz się rozpłakałam. Sama nie wiem co ze mną się dzieje. Jest mi niedobrze i sama siebie nie rozumiem. Usiadłam przy jakimś stawie i płakałam dalej.
<Nicki ?>
- Czemu płaczesz ? Będziesz mamą tak jak chciałaś - skakał dalej
Zapłakana ruszyłam w stronę swojej nory. To było straszne. Jak on może się z tego cieszyć ?
- Normalnie. Nashley to cudowna wiadomość - uściskał mnie
- Zostaw mnie - odepchnęłam go
- Ej, kochanie co z tobą ? - zdziwił się
Kolejny raz się rozpłakałam. Sama nie wiem co ze mną się dzieje. Jest mi niedobrze i sama siebie nie rozumiem. Usiadłam przy jakimś stawie i płakałam dalej.
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Nashley
-Będę tatą!- zacząłem skakać
-Nicki ogarnij się!- Wrzasnęła Nashley
-Nie cieszysz się?
-A ty się cieszysz?!
-Pewnie!
-CZEMU?!
-BO BĘDĘ OJCEM!- uśmiechnąłem się.
<Nashley?>
-Nicki ogarnij się!- Wrzasnęła Nashley
-Nie cieszysz się?
-A ty się cieszysz?!
-Pewnie!
-CZEMU?!
-BO BĘDĘ OJCEM!- uśmiechnąłem się.
<Nashley?>
Od Sori cd Nicki
- Co jest Nicki ? - spytałam widząc jak Nicki ciągnie Nashley do mnie
- Nashley źle się czuje, a z własnej woli tu nie przyjdzie - uśmiechnął się
- Z tobą to są problemy Nashi - zaśmiałam się
- Życie - warknęła Nashley
- Jak cie coś boli to natychmiast powinnaś iść do mnie. Wskakuj na kojec
Nashley niechętnie wykonała mój rozkaz i położyła się.
Po zbadaniu Nashi uśmiechnęłam się do Nickiego.
- Co jest Nashi ? - zaniepokoił się
- Hah. Nashley jest w ciąży - zaśmiałam się
- CO ?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - krzyknęła Nashley
- Za pięć dni urodzisz dwa szczeniaki. Basiora i waderę. Zostawię was samych - powiedziałam i poszłam
<Nicki ? Sam tego chciałeś>
- Nashley źle się czuje, a z własnej woli tu nie przyjdzie - uśmiechnął się
- Z tobą to są problemy Nashi - zaśmiałam się
- Życie - warknęła Nashley
- Jak cie coś boli to natychmiast powinnaś iść do mnie. Wskakuj na kojec
Nashley niechętnie wykonała mój rozkaz i położyła się.
Po zbadaniu Nashi uśmiechnęłam się do Nickiego.
- Co jest Nashi ? - zaniepokoił się
- Hah. Nashley jest w ciąży - zaśmiałam się
- CO ?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - krzyknęła Nashley
- Za pięć dni urodzisz dwa szczeniaki. Basiora i waderę. Zostawię was samych - powiedziałam i poszłam
<Nicki ? Sam tego chciałeś>
Od Nickiego cd. Nashley
-Nie to, że nie chcę... po prostu się tego boję... ale to nie znaczy, że nie możesz zajść...- mruknąłem- Najlepiej chodźmy do Sorii.
-Nie!
-Tak- uśmiechnąłem się i nas teleportowałem.
<Soria?>
-Nie!
-Tak- uśmiechnąłem się i nas teleportowałem.
<Soria?>
Od Nashley cd Nicki
- Sama nie wiem... Źle się czuje. Za dużo myślę. Nie dobrze mi - skuliłam się
- Może jesteś chora ?... A może jesteś w ciąży ?! - wystraszył się
- Nie żartuj sobie - warknęłam - Ty nie chcesz szczeniaków, a kwiatki mnie nie zapłodniły - odwróciłam się i złapałam za głowę
<Nicki ?>
- Może jesteś chora ?... A może jesteś w ciąży ?! - wystraszył się
- Nie żartuj sobie - warknęłam - Ty nie chcesz szczeniaków, a kwiatki mnie nie zapłodniły - odwróciłam się i złapałam za głowę
<Nicki ?>
Od Nicki'ego cd. Night
-No ładnie, ładnie...-
-Tylko tyle?
-Pięknie, nie bij!- schowałem głowę pod łapami. Night zaczęła się śmiać. Wyprostowałem się i uśmiechnąłem.
-To idziemy do Blacka?- spytała. Westchnąłem.
-W drogę-
<Night?>
-Tylko tyle?
-Pięknie, nie bij!- schowałem głowę pod łapami. Night zaczęła się śmiać. Wyprostowałem się i uśmiechnąłem.
-To idziemy do Blacka?- spytała. Westchnąłem.
-W drogę-
<Night?>
Od Nicki'ego cd. Nashley
Od razu wyczułem zły humor Nashley.
-Co się stało Nashi?- powiedziałem zaniepokojony. Przytuliła się do mnie.
Miała mętlik w głowie.
<Nashley?>
-Co się stało Nashi?- powiedziałem zaniepokojony. Przytuliła się do mnie.
Miała mętlik w głowie.
<Nashley?>
Od Night Fury ''Zmiana Wyglądu''
Chodziłam po lesie.Nagle wpadłam na Nicki'ego.
-O,cześć Nicki.Co tam u Ciebie?-spytałam z uśmiechem.
-A po staremu.-uśmiechnął się.-Gdzie idziesz Night?-spytał.
-No,idę zmienić wygląd ^^.-wyszczerzyłam zęby.-Idziesz ze mną?-zapytałam.
-Jasne,i tak nie mam nic lepszego do roboty.-zaśmiał się,po czym ruszyliśmy nad Rzekę Przemiany.Weszłam powoli do wody,a po chwili mój wygląd się zmienił.
-No,i jak Ci się podobam?-zapytałam z uśmiechem.

<Nicki?>
-O,cześć Nicki.Co tam u Ciebie?-spytałam z uśmiechem.
-A po staremu.-uśmiechnął się.-Gdzie idziesz Night?-spytał.
-No,idę zmienić wygląd ^^.-wyszczerzyłam zęby.-Idziesz ze mną?-zapytałam.
-Jasne,i tak nie mam nic lepszego do roboty.-zaśmiał się,po czym ruszyliśmy nad Rzekę Przemiany.Weszłam powoli do wody,a po chwili mój wygląd się zmienił.
-No,i jak Ci się podobam?-zapytałam z uśmiechem.
<Nicki?>
Od Nerona cd Liv
Szczęka mi opadła.Wadera mokra,ale...Piękna.Puściłem Arrowa i udawałem jakby nic się nie stało.
-Arrow,kiedy ty zaczniesz normalnie funkcjonować?-mruknąłem.
-Kiedyś na pewno.
-Teraz nie wiem czy Ci wierzyć czy nie,ale wiem jedno.
-Hm?
-SKOŃCZ SPAĆ!-warknąłem.Kątem oka obserwowałem waderę i jej kompankę obok.Obie takie ładne,jednak "tą jedyną" odgrywała biało-brązowa.Westchnąłem w duchu i odwróciłem się.Po ojcu miałem to,że chodziłem zawsze dumny.Nagle w oddali ujrzałem sylwetkę wilka,a raczej szczeniaka.
-Blaster...-warknąłem pod nosem.Pokazałem białe,duże i ostre jak brzytwa kły.Zjeżyłem sierść.Przyszedł ku nam.Zaczął podrywać biało-brązową,a potem zaczął się do niej przybliżać,jakby chciał jej coś zrobić.
-Blaster,ty debilu...Jeśli jej coś zrobisz,to już nigdy nie wstaniesz z ziemi!-wrzasnąłem.
-Neronku,nie bulwersuj się tak.-zarechotał.
-Wk*rwiaj mnie dalej...-mruknąłem.
-Oj nie ładnie tak mówić.-znów się zaśmiał.Skoczyłem na niego i zaczęliśmy się gryźć.Znowu miałem rany na sobie.Warczałem jak oszalały,a on na mnie.W końcu udało mi się nawet kilka mocy wykorzystać,które działały wręcz zajebiście. ^^ Po skończonym pojedynku odwróciłem się do nich z ranami na sobie.
-Nic wam nie jest?-spytałem.
<Liv?>
-Arrow,kiedy ty zaczniesz normalnie funkcjonować?-mruknąłem.
-Kiedyś na pewno.
-Teraz nie wiem czy Ci wierzyć czy nie,ale wiem jedno.
-Hm?
-SKOŃCZ SPAĆ!-warknąłem.Kątem oka obserwowałem waderę i jej kompankę obok.Obie takie ładne,jednak "tą jedyną" odgrywała biało-brązowa.Westchnąłem w duchu i odwróciłem się.Po ojcu miałem to,że chodziłem zawsze dumny.Nagle w oddali ujrzałem sylwetkę wilka,a raczej szczeniaka.
-Blaster...-warknąłem pod nosem.Pokazałem białe,duże i ostre jak brzytwa kły.Zjeżyłem sierść.Przyszedł ku nam.Zaczął podrywać biało-brązową,a potem zaczął się do niej przybliżać,jakby chciał jej coś zrobić.
-Blaster,ty debilu...Jeśli jej coś zrobisz,to już nigdy nie wstaniesz z ziemi!-wrzasnąłem.
-Neronku,nie bulwersuj się tak.-zarechotał.
-Wk*rwiaj mnie dalej...-mruknąłem.
-Oj nie ładnie tak mówić.-znów się zaśmiał.Skoczyłem na niego i zaczęliśmy się gryźć.Znowu miałem rany na sobie.Warczałem jak oszalały,a on na mnie.W końcu udało mi się nawet kilka mocy wykorzystać,które działały wręcz zajebiście. ^^ Po skończonym pojedynku odwróciłem się do nich z ranami na sobie.
-Nic wam nie jest?-spytałem.
<Liv?>
sobota, 16 sierpnia 2014
Od Nashley cd Nicki
Wtuliłam się w Nickiego i próbowałam zasnąć. Jednak co zamknęłam oczy miałam przed oczami ten sam straszny widok. Tego nie da się opisać, a świadomość, że to się stało jest jeszcze bardziej przerażająca. Wtuliłam się w Nickiego i myślałam o tym chyba do rana bo gdy tylko zrobiło się jasno byłam tak zmęczona, że nie myślałam trzeźwo. Nicki zaczął się przebudzać.
<Nicki ?>
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Nashley
-T-tak możesz...- powiedziałem zaspany. Znów ułożyłem się do spania.
Byłem tak padnięty... próbowałem zasnąć.
<Nashley?>
Byłem tak padnięty... próbowałem zasnąć.
<Nashley?>
Od Nashley
Zapowiadała się kolejna bezsenna noc... Nienawidzę ich. Dobrze wiem, że jest już bardzo późno ale... Postanowiłam iść do Nickiego. Czym prędzej zerwałam się i pobiegłam w stronę jego nory. Przed jego norą zatrzymałam się i powoli weszłam do jego jaskini.
- Śpisz ? - szepnęłam
- Co ty tu robisz ? Wiesz, która jest godzina ? - powiedział zaspany
- Nie mogę zasnąć... - położyłam się obok niego i wtuliłam w jego miękką sierść - mogę zostać ? - spytałam
<Nicki ?>
- Śpisz ? - szepnęłam
- Co ty tu robisz ? Wiesz, która jest godzina ? - powiedział zaspany
- Nie mogę zasnąć... - położyłam się obok niego i wtuliłam w jego miękką sierść - mogę zostać ? - spytałam
<Nicki ?>
Wygrani Questu !
Quest wygrywa Nashley. Tego się nie spodziewałam. Po raz kolejny były remisy i dwa wilki zostały wyrzucone więc oto wyniki.
1 miejsce - Nashley
2 miejsce - Nicki - miał dłuższe opowiadanie od Blacka
3 miejsce - Black
GRATULACJĘ !
1 miejsce - Nashley
2 miejsce - Nicki - miał dłuższe opowiadanie od Blacka
3 miejsce - Black
GRATULACJĘ !
Od Nickiego cd. Nashley
Wskoczyła na konia.
-Cz-czekaj!
-Na razie!- Zawołała i pojechała.
-Jestem do niczego- padłem na ziemię. Po chwili wstałem. Pobiegłem do swojej nory.
-Cz-czekaj!
-Na razie!- Zawołała i pojechała.
-Jestem do niczego- padłem na ziemię. Po chwili wstałem. Pobiegłem do swojej nory.
piątek, 15 sierpnia 2014
Od Arianny cd Nashley
- ........
-Nie spodziewałaś się tej odpowiedzi ? - spytała z zaciekawieniem w głosie
-Nie, ........ ale ........
-Ale co ?
-Przepraszam że byłam nerwowa, może trochę źle zareagowałam ............. - objęłam ją łapą - a teraz wybacz, muszę zostać sama - i pobiegłam przed siebie ...... biegłam... i biegłam... i biegłam.... aż ..... wpadłam na drzewo w lesie. Usiadłam i zaczęłam płakać, posiedziałam tak 2 godzinki i poszłam do nory, bo zaczęło się ściemniać
czwartek, 14 sierpnia 2014
Od Nashley cd Arianna
- Nie martw się. Na pewno miał powód - próbowałam pocieszyć Ariannę
- Ciekawe jaki ?! - powiedziała zdenerwowana
- Nie mam pojęcia ale... Wszystko ma swoje złe i dobre strony
- Nie umiesz być przekonująca
- Wiem. Nie wiem czemu odszedł i nie wiem jak ci pomóc więc... Po prostu nie denerwuj się - uśmiechnęłam się
- Gdyby Nicki odszedł z watahy to też byś się nie denerwowała ?!!
- Wtedy wpadłabym w depresje i prawdopodobnie odebrała sobie życie lub do końca swoich dni pałętała się po świecie ale mam nadzieję, że to się nie stanie
<Arianna ? Teraz idę z psem i opowiadania wstawię potem >
- Ciekawe jaki ?! - powiedziała zdenerwowana
- Nie mam pojęcia ale... Wszystko ma swoje złe i dobre strony
- Nie umiesz być przekonująca
- Wiem. Nie wiem czemu odszedł i nie wiem jak ci pomóc więc... Po prostu nie denerwuj się - uśmiechnęłam się
- Gdyby Nicki odszedł z watahy to też byś się nie denerwowała ?!!
- Wtedy wpadłabym w depresje i prawdopodobnie odebrała sobie życie lub do końca swoich dni pałętała się po świecie ale mam nadzieję, że to się nie stanie
<Arianna ? Teraz idę z psem i opowiadania wstawię potem >
Od Arianny cd Neon
-Na pewno ?
-Tak ..... - i poszedł
Pobiegłam do Nashley :
- Nashley !
- Co ?
- Neon !
- Co ?
- On !
- Co ?
-Po prostu ...........poszedł
- Co ?!?
-No, odszedł ..... :(
<Nashley?>
-Tak ..... - i poszedł
Pobiegłam do Nashley :
- Nashley !
- Co ?
- Neon !
- Co ?
- On !
- Co ?
-Po prostu ...........poszedł
- Co ?!?
-No, odszedł ..... :(
<Nashley?>
Od Neona cd Arianna
- Tak sobie myślałem ......
-Od kiedy ?!?
- ..... tak sobie myślałem i doszedłem do wniosku że .......... odchodzę z watahy .....
- Co !?! Żartujesz, prawda ???
- Nie, odchodzę, powiedz to alphie
<Arianna?>
-Od kiedy ?!?
- ..... tak sobie myślałem i doszedłem do wniosku że .......... odchodzę z watahy .....
- Co !?! Żartujesz, prawda ???
- Nie, odchodzę, powiedz to alphie
<Arianna?>
Od Arianny
Szłam nad wodopój (jak zwykle sama :( ) gdy zobaczyłam Neona, tyle że .......... on był smutny ! On nigdy nie był smutny, to znaczy tylko raz kiedy ........ no nie ważne !
-Co się stało ?
< Neon ? >
-Co się stało ?
< Neon ? >
środa, 13 sierpnia 2014
Od Arrowa cd Liv
- Słyszałeś Neron ? - schowałem się za nim
- To tylko plusk głupku - mruknął i odtrącił mnie od siebie
- To nie było miłe. Serio się wystraszyłem - powiedziałem podnosząc się z ziemi
- Strachajło - zaśmiał się
- Co ja ci zrobiłem, że tak mnie nienawidzisz ?
- Hmmmm.... Niech pomyślę.... Ciągle śpisz ! I nigdy nie chcesz się bawić ! Jesteś strachajłem ! I dziś jest chyba jakieś święto, że w ogóle wyszedłeś z nory - śmiał się ze mnie
- Ja po prostu lubię sobie pospać i tyle...
- Cały dzień !
- Ja się ciebie nie czepiam, że jesteś głupi - mruknąłem
- Coś ty powiedział ?! - warknął
- Że... Że jesteś głupi - mruknąłem ponownie
- Odszczekaj to ! - zaczął mnie jak zwykle tłuc
- Zostaw go ! - krzyknęła biało - brązowa wadera, która była... Cała mokra
<Neron ?>
- To tylko plusk głupku - mruknął i odtrącił mnie od siebie
- To nie było miłe. Serio się wystraszyłem - powiedziałem podnosząc się z ziemi
- Strachajło - zaśmiał się
- Co ja ci zrobiłem, że tak mnie nienawidzisz ?
- Hmmmm.... Niech pomyślę.... Ciągle śpisz ! I nigdy nie chcesz się bawić ! Jesteś strachajłem ! I dziś jest chyba jakieś święto, że w ogóle wyszedłeś z nory - śmiał się ze mnie
- Ja po prostu lubię sobie pospać i tyle...
- Cały dzień !
- Ja się ciebie nie czepiam, że jesteś głupi - mruknąłem
- Coś ty powiedział ?! - warknął
- Że... Że jesteś głupi - mruknąłem ponownie
- Odszczekaj to ! - zaczął mnie jak zwykle tłuc
- Zostaw go ! - krzyknęła biało - brązowa wadera, która była... Cała mokra
<Neron ?>
Od Liv
Przechadzałam się z Valentine po terenach watahy. W sumie to było STRASZNIE nudne... ale co robić gdy jestem tylko z Valentine. Ta nudziara jest... Nudna ale jest moją przyjaciółką. Dziwne ale prawdziwe.
- A tak w ogóle to gdzie idziemy ? - spytałam znudzona
- Nie mam pojęcia... Ale... Ciesz się naturą. Zobacz jak tu pięknie - powiedziała wsłuchując się w głos natury
Spojrzałam się na nią ze zdziwieniem.
- Ty tak na serio czy to żart ?
- Ja nigdy nie żartuje - uśmiechnęła się
Jej spokój jest przerażający... Nienawidzę go. Chciałabym czasem wyprowadzić ją z równowagi ^^ Byłby niezły ubaw.
- Czekaj patrz ! - powiedziałam widząc wilki w oddali
- To tylko wilki
- Tylko ? A co jeśli to złe wilki ?
- To będą źli
- Fuck Logic - stuknęłam się w czoło
Wepchnęłam ją w krzaki ale nie pomyślałam, że Vale złapie mnie za ogon i pociągnie za sobą. W dodatku nie spodziewałam się, że za krzakami jest ogromny staw...
<Neron ? Arrow ?>
- A tak w ogóle to gdzie idziemy ? - spytałam znudzona
- Nie mam pojęcia... Ale... Ciesz się naturą. Zobacz jak tu pięknie - powiedziała wsłuchując się w głos natury
Spojrzałam się na nią ze zdziwieniem.
- Ty tak na serio czy to żart ?
- Ja nigdy nie żartuje - uśmiechnęła się
Jej spokój jest przerażający... Nienawidzę go. Chciałabym czasem wyprowadzić ją z równowagi ^^ Byłby niezły ubaw.
- Czekaj patrz ! - powiedziałam widząc wilki w oddali
- To tylko wilki
- Tylko ? A co jeśli to złe wilki ?
- To będą źli
- Fuck Logic - stuknęłam się w czoło
Wepchnęłam ją w krzaki ale nie pomyślałam, że Vale złapie mnie za ogon i pociągnie za sobą. W dodatku nie spodziewałam się, że za krzakami jest ogromny staw...
<Neron ? Arrow ?>
Od Sori cd Night Dead
Oczywiście gdy tylko usłyszałam wycie Night czym prędzej pobiegłam do niej. Na miejscu zastałam Night z... Czymś w łapie.
- Co się stało ? - spytałam
- Mam igłę w łapie i nie umiem jej wyciągnąć - było widać, że bardzo ją bolało
- Daj mi najpierw obejrzeć łapę dobrze ? - spytałam opiekuńczo
- A potem ją wyciągniesz ? - spytała
- Jeśli będzie potrzeba - powiedziałam oglądając łapę Night
- Co tam widzisz ? To coś poważnego ? - pytała nieco wystraszona
- Masz w łapie kolec czarnej róży - uśmiechnęłam się
- Czarnej ? To chyba źle... Czemu się cieszysz ? - spytała zdenerwowana
- Właśnie nie. Wielu myśli, że czarna róża to zły znak ale to jest niemal spełnienie marzeń. Nie pamiętam co daje lecz chyba spełnia dwa życzenia. Z kolcem w łapie musisz pomyśleć dwa życzenia i gdy wyjmę kolec one się spełnią. Czarna róża to najrzadsza roślina na świecie. Masz ogromne szczęście. Jednak życzenia nie mogą zmienić zachowań, charakteru, mocy, wyglądu... Po prostu nie możesz sobie zażyczyć aby w innej istocie żywej prócz ciebie coś się zmieniło - uśmiechnęłam się
<Night ?>
- Co się stało ? - spytałam
- Mam igłę w łapie i nie umiem jej wyciągnąć - było widać, że bardzo ją bolało
- Daj mi najpierw obejrzeć łapę dobrze ? - spytałam opiekuńczo
- A potem ją wyciągniesz ? - spytała
- Jeśli będzie potrzeba - powiedziałam oglądając łapę Night
- Co tam widzisz ? To coś poważnego ? - pytała nieco wystraszona
- Masz w łapie kolec czarnej róży - uśmiechnęłam się
- Czarnej ? To chyba źle... Czemu się cieszysz ? - spytała zdenerwowana
- Właśnie nie. Wielu myśli, że czarna róża to zły znak ale to jest niemal spełnienie marzeń. Nie pamiętam co daje lecz chyba spełnia dwa życzenia. Z kolcem w łapie musisz pomyśleć dwa życzenia i gdy wyjmę kolec one się spełnią. Czarna róża to najrzadsza roślina na świecie. Masz ogromne szczęście. Jednak życzenia nie mogą zmienić zachowań, charakteru, mocy, wyglądu... Po prostu nie możesz sobie zażyczyć aby w innej istocie żywej prócz ciebie coś się zmieniło - uśmiechnęłam się
<Night ?>
Od Night Fury
Przechadzałam się po terenach watahy.Nagle zabolała mnie łapa.
-Au!-pisnęłam z bólu.Nie umiałam wyciągnąć igły z mojej łapy.Zawyłam po Sorię.
<Soria?>
-Au!-pisnęłam z bólu.Nie umiałam wyciągnąć igły z mojej łapy.Zawyłam po Sorię.
<Soria?>
wtorek, 12 sierpnia 2014
Od Nashley cd Nicki
- Zachód słońca piękny jak zawsze - zaśmiałam się
- Byłby jeszcze piękniejszy gdyby twój koń go nie zasłaniał - mruknął Nicki
- On ma na imię Aiden i mi ani trochę nie przeszkadza ale jak chcesz to go przepędzę bo i tak muszę iść już do domu - wstałam
<Nicki ? Ty nigdy nie masz pomysłu -.- >
- Byłby jeszcze piękniejszy gdyby twój koń go nie zasłaniał - mruknął Nicki
- On ma na imię Aiden i mi ani trochę nie przeszkadza ale jak chcesz to go przepędzę bo i tak muszę iść już do domu - wstałam
<Nicki ? Ty nigdy nie masz pomysłu -.- >
Od Nickiego cd. Nashley
-A ty moją księżniczką
Zaśmiała się pod nosem. Powoli robił się wieczór.
<Nashley? Nie mam pomysłu xD>
Zaśmiała się pod nosem. Powoli robił się wieczór.
<Nashley? Nie mam pomysłu xD>
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Od Blacka cd Neron
- Neruś ty się zakochałeś - zaśmiałem się
- Wcale nie ! - krzyknął
- Jak nie to idziemy do domu - chwyciłem go za kark i skierowałem się w stronę domu
<Neron ?>
Od Nashley cd Nicki
- Jak to po co miałbyś żyć ? Na pewno znalazłbyś kogoś innego i lepszego ode mnie - wtuliłam się w jego miękką sierść
- Nie prawda. Nikogo lepszego nie znajdę - przytulił mnie
- Jesteś dla mnie wszystkim. Moim rycerzem - pocałowałam go
<Nicki ?>
- Nie prawda. Nikogo lepszego nie znajdę - przytulił mnie
- Jesteś dla mnie wszystkim. Moim rycerzem - pocałowałam go
<Nicki ?>
Od Nerona cd Black
Otrząsnąłem się i łapą otarłem twarz.Zmarszczyłem brwi.
-Wcale nie!-jęknąłem.
-Wcale tak.
-Nie.
-Tak.
-Nie...-mruknąłem.Prychnąłem wściekły,odwracając się do ojca.Obróciłem głowę w tył na te wadery i głęboko westchnąłem.
<Tato?>
-Wcale nie!-jęknąłem.
-Wcale tak.
-Nie.
-Tak.
-Nie...-mruknąłem.Prychnąłem wściekły,odwracając się do ojca.Obróciłem głowę w tył na te wadery i głęboko westchnąłem.
<Tato?>
Od Blacka cd Neron
- Ooooo czyżby mój synek się zakochał ? - podniosłem brwi
Neron patrzył jak zahipnotyzowany i zaczął się ślinić.
- Śliniaczku... Mówię coś do ciebie ^^ Śliniaczku mój kochany. Zakochałeś się - zacząłem go tarmosić dla żartu i powtarzałem ,,śliniaczku,, xD
<Neron ?>
Neron patrzył jak zahipnotyzowany i zaczął się ślinić.
- Śliniaczku... Mówię coś do ciebie ^^ Śliniaczku mój kochany. Zakochałeś się - zacząłem go tarmosić dla żartu i powtarzałem ,,śliniaczku,, xD
<Neron ?>
Od Nerona cd Black
Wywróciłem teatralnie oczami.
-Eh...-mruknąłem.Nieopodal usłyszałem radosną zabawę dwóch szczeniaków...Wyjrzałem przez krzaki z ukrycia i wytrzeszczyłem oczy.Kopara mi opadła.W ogóle zamarłem.Chlapały się w wodzie dwie wadery.
Patrzałem na nie cały czas w tej samej pozie.Aż mi chyba ślina zaczęła cieknąć.
<Tato?>
-Eh...-mruknąłem.Nieopodal usłyszałem radosną zabawę dwóch szczeniaków...Wyjrzałem przez krzaki z ukrycia i wytrzeszczyłem oczy.Kopara mi opadła.W ogóle zamarłem.Chlapały się w wodzie dwie wadery.
Patrzałem na nie cały czas w tej samej pozie.Aż mi chyba ślina zaczęła cieknąć.
<Tato?>
Od Nickiego cd. Nashley
-Kocham Cię- powiedziałem i pocałowałem ją.- Jakby Cię ze mną nie było to nie żył bym.
-C-co? Jak to
-Nie miałbym dla kogo żyć. Patrz. Wszyscy zginęli. Przeze mnie. Po co miałbym żyć.- mruknąłem.
<Nashley?>
-C-co? Jak to
-Nie miałbym dla kogo żyć. Patrz. Wszyscy zginęli. Przeze mnie. Po co miałbym żyć.- mruknąłem.
<Nashley?>
Od Blacka cd Neron
- Hahhah - zacząłem się śmiać
- No ale to jest obrzydliwe - wystawił szerzej język
- Hhahahahahahhaha. Musisz się spytać Nashley i Nickiego czy to ochydne hahhahahahah - śmiałem się w najlepsze
- Czemu ty mi nie powiesz ?
- Nie zniszczę ci dzieciństwa w tak młodym wieku Hahahhahahhaha - śmiałem się dalej
<Neron ?>
- No ale to jest obrzydliwe - wystawił szerzej język
- Hhahahahahahhaha. Musisz się spytać Nashley i Nickiego czy to ochydne hahhahahahah - śmiałem się w najlepsze
- Czemu ty mi nie powiesz ?
- Nie zniszczę ci dzieciństwa w tak młodym wieku Hahahhahahhaha - śmiałem się dalej
<Neron ?>
Od Nerona cd Black
-No nie,ale...Arrow nie znajdzie sobie wadery jak będzie tylko spał,ponieważ:
1.Ciągle śpi.
2.Ciągle śpi.
3.Ciągle śpi...A poza tym ciągle śpi i nie będzie miał czasu nawet jeść ani polować dla niej...A nawet całować się z nią.-otrząsnąłem się i wystawiłem język z obrzydzenia.
<Tato?>
1.Ciągle śpi.
2.Ciągle śpi.
3.Ciągle śpi...A poza tym ciągle śpi i nie będzie miał czasu nawet jeść ani polować dla niej...A nawet całować się z nią.-otrząsnąłem się i wystawiłem język z obrzydzenia.
<Tato?>
Od Blacka cd Neron
- Jest po prostu... Inny. Tak jak Nashley... Ty lubisz ryzykować i tłuc się, Nashley uwielbia fakt, że na nikim nie musi polegać i uwielbia samodzielność, a Arrow po prostu lubi spać, spać, spać i ... Spać ? - zdziwiłem się
- On tylko śpi - prychnął
- Widocznie lubi to... Lubi spać. Mam tylko nadzieję, że jakaś wadera go zechce z tą wieczną rządzą spania - zaśmiałem się
- Fuuuuuu - skrzywił się
- Ty mały ! Mama i Nashley też są fu ? - spytałem
<Neron ?>
- On tylko śpi - prychnął
- Widocznie lubi to... Lubi spać. Mam tylko nadzieję, że jakaś wadera go zechce z tą wieczną rządzą spania - zaśmiałem się
- Fuuuuuu - skrzywił się
- Ty mały ! Mama i Nashley też są fu ? - spytałem
<Neron ?>
Od Nerona cd Black
-O.o-zrobiłem dziwną minę.
-No co?
-Nienawidzę tego szczeniaka.Durny Blaster.Następnym razem mu nie odpuszczę!Nikt nie będzie przezywał mojej mamy!I taty!-prychnąłem wściekły.Odwróciłem się i z wyciągniętym językiem zacząłem plaskać łapą wodę.
-Idź się pobawić z Arrowem.
-Słucham?Nie będę się z nim bawił.On albo śpi albo nie chce się bawić.Laluś głupi...-mruknąłem i przewróciłem oczami.
<Tato?>
-No co?
-Nienawidzę tego szczeniaka.Durny Blaster.Następnym razem mu nie odpuszczę!Nikt nie będzie przezywał mojej mamy!I taty!-prychnąłem wściekły.Odwróciłem się i z wyciągniętym językiem zacząłem plaskać łapą wodę.
-Idź się pobawić z Arrowem.
-Słucham?Nie będę się z nim bawił.On albo śpi albo nie chce się bawić.Laluś głupi...-mruknąłem i przewróciłem oczami.
<Tato?>
Od Blacka cd Neron
- Dobra uspokujcie się ! - warknąłem gdy Neron chciał znowu rzucić się na szczeniaka
- Ale czemu ? Zasłużył sobie ! - krzyknął wkurzony Neron
No i co ja mam teraz powiedzieć Neronowi aby to brzmiało dojrzale chodź sam z chęcią zatłukłbym bachora.
- Hahaha ! I co Neruś ?! Twój ojciec nie umie odpowiadać ci na pytania ?! Hahhahaha ! - śmiał się bezczelnie szczeniak
- Z tym to ku*wa przegiąłeś wredny bachorze ! Módl się aby matka cię poznała ! - warknąłem
- Masz przeje*ane - zaśmiał się Neron
Zacząłem gonić smarkacza, a on uciekał przede mną ile sił w łapach. Przy granicy watahy prawie go złapałem lecz ostro zachamowałem, a on pobiegł do swoich.
- Następnym razem nogi z dupy ci powyrywam ! - krzyknąłem
- Więc czemu nie mogłem go bić ? - spytał Neron podchodząc do mnie
- Ja też chciałem się pobawić - zaśmiałem się patrząc na Nerona
<Neron ?>
- Ale czemu ? Zasłużył sobie ! - krzyknął wkurzony Neron
No i co ja mam teraz powiedzieć Neronowi aby to brzmiało dojrzale chodź sam z chęcią zatłukłbym bachora.
- Hahaha ! I co Neruś ?! Twój ojciec nie umie odpowiadać ci na pytania ?! Hahhahaha ! - śmiał się bezczelnie szczeniak
- Z tym to ku*wa przegiąłeś wredny bachorze ! Módl się aby matka cię poznała ! - warknąłem
- Masz przeje*ane - zaśmiał się Neron
Zacząłem gonić smarkacza, a on uciekał przede mną ile sił w łapach. Przy granicy watahy prawie go złapałem lecz ostro zachamowałem, a on pobiegł do swoich.
- Następnym razem nogi z dupy ci powyrywam ! - krzyknąłem
- Więc czemu nie mogłem go bić ? - spytał Neron podchodząc do mnie
- Ja też chciałem się pobawić - zaśmiałem się patrząc na Nerona
<Neron ?>
Od Nerona cd Black
-Jasne.-powiedziałem.Nagle coś mnie wrzuciło do wody.Wypłynąłem z niej i wściekły warknąłem.To był Blaster z sąsiedniej watahy.Nie cierpiałem tego szczeniaka.

-Grr...-warknąłem donośnie.
-O,Neronek i jego tatuś.-zaśmiał się.
-Taki jesteś kozak?Dawaj,jak ci skopię dupę to cię własna matka nie pozna!-wrzasnąłem.
-Heh,znalazł się.-burknął.
-No dawaj chcesz się bić?
-Nie boję się ciebie!-warknąłem.
-No to dawaj,Blaster...-zawarczałem i rzuciłem mu się na szyję.Zaczęliśmy się nieźle gryźć.W końcu ugryzłem go w zad.Pisnął.
-Obietnica,to obietnica.-zaśmiałem się i dalej się biliśmy.W końcu ugryzłem go w ucho,ale on pacnął mnie łapą z pazurami w pysk.Miałem zadrapanie.
-Grr...Ty mały gnoju!-wrzasnąłem i pogryzłem go tak,że krew miał dosłownie wszędzie.
-Jeszcze raz powiesz coś o mojej mamie albo tacie to nie skończy się to dobrze.-powiedziałem dumny i usiadłem.
<Tato?>
-Grr...-warknąłem donośnie.
-O,Neronek i jego tatuś.-zaśmiał się.
-Taki jesteś kozak?Dawaj,jak ci skopię dupę to cię własna matka nie pozna!-wrzasnąłem.
-Heh,znalazł się.-burknął.
-No dawaj chcesz się bić?
-Nie boję się ciebie!-warknąłem.
-No to dawaj,Blaster...-zawarczałem i rzuciłem mu się na szyję.Zaczęliśmy się nieźle gryźć.W końcu ugryzłem go w zad.Pisnął.
-Obietnica,to obietnica.-zaśmiałem się i dalej się biliśmy.W końcu ugryzłem go w ucho,ale on pacnął mnie łapą z pazurami w pysk.Miałem zadrapanie.
-Grr...Ty mały gnoju!-wrzasnąłem i pogryzłem go tak,że krew miał dosłownie wszędzie.
-Jeszcze raz powiesz coś o mojej mamie albo tacie to nie skończy się to dobrze.-powiedziałem dumny i usiadłem.
<Tato?>
Od Blacka cd Neron
- Co tu robisz ? - spytałem wychodząc zza krzaków
- Ryby straszę - powiedział dalej strasząc ryby
- Kiedyś też tak robiłem. Biegałem nad wodospad w starej watasze i straszyłem ryby - położyłem się obok niego
- Serio ? Lubiłeś straszyć ryby ?
- Kiedyś uwielbiałem wszystko co związane jest z wodą. Pływałem, nurkowałem, a nawet polowałem pod wodą... To były czasy - uśmiechnąłem się pod nosem
- Miałeś tato rodzeństwo ? - spytał zaciekawiony moim gadaniem
- Miałem... Siostrę Aideri - położyłem łeb na trawie
- Gdzie teraz jest ?
- Pilnuje tego patałacha Nickiego
- Czemu ? Nicki sam umie sobie poradzić.
- Wychodzi na to, że jednak nie umie. Moja siostra wiernie nad nim czuwa i dusi go jak coś źle powie - zaśmiałem się
- Hahah. Czemu go dusi zamiast powiedzieć, że źle coś powiedział ?
- Jest wredna i buntownicza. To znaczy... Była wredna i buntownicza. Nigdy nie mówiła o co jej chodzi tylko trzeba było się domyślać o co jej chodzi. Nigdy nikt nie wiedział co zaraz zrobi. Była nieprzewidywalna i miała trochę inne poczucie humoru - zaśmiałem się
- Haahahah. Pewnie jej nie lubiłeś co ? - śmiał się
- Nie... Kochałem ją jak siostrę. Można powiedzieć, że miałem tylko ją
- A co z twoim tatą i mamą ?
- Moja mama zmarła gdy się urodziłem wraz z Aideri, a tata zostawił nas na pastwę losu gdy skończyliśmy rok, ale nie ważne. Było minęło. Pokazać ci jak łowić ryby ? - spytałem i wstałem
<Neron ?>
- Ryby straszę - powiedział dalej strasząc ryby
- Kiedyś też tak robiłem. Biegałem nad wodospad w starej watasze i straszyłem ryby - położyłem się obok niego
- Serio ? Lubiłeś straszyć ryby ?
- Kiedyś uwielbiałem wszystko co związane jest z wodą. Pływałem, nurkowałem, a nawet polowałem pod wodą... To były czasy - uśmiechnąłem się pod nosem
- Miałeś tato rodzeństwo ? - spytał zaciekawiony moim gadaniem
- Miałem... Siostrę Aideri - położyłem łeb na trawie
- Gdzie teraz jest ?
- Pilnuje tego patałacha Nickiego
- Czemu ? Nicki sam umie sobie poradzić.
- Wychodzi na to, że jednak nie umie. Moja siostra wiernie nad nim czuwa i dusi go jak coś źle powie - zaśmiałem się
- Hahah. Czemu go dusi zamiast powiedzieć, że źle coś powiedział ?
- Jest wredna i buntownicza. To znaczy... Była wredna i buntownicza. Nigdy nie mówiła o co jej chodzi tylko trzeba było się domyślać o co jej chodzi. Nigdy nikt nie wiedział co zaraz zrobi. Była nieprzewidywalna i miała trochę inne poczucie humoru - zaśmiałem się
- Haahahah. Pewnie jej nie lubiłeś co ? - śmiał się
- Nie... Kochałem ją jak siostrę. Można powiedzieć, że miałem tylko ją
- A co z twoim tatą i mamą ?
- Moja mama zmarła gdy się urodziłem wraz z Aideri, a tata zostawił nas na pastwę losu gdy skończyliśmy rok, ale nie ważne. Było minęło. Pokazać ci jak łowić ryby ? - spytałem i wstałem
<Neron ?>
Od Nerona
Siedziałem sobie nad rzeką.Łapką dotykałem wodę,chlapałem i "uderzałem" ryby.Nagle usłyszałem szelest w krzakach.Odwróciłem się i zjeżyłem sierść.Nagle pojawił się tata.Odetchnąłem z ulgą i znów powróciłem do dawnej akcji.
<Tato?>
<Tato?>
niedziela, 10 sierpnia 2014
Od Nashley cd Nicki
Przytuliłam się do Nickiego bez słowa. Zamknęłam oczy.
- Cokolwiek teraz powiem nie sprawi, że cofnę się w czasie i wszystko odwrócę bo mnie wtedy nawet nie było na świecie. Nie ogarniam własnego ojca, a o prawdziwym nie wspomnę. Jako szczeniak prawie ciągle byłam w lesie na polowaniach i ciągle wmawiał mi, że świat jest wielki i zły, a on zawsze będzie mnie bronił bo dla niego jestem jego księżniczką. Jak byłam mała planowałam być zawsze sama, a ty miałeś być moim najlepszym przyjacielem na zawsze. Wyobrażałam sobie wszystko takie piękne i wiesz co ?
- Co ?
- Nie myliłam się. Życie z tobą jest piękne i jestem szczęśliwa - przytuliłam się do niego mocniej
<Nicki ?>
- Cokolwiek teraz powiem nie sprawi, że cofnę się w czasie i wszystko odwrócę bo mnie wtedy nawet nie było na świecie. Nie ogarniam własnego ojca, a o prawdziwym nie wspomnę. Jako szczeniak prawie ciągle byłam w lesie na polowaniach i ciągle wmawiał mi, że świat jest wielki i zły, a on zawsze będzie mnie bronił bo dla niego jestem jego księżniczką. Jak byłam mała planowałam być zawsze sama, a ty miałeś być moim najlepszym przyjacielem na zawsze. Wyobrażałam sobie wszystko takie piękne i wiesz co ?
- Co ?
- Nie myliłam się. Życie z tobą jest piękne i jestem szczęśliwa - przytuliłam się do niego mocniej
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Nashley
-No wiesz, jak uciekałem z laboratorium Troszkę się pokaleczyłem, spadłem... zakrwawiłem i on zaniósł mnie w jakieś miejsce. Gdy obudziłem się usłyszałem jego myśli. Widziałem jak się rodziłaś, jak Aideri zmarła, i że o niczym nie wiesz. A o tym, że mnie znienawidził przesądziły dwa słowa. Powiedziałem: Tajemnica rodzinna?. To wystarczyło, by się na mnie rzucił i ostro pokaleczył.
<Nashley?>
<Nashley?>
Od Nashley cd Nicki
- Czemu ona nie chce mi powiedzieć... Pf... To znaczy tobie powiedzieć kim on jest ? - spytałam
- Lubi być tajemnicza i uparta - zaśmiał się
- Kompletnie nie tak jak ja. Ciągle zadaje sobie pytanie czemu Black cię tak nienawidzi. Przecież to chore. Musi mieć jakiś powód ale nikt go nie zna. Mam wrażenie, że ty wiesz czemu on cię tak nienawidzi - spojrzałam się na niego
<Nicki ?>
- Lubi być tajemnicza i uparta - zaśmiał się
- Kompletnie nie tak jak ja. Ciągle zadaje sobie pytanie czemu Black cię tak nienawidzi. Przecież to chore. Musi mieć jakiś powód ale nikt go nie zna. Mam wrażenie, że ty wiesz czemu on cię tak nienawidzi - spojrzałam się na niego
<Nicki ?>
Od Nicki'ego cd. Nashley
-Kiedyś go znajdziesz. Na pewno.
-To nie powiesz mi?!
-Ona nie chce mi powiedzieć.
Nashley posmutniała.
-Ej, nie smutaj. Coś czuje, że go znajdziesz.
-Tak myślisz?
-Yhm.
<Nashley?>
-To nie powiesz mi?!
-Ona nie chce mi powiedzieć.
Nashley posmutniała.
-Ej, nie smutaj. Coś czuje, że go znajdziesz.
-Tak myślisz?
-Yhm.
<Nashley?>
Od Neona cd Arianna
- Chyba zostanę z nią
- Ta, jak zwykle - odwróciła i poszła.
- A tej co ? - spytała Amira
-A kto to tam wie, gdzie idziemy ?
<Amira?>
- Ta, jak zwykle - odwróciła i poszła.
- A tej co ? - spytała Amira
-A kto to tam wie, gdzie idziemy ?
<Amira?>
Od Arianny
Szłam z Neonem na kąpielisko, gdy z Krzaków wyskoczyła Amira :
-O Neon Wszędzie cie szukałam- pocałowała go w policzek.
-Ciesze się że cie widzę - powiedział
I co ja mam zrobić, mój brat się strasznie zmienia! Kiedyś nie do opanowania a teraz ? Taki czuły .... - zamyślona poszłam dalej.
-Gdzie idziesz ? - wydarł się
-Głośniej nie umiesz ?!? Nad wodopój idę. A ty idziesz czy zostajesz z Amirą ?
<Neon?>
-O Neon Wszędzie cie szukałam- pocałowała go w policzek.
-Ciesze się że cie widzę - powiedział
I co ja mam zrobić, mój brat się strasznie zmienia! Kiedyś nie do opanowania a teraz ? Taki czuły .... - zamyślona poszłam dalej.
-Gdzie idziesz ? - wydarł się
-Głośniej nie umiesz ?!? Nad wodopój idę. A ty idziesz czy zostajesz z Amirą ?
<Neon?>
sobota, 9 sierpnia 2014
Od Nashley cd Nicki
- Nie masz za grosz wyczucia. Co w ogóle mnie napadło, że zakochałam się akurat w tobie ? - popatrzyłam się prosto w jego oczy
- Miłość jest ślepa - pocałował mnie
- I głupia, bezinteresowna, spontaniczna, zabójcza oraz wiele, wiele i jeszcze więcej złych cech - zaśmiałam się
- Musisz mi coś obiecać - powiedziałam
- Co kombinujesz ? - spytał
- Obiecaj
- Ale co ?
- Powiedz, że obiecujesz
- Nashley. Wpędzisz mnie w coś złego. Ja to czuję
- To nic złego uwierz mi. Wierzysz mi prawda ?
- No wierze ale... Nashley po co ci to ?
- Nienawidzę twojej mocy czytania w myślach - przewróciłam oczami
- To, że chcesz znać swojego prawdziwego ojca nie jest niczym trudnym do wyczytania. Co jeśli nie będzie tym kogo sobie wyobrażałaś i nie będzie chciał cię znać ?
- Co mnie nie zabije to mnie wzmocni
<Nicki ?>
- Miłość jest ślepa - pocałował mnie
- I głupia, bezinteresowna, spontaniczna, zabójcza oraz wiele, wiele i jeszcze więcej złych cech - zaśmiałam się
- Musisz mi coś obiecać - powiedziałam
- Co kombinujesz ? - spytał
- Obiecaj
- Ale co ?
- Powiedz, że obiecujesz
- Nashley. Wpędzisz mnie w coś złego. Ja to czuję
- To nic złego uwierz mi. Wierzysz mi prawda ?
- No wierze ale... Nashley po co ci to ?
- Nienawidzę twojej mocy czytania w myślach - przewróciłam oczami
- To, że chcesz znać swojego prawdziwego ojca nie jest niczym trudnym do wyczytania. Co jeśli nie będzie tym kogo sobie wyobrażałaś i nie będzie chciał cię znać ?
- Co mnie nie zabije to mnie wzmocni
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Nashley
-Heh...
-Co heh?
-Heh nic- zaśmiałem się
-Ja mówiłam poważnie.
-Być może tak.
-Ale jesteś wkurzający
-Wiem- uśmiechnąłem się
<Nashi?>
-Co heh?
-Heh nic- zaśmiałem się
-Ja mówiłam poważnie.
-Być może tak.
-Ale jesteś wkurzający
-Wiem- uśmiechnąłem się
<Nashi?>
Od Nashley cd Nicki
- To miało cie boleć - przytuliłam się do niego
- Wadera, która rozpacza jak ma zabić jelenia uderzyła dorosłego basiora - spojrzał się na mnie
- Jelenie mogą mieć swoje rodziny - przytuliłam się mocniej
- A króliki i mnie to możesz bić do woli co ? - spytał trochę poirytowany
- Króliki są smaczne, a t jesteś mój - zamknęłam oczy
- Najpierw strzelasz focha, a potem przymilasz się do mnie. Nie rozumiem cię.
- Wszystko co robię ma swój cel - uśmiechnęłam się
<Nicki ?>
- Wadera, która rozpacza jak ma zabić jelenia uderzyła dorosłego basiora - spojrzał się na mnie
- Jelenie mogą mieć swoje rodziny - przytuliłam się mocniej
- A króliki i mnie to możesz bić do woli co ? - spytał trochę poirytowany
- Króliki są smaczne, a t jesteś mój - zamknęłam oczy
- Najpierw strzelasz focha, a potem przymilasz się do mnie. Nie rozumiem cię.
- Wszystko co robię ma swój cel - uśmiechnęłam się
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Nashley
-No nie gniewaj się- pocałowałem ją.
-Ummm....
-Ummm?
-Hmmm...
-To bolało. Serio.
Zaśmiała się.
-No co?- zrobiłem smutną minę.
<Nashley?>
-Ummm....
-Ummm?
-Hmmm...
-To bolało. Serio.
Zaśmiała się.
-No co?- zrobiłem smutną minę.
<Nashley?>
Od Nashley cd Nicki
- Wiesz co ?! Szkoda, że moja mama nie udusiła cię bo aż łapy mnie świerzbią aby ci solidnie przyj*bać za to ! - krzyknęłam
- Obydwie nie znacie się na żartach. Nie daleko pada jabłko od jabłoni - mruknął
I tak jak zapowiedziałam trzepnęłam go po pysku.
- Nashley za co to ?! - wkurzył się
- Za twoje durne pomysły ! - krzyknęłam wkurzona
- Ale ja nic nie zrobiłem ! - wypierał się
- Ale powiedziałeś - usiadłam tyłem do niego
- I co ? Teraz strzelasz focha ?
- Tak. Oficjalnie strzelam na ciebie focha z przytupem - tupnęłam łapą
<Nicki ?>
- Obydwie nie znacie się na żartach. Nie daleko pada jabłko od jabłoni - mruknął
I tak jak zapowiedziałam trzepnęłam go po pysku.
- Nashley za co to ?! - wkurzył się
- Za twoje durne pomysły ! - krzyknęłam wkurzona
- Ale ja nic nie zrobiłem ! - wypierał się
- Ale powiedziałeś - usiadłam tyłem do niego
- I co ? Teraz strzelasz focha ?
- Tak. Oficjalnie strzelam na ciebie focha z przytupem - tupnęłam łapą
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Nashley
-Aideri mówi, że odmawia współpracy i masz się zamknąć.- powiedziałem znudzony
-SERIO?!
-Yeep- mruknąłem- Może była obojniakiem...- zażartowałem. Aideri zaczęła mnie dusić
-Już dobrze dobrze!- puściła mnie
<Nashley?>
-SERIO?!
-Yeep- mruknąłem- Może była obojniakiem...- zażartowałem. Aideri zaczęła mnie dusić
-Już dobrze dobrze!- puściła mnie
<Nashley?>
Od Nashley cd Nicki
- Mnie złapał na... Moją mamę. To było strasznie prawdziwe - powiedziałam nieco przerażona
- Nie dziwie ci się
- Jestem na siebie strasznie zła, że dałam złapać się chodź wiedziałam dobrze, że moja mama nie żyje - zaczęłam się obwiniać
- Teraz zaczniesz się obwiniać, że nie rozpoznałaś podstępu ? - powiedział nieco znudzony
- Nie. Jestem strasznie ciekawa kto jest moim prawdziwym ojcem. Może należał kiedyś do tej watahy ? Może żyje ? Może uda mi się go spotkać ? Nicki ja muszę poznać mojego prawdziwego ojca ! - powiedziałam podekscytowana
<Nicki ?>
- Nie dziwie ci się
- Jestem na siebie strasznie zła, że dałam złapać się chodź wiedziałam dobrze, że moja mama nie żyje - zaczęłam się obwiniać
- Teraz zaczniesz się obwiniać, że nie rozpoznałaś podstępu ? - powiedział nieco znudzony
- Nie. Jestem strasznie ciekawa kto jest moim prawdziwym ojcem. Może należał kiedyś do tej watahy ? Może żyje ? Może uda mi się go spotkać ? Nicki ja muszę poznać mojego prawdziwego ojca ! - powiedziałam podekscytowana
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Nashley
-Słyszałem- zaśmiałem się
-CO?!
-Poważnie- zacząłem rechotać
-Ugh... a tak w ogóle to... co ci się stało?
-Potwór... no wiesz, rozciął mi brzuch
-Tak szybko się dałeś? Jak?
-...nie chcę o tym mówić.
<Nashley?>
-CO?!
-Poważnie- zacząłem rechotać
-Ugh... a tak w ogóle to... co ci się stało?
-Potwór... no wiesz, rozciął mi brzuch
-Tak szybko się dałeś? Jak?
-...nie chcę o tym mówić.
<Nashley?>
Od Nashley cd Nicki
- Nie wyobrażam sobie nie posiadania niewidzialności i ciebie bez mocy czytania mi w myślach bez mojej zgody - powiedziałam stanowczo
- Ty sobie chyba niczego nie wyobrażasz - zaśmiał się
- Takie śmieszne, że zapomniałam się zaśmiać
- Ale ty wredna jesteś - uśmiechnął się
- A ty tajemniczy. Mam nadzieję, że nie czytałeś mi w myślach gdy zwierzałam się potworowi zanim go zabiłam - zaśmiałam się
<Nicki ?>
- Ty sobie chyba niczego nie wyobrażasz - zaśmiał się
- Takie śmieszne, że zapomniałam się zaśmiać
- Ale ty wredna jesteś - uśmiechnął się
- A ty tajemniczy. Mam nadzieję, że nie czytałeś mi w myślach gdy zwierzałam się potworowi zanim go zabiłam - zaśmiałam się
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Nashley
-Taktyka 2: Z bezsensownego tematu lekkie przerzucenie się na poważniejszy.
-No ej!
-No co ej?
-Phi.
-Co do tych mocy.... tak może i byłoby lepiej
<Nashi?>
-No ej!
-No co ej?
-Phi.
-Co do tych mocy.... tak może i byłoby lepiej
<Nashi?>
Od Nashley cd Nicki
- A co jeśli kiedyś wszystkie wilki stracą swoje moce ? - spytałam
- Taktyka wszystkich wader ''A co jeśli'' ? - zaśmiał się Nicki
- To nie jest śmieszne. Ale jeśli ?
- To nie będziemy mieli mocy i tyle
- Szczerze ?
- No
- Nie wyobrażam sobie nas jako rodziców - zaśmiałam się
<Nicki ?>
- Taktyka wszystkich wader ''A co jeśli'' ? - zaśmiał się Nicki
- To nie jest śmieszne. Ale jeśli ?
- To nie będziemy mieli mocy i tyle
- Szczerze ?
- No
- Nie wyobrażam sobie nas jako rodziców - zaśmiałam się
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Nashley
-Może wydaje się ciekawe i w ogóle, ale jest dość uciążliwe- powiedziałem
-Wiedziałam, że to powiesz.
-Czytasz w myślach?- zaśmiałem się
-Nie. Znam cię- uśmiechnęła się
-Ach... no tak- wywróciłem oczami
<Nashley?>
-Wiedziałam, że to powiesz.
-Czytasz w myślach?- zaśmiałem się
-Nie. Znam cię- uśmiechnęła się
-Ach... no tak- wywróciłem oczami
<Nashley?>
Od Nashley cd Nicki
- Niby tak, ale... - nie skończyłam
- Ale co ? - spytał
- Aż tak nie przeszkadzają i myślę, że wytrzymam - uśmiechnęłam się
- Lubisz mówić co innego i myśleć co innego ? - zaśmiał się
- A ty lubisz czytać wilkom w myślach ?
- Mocy się nie wybiera
- I co ja mam teraz powiedzieć ? Zazdroszczę ci czytania w myślach
<Nicki ?>
- Ale co ? - spytał
- Aż tak nie przeszkadzają i myślę, że wytrzymam - uśmiechnęłam się
- Lubisz mówić co innego i myśleć co innego ? - zaśmiał się
- A ty lubisz czytać wilkom w myślach ?
- Mocy się nie wybiera
- I co ja mam teraz powiedzieć ? Zazdroszczę ci czytania w myślach
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Soria
Prychnąłem i wyszłem.
-Nashley.... a ty przypadkiem nie przyszłaś tam po to by zdjąć bandaże?
Spytałem i wyciągnąłem się
<Nashley?>
-Nashley.... a ty przypadkiem nie przyszłaś tam po to by zdjąć bandaże?
Spytałem i wyciągnąłem się
<Nashley?>
Od Sori cd Nicki
- Dobra kaleki. Nie chcę już słyszeć żadnych smutków, wylewów, bijatyk i sposobów na pozabijanie się na wzajem ! Ja was opatrzę i macie natychmiast stąd uciekać - powiedziałam nieco poirytowana
- Miło wiedzieć, że ktoś się przejmuje naszym zdrowiem - zaśmiała się Nashley
- Cisza ! - krzyknęłam
* Po opatrzeniu wilków *
- Nic wam nie będzie prócz kilku bandaży - powiedziałam chowając resztki bandażów
- A Soria... - nie dokończył Nicki bo mu przerwałam
- Bądźcie już cicho i uciekajcie stąd - powiedziałam i poszłam do dalszej części swojej nory
<Nicki ?>
- Miło wiedzieć, że ktoś się przejmuje naszym zdrowiem - zaśmiała się Nashley
- Cisza ! - krzyknęłam
* Po opatrzeniu wilków *
- Nic wam nie będzie prócz kilku bandaży - powiedziałam chowając resztki bandażów
- A Soria... - nie dokończył Nicki bo mu przerwałam
- Bądźcie już cicho i uciekajcie stąd - powiedziałam i poszłam do dalszej części swojej nory
<Nicki ?>
Od Nicki'ego cd. Soria
-Tia... leżałem za ziemi z rozciętym brzuchem to ten się śmiał...- westchnąłem.
-Coś nie tak?- spytała zaniepokojona. Wzdrygnąłem się. Nie mogłem myśleć o tym w co się zamie.... cholera!
Popatrzyła się na mnie dziwnie.
-Nie martw się tym.- powiedziała.
<Nashley? Soria?>
-Coś nie tak?- spytała zaniepokojona. Wzdrygnąłem się. Nie mogłem myśleć o tym w co się zamie.... cholera!
Popatrzyła się na mnie dziwnie.
-Nie martw się tym.- powiedziała.
<Nashley? Soria?>
Od Nashley cd Gaja
- To było pytanie czy stwierdzenie ? - spytałam podejrzliwie
- Jedno i drugie. Jak wolisz.
- Aha... - przemierzyłam ją wzrokiem
- Możesz nie przemierzać mnie wzrokiem i odpowiedzieć na pytanie ?!- spytała nieco poirytowana
Kolejny raz przemierzyłam ją wzrokiem i podniosłam brwi z podejrzliwym spojrzeniem.
- Co z tobą nie tak ?! - wkurzyła się
Po raz kolejny popatrzyłam się na nią podejrzliwie bez słowa.
- Zaraz dostanę przez ciebie furii !! - krzyknęła
- Ze mną w porządku i miło, że pytasz - zaczęłam się śmiać
- Stuknięta.
- Miło mi stuknięta. Nazywam się Nashley - zaśmiałam się ponownie
- Skandal !
- Nie no dobra opanuje się. Jestem Nashley samica Alpha watahy Music Wolf i tak możesz dołączyć - uśmiechnęłam się
- Epffff... Nie wiem czy po takiej prezentacji chcę dołączyć... - skrzywiła się
- Wiem, że chcesz - złapałam ją za łapę i zaprowadziłam do centrum watahy
- Jest kilka zasad w watasze. musisz się słuchać Alph i uważać na mojego ojca. - powiedziałam stanowczo
- Bo co ? - spytała z wrednym uśmiechem
- Jak wkurzysz mojego ojca to po tobie. Jest troszkę nerwowy... i porywczy.
- Okej będę uważała coś jeszcze ?
- Tak od teraz jesteś oficjalnym członkiem watahy - uśmiechnęłam się - oprowadzić cię po watasze ? - spytałam
<Gaja ?>
- Jedno i drugie. Jak wolisz.
- Aha... - przemierzyłam ją wzrokiem
- Możesz nie przemierzać mnie wzrokiem i odpowiedzieć na pytanie ?!- spytała nieco poirytowana
Kolejny raz przemierzyłam ją wzrokiem i podniosłam brwi z podejrzliwym spojrzeniem.
- Co z tobą nie tak ?! - wkurzyła się
Po raz kolejny popatrzyłam się na nią podejrzliwie bez słowa.
- Zaraz dostanę przez ciebie furii !! - krzyknęła
- Ze mną w porządku i miło, że pytasz - zaczęłam się śmiać
- Stuknięta.
- Miło mi stuknięta. Nazywam się Nashley - zaśmiałam się ponownie
- Skandal !
- Nie no dobra opanuje się. Jestem Nashley samica Alpha watahy Music Wolf i tak możesz dołączyć - uśmiechnęłam się
- Epffff... Nie wiem czy po takiej prezentacji chcę dołączyć... - skrzywiła się
- Wiem, że chcesz - złapałam ją za łapę i zaprowadziłam do centrum watahy
- Jest kilka zasad w watasze. musisz się słuchać Alph i uważać na mojego ojca. - powiedziałam stanowczo
- Bo co ? - spytała z wrednym uśmiechem
- Jak wkurzysz mojego ojca to po tobie. Jest troszkę nerwowy... i porywczy.
- Okej będę uważała coś jeszcze ?
- Tak od teraz jesteś oficjalnym członkiem watahy - uśmiechnęłam się - oprowadzić cię po watasze ? - spytałam
<Gaja ?>
Od Gaji
Szłam lasem kiedy spotkałam stado wilków. Podeszłam tam. Kiedy szłam podeszła do mnie brązowa samica.
-Czego tu szukasz.
-Stada, mogę dołączyć.
< Alfo >
-Czego tu szukasz.
-Stada, mogę dołączyć.
< Alfo >
piątek, 8 sierpnia 2014
Quest zakończony !
Quest został oficjalnie zakończony ! Jako ostatni wilk do Questu zgłosiłam siebie gdyż nikt inny nie chciał. Trudno ich strata. Jak zwykle macie po prawej stronie głosowanie -------->
Można zaznaczyć tylko jedną odpowiedź ! Głosowanie zostanie oficjalnie zakończone za 6 dni o godzinie około 17:30. Macie dużo czasu na przeczytanie wszystkich Questów w zakładce ,,Questy'' i wybranie wilka, który ma wygrać. Życzę powodzenia uczestnikom Questu !
Można zaznaczyć tylko jedną odpowiedź ! Głosowanie zostanie oficjalnie zakończone za 6 dni o godzinie około 17:30. Macie dużo czasu na przeczytanie wszystkich Questów w zakładce ,,Questy'' i wybranie wilka, który ma wygrać. Życzę powodzenia uczestnikom Questu !
Od Nashley Quest 1
Wiedziałam, że szybko pożałuje tej decyzji ale potwór, który zaatakował mojego brata nie mógł zrobić tego bez celu. Każdy ma jakiś cel. Nie zabija się bez powodu. Dobrze wiedziałam, że nie mam z nim szans więc nikomu nie mówiłam o tym co zamierzam zrobić. Dosłownie nikomu. Wierze, że moja mama będzie czuwała nade mną gdy będę chciała pozbyć się potwora. Został mu tylko jeden amulet. Jedna dusza. Jedno serce. Jedno życie. Czekałam kilka dni aż inne wilki zniszczą cztery jego amulety. Chciałam zostawić końcowy piąty dla siebie aby przed śmiercią dowiedzieć się czemu i jaki miał cel w usiłowaniu zabicia mojego brata. Czym prędzej popędziłam do lasu. Wydawało mi się, że to najlepsza taktyka. Wskoczyłam na jedno drzewo i odbiłam się od niego lądując na dosyć grubej i wysokiej gałęzi. Zrzuciłam na dół królika, którego wcześniej upolowałam. Ten potwór definitywnie lubi małe i bezbronne pożywienie. Wcześniej upatrzył sobie mojego brata. Niestety wszystkie moje plany poszły się je*ać gdy tylko zaczął lać deszcz i jakiś lis wziął sobie królika. Jednak gdy myślałam, że nie uda mi się to nagle na lisa rzuciła się pewna niebiesko - czarna wadera i zabrała mu jedzenie. Spojrzała się w górę i ze szklanymi oczami upuściła jedzenie. Cicho szepnęła moje imię i popłynęła jej łza. Kompletnie nie wiedziałam o co jej chodzi.
- Kim jesteś i co robisz na terenie mojej watahy ! - warknęłam
- Ty pewnie nie pamiętasz... Byłaś taka malutka... Ale matka nigdy nie zapomina - spojrzała się na mnie opiekuńczo
- Moja mama nie żyję ! - warknęłam ponownie
- Byłaś mała... Nigdy nie zdążyłaś mnie zobaczyć... Mam nadzieję, że mój brat i Night Fury dobrze się tobą zajęli... - poleciała jej łza o oka
- Mój ta... S... Skąd wiesz... Kto ci to powiedział ?! - warknęłam zdumiona
- Obserwowałam cię tak długo... Ale mój brat nie pozwolił mi się do ciebie zbliżyć... Nie mogłam cię dotknąć, a nawet przytulić ! - rozpłakała się
Zeszłam powoli z drzewa i otarłam łapami łzy wadery.
- Ty... Ty na prawdę jesteś...
- Twoją mamą Nashi - uśmiechnęła się i przytuliła mnie
Byłam tak drętwa, że nie mogłam nic zrobić. Po chwili przytuliłam mamę gdy nagle poczułam jak coś wbija mi się w szyję. Były to zimne i żądne krwi kły potwora podającego się za moją mamę. Czym prędzej odepchnęłam potwora i rzuciłam się do ucieczki.
- Nashley ? Coś nie tak ? - spytała niewinnym głosem - zabawa dopiero się zaczyna - powiedziała z rządzą zabicia mnie w głosie i przemieniła się w ogromną czarną zjawę.
Bez słów biegłam przed siebie i jedyną moją myślą było ,, Dam sobie radę ! Dam sobie radę !!,, Jednak gdy wybiegłam z lasu potknęłam się o kamień i spadłam wprost do przepaści. Popatrzyłam chwilę przerażona w dół i w górę. Na dole była rwąca rzeka i mnóstwo ostrych kamieni wystających znad wody.
- To koniec - warknął potwór patrząc prosto w moje przerażone oczy.
Nigdy tak się bałam. Wiedziałam, że to koniec. Żałowałam, że nie pożegnałam się z mamą, tatą, braćmi..., a przede wszystkim z Nickim... Miałam tyle marzeń i planów na przyszłość... W jedej chwili zalałam się łzami. W myślach powtarzałam sobie ,, Nashley ogarnij się ! Co z ciebie za Alpha ?! Dasz radę !,, i taki zamiar miałam. Tata zawsze powtarzał, że jestem niezłą aktorką i postanowiłam to wykorzystać lecz wiedziałam, że to się nie uda... Zostało mi tylko pożegnać ze światem.
- Mam ostatnie życzenie ? - spytałam zapłakana
Zrobiłam szklane i błagalne oczy oraz przerażoną minę.
- Czego chcesz ?! - warknął
- Głodna jestem - zasmuciłam się
- To najdziwniejsze ostatnie życzenie jakie kiedykolwiek słyszałem od swoich ofiar ale okej. Poczekaj chwilę - i pobiegł do lasu
Dosłownie po chwili wrócił z królikiem, którego wcześniej upolowałam i rzucił go przed sobą.
- Wiesz trochę ciężko będzie mi go zjeść gdy wiszę nad przepaścią - powiedziałam nadal przerażona
- Ugh... - warknął i wyciągnął mnie z nad przepaści
Usiadłam i zaczęłam zajadać się królikiem.
- Równy z ciebie gość - uśmiechnęłam się do niego
Wilk nic nie powiedział i odwrócił się.
- Szkoda, że dzisiaj umrzesz - jadłam dalej
Wyprowadzony z równowagi wilk spojrzał się na mnie i nie rozumiał nadal o co mi chodzi.
- Chciałabym kiedyś umieć czytać w myślach. Fajnie by było, a wiesz czemu ? - spytałam uśmiechnięta
Zmieszany stwór popatrzył na mnie ze zdziwieniem.
- Mogłabym wtedy czytać w myślach mojemu chłopakowi Nickiemu i wtedy zawsze wiedziałabym wszystko o nim. Jest strasznie tajemniczy ale to jest mega pociągające. Chyba to jego styl bycia. No wiesz mega przystojny wilk z darem czytania w myślach wie wszystko o tobie ale ty nic o nim. Zawsze wyprowadza mnie to z równowagi ale nie narzekam. Szczerze mówiąc chciałabym mieć z nim kiedyś szczeniaki, a dokładniej syna i córkę. Nie mam pojęcia jak nazwałabym córkę ale syna nazwę Assuwa bo to fajne i oryginalne imię. Nie uważasz ? Tak w ogóle to chyba w większości wychował mnie tata bo ciągle byłam w lesie na polowaniach. To strasznie monotonne bo ciągle biegasz i zabijasz. Praktycznie w ogóle nie miałam czasu na nic innego ale za to mama traktowała mnie jak małą księżniczkę, a tata zawsze denerwował się, że mnie rozpieszcza. To było zabawne bo tata robił taką zabawną minę. Hahah. Teraz mam dwoje młodszych braci. Są kompletnie inni. Arrow to taki cichy i utalentowany, słodki wilczek, a Neron to taki wredny, wszystkowiedzący, buntowniczy i basior ja wiem lepiej. Neron jak dorośnie chce być wojownikiem bo tak mówił, a Arrow dosłownie nie wie kim morze być ze swoim charakterem. Myślę, że mógłby być strategiem bo ma niezłą orientację, zawsze plan i jest bardzo opanowany. Na serio mówię ci, a królik był pyszny - powiedziałam odsuwając kości
Przerażony moim gadulstwem wilk zrobił wielkie oczy i gdy chciałam zacząć mówić coś jeszcze ten zatkał uszy i powtarzał.
- Błagam zamknij się ! Wszystko tylko się zamknij !
- Dasz mi swój amulet ? - spytałam
- Masz i się zamknij - powiedział oddając go mi
Zniszczyłam amulet, a wilk rozpadł się w drobny mak. Z uśmiechem na pysku skocznym krokiem wróciłam do swojej nory.
Od Rachel Quest 1
Zgłosiłam się do Questu, czas zabrać się za zadanie. Najpierw jednak poszłam coś upolować. W krzakach coś się poruszało... Podbiegłam cicho tam i zobaczyłam moją ciocię! Nic nie było w tym dziwnego, gdyby nie fakt, iż ona przekazała mi, że odeszła z tego świata.
- Ciociu?! - szepnęłam.
- Ach, Rachel, moja malutka Vanni! - krzyknęła.
- Yyy, to naprawdę ty ciociu? - spytałam.
- A kto!? - wrzasnęła.
- Yyy, dobrze, ciociu, spokojnie. - odparłam.
- Mam być SPOKOJNA!? - znów wrzasnęła.
To do niej nie podobne. Zawsze cicha, a teraz wrzeszczy na cały las? Zobaczyłam nagle, jej oczy były dziwnie czerwone. Błyszczały... I miała amulety na szyi...
- Dobrze się czujesz!? - krzyknęłam.
Zdziwiła się i popatrzyła w las. Skoczyłam na nią i ugryzłam w kark. warknęła. Teraz świeciły się jej i oczy, i amulety. Drapnęłam ją w nos. Chwilę oddychała ciężko, potem znów zaczęła próbować mnie zrzucić. Przerwałam jeden amulet. Ona całkowicie rozpłynęła się w powietrzu, pozostała po niej jedynie plama krwi i szkło z amuletu. Wszystko otoczone lekką mgiełką...
- Ważniejsze, że już straciła jedno życie. - pomyślałam i wróciłam do swojej nory.
- Ciociu?! - szepnęłam.
- Ach, Rachel, moja malutka Vanni! - krzyknęła.
- Yyy, to naprawdę ty ciociu? - spytałam.
- A kto!? - wrzasnęła.
- Yyy, dobrze, ciociu, spokojnie. - odparłam.
- Mam być SPOKOJNA!? - znów wrzasnęła.
To do niej nie podobne. Zawsze cicha, a teraz wrzeszczy na cały las? Zobaczyłam nagle, jej oczy były dziwnie czerwone. Błyszczały... I miała amulety na szyi...
- Dobrze się czujesz!? - krzyknęłam.
Zdziwiła się i popatrzyła w las. Skoczyłam na nią i ugryzłam w kark. warknęła. Teraz świeciły się jej i oczy, i amulety. Drapnęłam ją w nos. Chwilę oddychała ciężko, potem znów zaczęła próbować mnie zrzucić. Przerwałam jeden amulet. Ona całkowicie rozpłynęła się w powietrzu, pozostała po niej jedynie plama krwi i szkło z amuletu. Wszystko otoczone lekką mgiełką...
- Ważniejsze, że już straciła jedno życie. - pomyślałam i wróciłam do swojej nory.
czwartek, 7 sierpnia 2014
Od Blacka Quest 1
Mam nadzieję, że stwór, który zaatakował mojego syna i walczył z moją córką zginie w męczarniach. Życzę mu długiej i bolesnej śmierci. Ma rwać swoje futro z bólu i nigdy nie zobaczyć tego czego chce. A ja nie mogę bezczynnie czekać aż jakiemuś wilkowi zachce się niszczyć bestię. Ruszyłem nad wodospad. Dokładnie w góry gdzie wodospad spada. Jeśli stwór tu przyjdzie wywalę go do wodospadu, który podczas spadania jest tak ostry, że go rozerwie. Położyłem się w krzakach z widokiem na wodospad.
- Nie czekałem długo na ciebie - powiedziałem widząc jak potwór podszedł do przepaści
Wilk tylko zawarczał i spojrzał się złowrogo na mnie. Już raz go pokonałem więc teraz też dam radę. Co ja pie*rze ?! Zawsze daje radę.
- Jestem bardzo małomówny hmm ? Lubisz atakować szczenięta i walczyć ze słabszymi od siebie. Stań do walki z kimś równym sobie.... Oczywiście, że chodzi tu o mnie - uśmiechnąłem się
Bestia ruszyła na mnie. Gdy tylko zjawił się przy mnie odskoczyłem w bok kopiąc stwora w brzuch. Szybko wstałem i wbiłem mu pazury w szyję. Wiem, że to go nie zabiję ale chciałem aby pocierpiał. Przytrzymałem tylną łapą jego pysk i z wbitymi w niego pazurami rozciąłem go aż do ogona. Zdjąłem mu amulet i rzuciłem o kamień.
- Zostały ci tylko dwie dusze co ? - spytałem z wrednym uśmiechem
Chwyciłem go za ogon i zrzuciłem z wodospadu. Wiedziałem, że przeżyje bo ma jeszcze dwa amulety ale uśmiechałem się na myśl, że przynajmniej chwilę pocierpiał za to co zrobił.
Od Night Dead Quest 1
Środek nocy. Moja pora. Wyszłam z nory kiedy zobaczyłam wielki cień (Orła cień xD) Poszłam za nim i ujrzałam wielkiego stwora. Miał na sobie pięć amuletów. To ten potwór z Questa! Nie zobaczył mnie. Zaczaiłam się na niego i...skoczyłam na głowę. Zaczęłam gryźć i drapać.
- WYNOŚ SIĘ STĄD TY PIERDO*ONA GNIDO JEBA*A!!!!!
Znowu na niego skoczyłam ale tym razem konkretnie na amulet. Zdjęłam mu go z szyi i użyłam Kill Tail. Amulet rozpadł się na kilka kawałków.
- Masz dość hę?
Wydawało mi się że kiedy tak na mnie patrzył chciał powiedzieć "Nie poddam się"
- Dobrze...hyhy...zapowiada się dobra zabawa.
Skoczyłam na niego i zakleszczyłam swoje szczęki najmocniej jak umiałam. Kiedy poczułam kość puściłam. Miałam cały pysk w krwi.
- Masz już dość? Albo się stąd wyniesiesz...albo zginiesz!
I wtedy zaatakował. Chciał mnie walnąć swoimi pazurami ale zrobiłam salto do tyłu i tego uniknęłam.
- Widzę że zabawa się rozkręca! Tylko na tyle cię stać hę? CIENIASIE?!
Wtedy coraz to szybciej próbował mnie drapnąć ale za każdym razem jego ataki kończyły się wbitymi w ziemię pazurami. Kiedy się zmęczył zniszczyłam mu kolejny amulet. I wtedy stało się...Oderwał mi pół ucha. Coś we mnie pękło. Wtedy właśnie użyłam swojej najpotężniejszej mocy...Fury. Dudniło mi w uszach. Ciągle tylko albo to go atakowałam albo unikałam jego ataków. W końcu Fury minęła a stwór zniknął.
- Myślę że prędko tu nie wróci...
I poszłam do swojej nory.
- WYNOŚ SIĘ STĄD TY PIERDO*ONA GNIDO JEBA*A!!!!!
Znowu na niego skoczyłam ale tym razem konkretnie na amulet. Zdjęłam mu go z szyi i użyłam Kill Tail. Amulet rozpadł się na kilka kawałków.
- Masz dość hę?
Wydawało mi się że kiedy tak na mnie patrzył chciał powiedzieć "Nie poddam się"
- Dobrze...hyhy...zapowiada się dobra zabawa.
Skoczyłam na niego i zakleszczyłam swoje szczęki najmocniej jak umiałam. Kiedy poczułam kość puściłam. Miałam cały pysk w krwi.
- Masz już dość? Albo się stąd wyniesiesz...albo zginiesz!
I wtedy zaatakował. Chciał mnie walnąć swoimi pazurami ale zrobiłam salto do tyłu i tego uniknęłam.
- Widzę że zabawa się rozkręca! Tylko na tyle cię stać hę? CIENIASIE?!
Wtedy coraz to szybciej próbował mnie drapnąć ale za każdym razem jego ataki kończyły się wbitymi w ziemię pazurami. Kiedy się zmęczył zniszczyłam mu kolejny amulet. I wtedy stało się...Oderwał mi pół ucha. Coś we mnie pękło. Wtedy właśnie użyłam swojej najpotężniejszej mocy...Fury. Dudniło mi w uszach. Ciągle tylko albo to go atakowałam albo unikałam jego ataków. W końcu Fury minęła a stwór zniknął.
- Myślę że prędko tu nie wróci...
I poszłam do swojej nory.
środa, 6 sierpnia 2014
Od Sori cd Nicki
- Dziś przychodzą do mnie same połamańce - zaśmiałam się - w czym mogę ci pomóc Nicki ? - spytałam
- Ze mną chyba wszystko dobrze ale co się stało z Nashley ? - spytał
- Uratowałam brata i pogryzłam się z tym potworem grasującym z watahy. Mało brakowało, a bym już nie żyła - uśmiechnęła się
- Tak, tak. Black ją uratował - zaśmiałam się
- Black powiadasz ... - mruknął Nicki
- No tak... Znowu ci coś zrobił ?! - zaniepokoiła się Nashley
- Ten stary wariat powybija kiedyś całą watahę - powiedziałam nieco wkurzona
<Nicki ?>
- Ze mną chyba wszystko dobrze ale co się stało z Nashley ? - spytał
- Uratowałam brata i pogryzłam się z tym potworem grasującym z watahy. Mało brakowało, a bym już nie żyła - uśmiechnęła się
- Tak, tak. Black ją uratował - zaśmiałam się
- Black powiadasz ... - mruknął Nicki
- No tak... Znowu ci coś zrobił ?! - zaniepokoiła się Nashley
- Ten stary wariat powybija kiedyś całą watahę - powiedziałam nieco wkurzona
<Nicki ?>
Od Nicki'ego cd. Nashley
-N-nie wszystko dobrze. Chyba ochłonąłem na tyle, by teleportować nas do Sorii- Powiedziałem. Była zabandażowana. Zaniepokoiło mnie to.
<U Sorri>
Usiadłem.
-Soria?- zawołałem waderę.
<Soria?>
<U Sorri>
Usiadłem.
-Soria?- zawołałem waderę.
<Soria?>
Od Nashley
- Te bandaże doprowadzą mnie do szału ! - krzyknęłam sama do siebie
Ciągle się o nie potykałam. Ciągle spadały i ... Ugh ! Nie żałuję, że uratowałam Arrowa tylko, że nie pokonałam stwora jestem do niczego. Postanowiłam pójść do Sori aby zdjęła mi to cholerstwo. Mam tego dość. Idąc tak pokracznie zahaczyłam tylną łapą o bandaż z przedniej łapy i tak niefortunnie się przewróciłam, że spadłam z górki, która prowadzi do Sori na sam dół spadając na jakiegoś wilka. Otworzyłam zakurzone oczy i ujrzałam Nickiego ! Od razu się uśmiechnęłam ale on też był ranny.
- Nicki ! Tak za tobą tęskniłam. Co ci się stało ? Boli cię ? Pomóc ci ? - przytuliłam go i ucałowałam
<Nicki ?>
Ciągle się o nie potykałam. Ciągle spadały i ... Ugh ! Nie żałuję, że uratowałam Arrowa tylko, że nie pokonałam stwora jestem do niczego. Postanowiłam pójść do Sori aby zdjęła mi to cholerstwo. Mam tego dość. Idąc tak pokracznie zahaczyłam tylną łapą o bandaż z przedniej łapy i tak niefortunnie się przewróciłam, że spadłam z górki, która prowadzi do Sori na sam dół spadając na jakiegoś wilka. Otworzyłam zakurzone oczy i ujrzałam Nickiego ! Od razu się uśmiechnęłam ale on też był ranny.
- Nicki ! Tak za tobą tęskniłam. Co ci się stało ? Boli cię ? Pomóc ci ? - przytuliłam go i ucałowałam
<Nicki ?>
Od Sori cd Night Fury
- Och... Witaj Night - uśmiechnęłam się - z Nashley nie jest najlepiej ale wydobrzeje. Jest cała poszarpana. Ta bestia jest straszna. Trzeba ją jak najszybciej wyeliminować - powiedziałam nieco zaniepokojona
- Na pewno wszystko będzie dobrze z Nashley ? Czemu ty Sorio nie pomożesz chodź raz ?! - wściekła się Night
- To proste. Nie mam mocy, którą mogę zabić innego wilka. Nie mam niczego do obrony. Jestem jak szczeniak we mgle. Kompletnie bezbronna - uśmiechnęłam się
- Władasz roślinami ! Mogłabyś związać tego potwora i zniszczyć jeden medalion. Halo ty kontaktujesz coś ?!
- Rośliny są bardzo kruche. Popatrz - wyczarowałam małego kwiatka przed sobą i zerwałam go - nim się obejrzysz ten kwiat umrze. Moje moce nie są do zabijania lecz leczenia wilków i naprawiania przyrody. Natura to nie coś co niszczy tylko coś co jest niszczona - powiedziałam z anielskim spokojem wąchając kwiatek
- A te wszystkie huragany, powodzie i osuwanie ziemi ? To przecież natura !
- Ech - westchnęłam - nie jestem wilkiem władającym powietrzem, wodą lub ziemią. Władam roślinami. Przyjaciółmi nie bronią i obroną - uśmiechnęłam się - proszę - powiedziałam wręczając Night pewien eliksir - to pomorze Nashley szybciej dojść do siebie - spojrzałam na nią łagodnie
<Night ?>
Od Night Fury cd Arrow
-Pójdziemy odwiedzić Nashley,dobrze?-spytałam.Szczeniak skinął głową.Wyszliśmy z jaskini,a ja z synem wolnym krokiem ruszyłam w stronę ogromnej jaskini Sorii.
<Na miejscu>
-Cześć,Soria.-przywitałam się.
-O,hej Night.
-Co z Nashley?
<Soria?>
<Na miejscu>
-Cześć,Soria.-przywitałam się.
-O,hej Night.
-Co z Nashley?
<Soria?>
Od Arrowa cd Night Fury
- Gdy tata przyszedł to przepędził stwora i zaniósł Nashley do Sorii. Soria ją opatrzyła i cała w bandażach Nashley poszła do domu - powiedziałem
- A ty ?
- Tata zaniósł mnie do domu i poszedł upolować coś dla Nashley - spojrzałem się wystraszony na pysk mamy
<Night Fury ?>
- A ty ?
- Tata zaniósł mnie do domu i poszedł upolować coś dla Nashley - spojrzałem się wystraszony na pysk mamy
<Night Fury ?>
Od Night Fury cd Arrow
Wytrzeszczyłam oczy.
-Nic wam się nie stało?-jęknęłam i objęłam łapami syna.
-Nie,raczej nie.
-A co z Nashley?-spytałam.
-Nie wiem.
-No,ale jak przyszedł tata,to co się stało z Nashley?
<Arrow?>
-Nic wam się nie stało?-jęknęłam i objęłam łapami syna.
-Nie,raczej nie.
-A co z Nashley?-spytałam.
-Nie wiem.
-No,ale jak przyszedł tata,to co się stało z Nashley?
<Arrow?>
Od Blacka cd Nicki
- Głupi wilk - warknąłem w myślach
Ostrożnie podniosłem się z ziemi. Tak... Moje poszkodowane żebra dawały o sobie znać ale kompletnie olałem ból i ruszyłem na dalsze polowanie, a potem do domu.
Ostrożnie podniosłem się z ziemi. Tak... Moje poszkodowane żebra dawały o sobie znać ale kompletnie olałem ból i ruszyłem na dalsze polowanie, a potem do domu.
Od Nicki'ego cd. Black
-To nie bójka idioto.- pokazałem mu amulet- T-to coś rozerwało mi brzuch...- powiedziałem unosząc go nad ziemię.
-Co robisz debilu?!- wrzasnął
-To za to, że nie chciałeś mi pomóc- uderzyłem nim o ziemię- To za to, że śmiejesz się ze słabszego- rzuciłem nim o drzewo- I za to, że jesteś bezduszny- jeszcze raz rzuciłem go o ziemię- I nie pomogę Ci, Black- Chyba coś mu połamałem. Ruszyłem w stronę jaskini Sorii.
<Black?>
-Co robisz debilu?!- wrzasnął
-To za to, że nie chciałeś mi pomóc- uderzyłem nim o ziemię- To za to, że śmiejesz się ze słabszego- rzuciłem nim o drzewo- I za to, że jesteś bezduszny- jeszcze raz rzuciłem go o ziemię- I nie pomogę Ci, Black- Chyba coś mu połamałem. Ruszyłem w stronę jaskini Sorii.
<Black?>
Od Blacka cd Nicki
- Wreszcie się podniosłeś. Znając życie ktoś obił ci pysk co ? - spytałem rozbawiony pechem wilka
- Grrr... - warknął cicho
- No co człowieku ? Głośniej nie umiesz warczeć ? Moja córka płacze za tobą z tęsknoty, a ty wdajesz się w bójki ! - Warknąłem głośno
<Nicki ?>
- Grrr... - warknął cicho
- No co człowieku ? Głośniej nie umiesz warczeć ? Moja córka płacze za tobą z tęsknoty, a ty wdajesz się w bójki ! - Warknąłem głośno
<Nicki ?>
Od Nicki'ego cd. Black
-B-boli- szepnąłem czując, że nade mną ktoś stoi. Obraz miałem zamazany. Skuliłem się. Z pyska też leciała mi krew. Podniosłem się ledwo i spojrzałem kto to. I był to Black. Gorzej trafić nie mogłem. A co jeśli on mnie dobije?
<Black?>
<Black?>
Od Blacka cd Nicki
Jak zawsze byłem na porannym polowaniu. Jednak tym razem gdy przyczaiłem się w krzakach zobaczyłem coś innego niż jedzenie... Nickiego -.- Oczywiście wielce pan leżał sobie jak ostatni menel i nie raczył nawet powiedzieć Nashley, że wrócił.
- Z niezłym idiotą zadaję się moja córka - zaśmiałem się stojąc nad nim
<Nicki ?>
- Z niezłym idiotą zadaję się moja córka - zaśmiałem się stojąc nad nim
<Nicki ?>
Od Nicki'ego
Wracałem do domu. Sprawy watahy załatwione. Westchnąłem. Zmieniłem się w człowieka. Jak ja już dawno nie chodziłem na dwóch nogach. Dochodziłem już do watahy gdy zobaczyłem coś... to Vins i Shio! Zamarłem. Mieli dziwnie tępy uśmiech.
-V-vins? Shio? Wy żyjecie?- wyciągnąłem rękę w ich stronę.
Vincent pomachał do mnie. Przetarłem oczy. Oni nadal tam stali. Zacząłem iść w ich stronę gdy Vins przygniótł mnie do drzewa i rozciął brzuch. Poczułem niewyobrażalny ból, usłyszałem śmiech i upadłem na ziemię. To była iluzja... z mojego oka popłynęła łza. Kaszlałem krwią. To był demon. Teraz to czułem. Shio, a raczej jej podróbka zaczęła kopać mnie w brzuch. Wtedy poczułem, że się zmieniam. Ból nasilał się.
Widziałem jak moje włosy czerniały. Nie byłem w stanie oddychać. Chwilę potem na mojej twarzy pojawiła się maska. Na moim nadgarstku pojawił się pentagram. Do góry nogami.
Poczułem coś czego nie czułem jeszcze nigdy. Byłem... głodny... ale inaczej. Ja... ja poczułem duszę!
Spojrzałem w tamtą stronę. Olałem ból. Wstałem na nogi lekko się chwiejąc. To jego naszyjnik. W nim była dusza. Rzuciłem się na niego i wyrwałem mu błyskotkę. Popatrzył na mnie wielkimi oczyma. Zobaczyłem jego prawdziwą postać. Znikł w krzakach. Upadłem na ziemię i zmieniłem w wilka. Moja normalna postać. To było okropne.
<Kto dokończy?>
Od Arrowa cd Night Fury
- Przepraszam mamo... Nic mi nie jest - schyliłem smutno głowę
- Arrow widzę, że coś ci jest więc powiedz i ulży ci - mama pogłaskała mnie po głowie
- Ech... Po watasze krąży straszny stwór. Wilk sześciu duszy... I on mnie napadł... Był podobny do Nashley... Strasznie się bałem... Wtedy wyskoczyła Nashley i zaczęła gryźć się z potworem... Ale on był silniejszy i poszarpał Nashley - miałem szklane oczy - to było straszne. Wtedy przybiegł tata zniszczył jedną duszę potwora i uratował Nashley i mnie... - powiedziałem prawie płacząc
<Night ?>
- Arrow widzę, że coś ci jest więc powiedz i ulży ci - mama pogłaskała mnie po głowie
- Ech... Po watasze krąży straszny stwór. Wilk sześciu duszy... I on mnie napadł... Był podobny do Nashley... Strasznie się bałem... Wtedy wyskoczyła Nashley i zaczęła gryźć się z potworem... Ale on był silniejszy i poszarpał Nashley - miałem szklane oczy - to było straszne. Wtedy przybiegł tata zniszczył jedną duszę potwora i uratował Nashley i mnie... - powiedziałem prawie płacząc
<Night ?>
Od Night Fury
Chodziłam nerwowo po jaskini.Nie wiedziałam kiedy przyjdzie Neron,a kiedy Arrow...W końcu ktoś wszedł do jaskini.To był Arrow.
-Hej,kochanie.Co słychać?-spytałam.On tylko głęboko westchnął...
-No nic...
-Co to znaczy nic?
-No nic...
-Arrow...
-Co?
-No co Ci?
-Nic i tyle!-warknął.Wytrzeszczyłam oczy.Nie zachowywał się tak nigdy.
-Niech zgadnę...Neron?
-Może...
<Arrow?>
-Hej,kochanie.Co słychać?-spytałam.On tylko głęboko westchnął...
-No nic...
-Co to znaczy nic?
-No nic...
-Arrow...
-Co?
-No co Ci?
-Nic i tyle!-warknął.Wytrzeszczyłam oczy.Nie zachowywał się tak nigdy.
-Niech zgadnę...Neron?
-Może...
<Arrow?>
wtorek, 5 sierpnia 2014
Od Macka
Rano, kiedy jeszcze nie wstało słońce wyszedłem z nory.Usiadłem na skale i wpatrywałem się w krajobraz. Noc spędzona w norze z Glimmer, wydała mi się bardzo nietypowa. Głowę zaśmiecało mi wiele pytań:
,,Dlaczego Glimmer zamiast wysuszyć mnie swoją mocą wylizała mnie jak zwyczajny wilk?"
,,Po co wyszła nocą z nory, takie wycie przecież wystrasza wszystkie wilki?"
,,Czy, czy ona może coś do mnie czuć?"
Zamyśliłem się nad tym ostatnim pytaniem.
-To rzeczywiście może to prawda...-Pomyślałem.-Lizała mnie bo pewnie chciała przez to się do mnie zbliżyć!
I wtedy moje uszy usłyszały jej kroki i słowa.
-Mack...
-Tak?
-Czemu codziennie kiedy się budzisz wychodzisz z nory beze mnie?
Bardzo dziwnie się poczułem, dlaczego ona mnie o to pyta, mam prawo wychodzić kiedy chce, nie jestem jej partnerem! Ale odpędziłam szybko te myśli żeby nie palnąć głupstwa i odrzekłem.
-Kiedy się budzę ty jeszcze śpisz, nie chcę cię budzić, ale leżenie w małej norze szybko nudzi, dlatego wychodzę.
-Acha...-Zawiedziona westchnęła, nie widziałem o co jej chodziło.
-Może wybierzemy się na spacer?-Zaproponowałem Glimmer.
Ona nagle się rozwseliła.
-No pewnie, chodźmy...
,,Dlaczego Glimmer zamiast wysuszyć mnie swoją mocą wylizała mnie jak zwyczajny wilk?"
,,Po co wyszła nocą z nory, takie wycie przecież wystrasza wszystkie wilki?"
,,Czy, czy ona może coś do mnie czuć?"
Zamyśliłem się nad tym ostatnim pytaniem.
-To rzeczywiście może to prawda...-Pomyślałem.-Lizała mnie bo pewnie chciała przez to się do mnie zbliżyć!
I wtedy moje uszy usłyszały jej kroki i słowa.
-Mack...
-Tak?
-Czemu codziennie kiedy się budzisz wychodzisz z nory beze mnie?
Bardzo dziwnie się poczułem, dlaczego ona mnie o to pyta, mam prawo wychodzić kiedy chce, nie jestem jej partnerem! Ale odpędziłam szybko te myśli żeby nie palnąć głupstwa i odrzekłem.
-Kiedy się budzę ty jeszcze śpisz, nie chcę cię budzić, ale leżenie w małej norze szybko nudzi, dlatego wychodzę.
-Acha...-Zawiedziona westchnęła, nie widziałem o co jej chodziło.
-Może wybierzemy się na spacer?-Zaproponowałem Glimmer.
Ona nagle się rozwseliła.
-No pewnie, chodźmy...
Od Glimmer
Obudziłam siew środku nocy. Mack spał koło mnie. usłyszałam, dziwny dźwięk, coś w rodzaju, wycia, ale to nie było wycie wilka, przynajmniej takiego normalnego wilka. Wyszłam żeby sprawdzić co się dzieje, ale kiedy zrobiłam pierwsze krok, Mack błyskawicznie się obudził i powiedział:
-Zostań.
-Mack!-Przestraszyłam się-Nie strasz mnie!
-Nie idź tam, zostań w norze.-Powiedział jakby w ogóle mnie nie słyszał.
-Czemu?
-Bo możesz już nie wrócić.
-Co? O czym ty mówisz?
-Mówię o Labo.
-O kim?-zaczynałam czuć się nieswojo.
-O Labo, Labo to wilk który zabija wszystko co spotka na swojej drodze. Jest nie obliczalny, jeśli byś wyszła i go spotkała on by cię....-Mack westchnął wiedziałam co ma na myśli.-On odebrał mi matkę, ojca i wszystkich braci...tylko ja zdołałam uciec, do dziś pamiętam jego oczy, czerwone, pełne zła ślepia...
| Labo |
-Przeprasza, przykro mi.
-Teraz słychać jego drętwe wycie, dlatego chcę żebyś została w norze, nie miała byś żadnych szans, tu jesteś bezpieczna.
Cofnęłam się, wtuliłam się w Macka i wystraszona zasnęłam.
Od Macka
Zaczął padać deszcz, zanim weszliśmy do nory już byliśmy cali mokszy. Nora nie była zbyt duża, dlatego moje ciało i ciało Glimmer stykały się, właściwie byliśmy do siebie przytuleni.
-Nie nienawidzę deszczu...-Warknąłem.
Chciałem się jakoś otrząsnąć, ale nie miałem możliwości wstania, nie chciałem też prosić Glimmer o to aby użyła swych mocy, więc zacząłem się lizać.
-Czekaj pomogę ci.-Usłyszałem głos Glimmer.
Myślałem że ona za pomocą swego daru szybko mnie wysuszy, lecz ku memu zdziwieniu, ona zaczęła mnie lizać. Nie dając po sobie poznać zdziwienia, też zacząłem lizać, ale nie siebie tylko ją.
-O... dzięki.-Szepnęła.
-Nie ma za co.
Kiedy byliśmy już suszy, usnęliśmy.
-Nie nienawidzę deszczu...-Warknąłem.
Chciałem się jakoś otrząsnąć, ale nie miałem możliwości wstania, nie chciałem też prosić Glimmer o to aby użyła swych mocy, więc zacząłem się lizać.
-Czekaj pomogę ci.-Usłyszałem głos Glimmer.
Myślałem że ona za pomocą swego daru szybko mnie wysuszy, lecz ku memu zdziwieniu, ona zaczęła mnie lizać. Nie dając po sobie poznać zdziwienia, też zacząłem lizać, ale nie siebie tylko ją.
-O... dzięki.-Szepnęła.
-Nie ma za co.
Kiedy byliśmy już suszy, usnęliśmy.
Od Sori cd Nashley
Po zbadaniu wadery byłam już w stu procentach pewna co jej jest.
- Na szczęście zostałaś szybko doniesiona tutaj i mam szansę cię wyleczyć - uśmiechnęłam się
- Czyli co mi jest ? - spytała z głową pomiędzy łapami
- Przez jakiś czas nie możesz korzystać z prawej przedniej łapy i musisz się bardzo oszczędzać, a teraz owinę cię w bandaże i wszystko będzie dobrze - powiedziałam łagodnie i zabrałam się za szukanie bandaży.
Gdy już opatrzyłam waderę puściłam ją do domu. Black wziął Arrowa na grzbiet i także poszedł z nim do swojej nory.
- Na szczęście zostałaś szybko doniesiona tutaj i mam szansę cię wyleczyć - uśmiechnęłam się
- Czyli co mi jest ? - spytała z głową pomiędzy łapami
- Przez jakiś czas nie możesz korzystać z prawej przedniej łapy i musisz się bardzo oszczędzać, a teraz owinę cię w bandaże i wszystko będzie dobrze - powiedziałam łagodnie i zabrałam się za szukanie bandaży.
Gdy już opatrzyłam waderę puściłam ją do domu. Black wziął Arrowa na grzbiet i także poszedł z nim do swojej nory.
Od Nashley cd Arrow
Chciałabym umieć wmówić sobie, że damy radę bez Nickiego. Ale to nie prawda. Rany po walce strasznie mnie bolały.
- Tęsknie za Nickim... - powiedziałam cicho
- Niedługo wróci - uśmiechnął się Arrow
- Albo i nie - mruknął ojciec
Z moich oczu popłynęły łzy. Łzy tęsknoty. Nie chciałam się zakochać. Planowałam samotne i szczęśliwe życie.
- Nashley... Nie płacz - mruknął ponownie ojciec
- Boli... - cicho szepnęłam
- Rany po bitwie ? - spytał Arrow
- Nie...
- A co ?
- Serce... - otarłam łzy - daleko jeszcze ?
- Za chwilę będziemy u Sori. Trzymaj się mała
Gdy dotarliśmy do Sori ostatkiem sił wczołgałam się na legowisko dla rannych.
<Soria ?>
- Tęsknie za Nickim... - powiedziałam cicho
- Niedługo wróci - uśmiechnął się Arrow
- Albo i nie - mruknął ojciec
Z moich oczu popłynęły łzy. Łzy tęsknoty. Nie chciałam się zakochać. Planowałam samotne i szczęśliwe życie.
- Nashley... Nie płacz - mruknął ponownie ojciec
- Boli... - cicho szepnęłam
- Rany po bitwie ? - spytał Arrow
- Nie...
- A co ?
- Serce... - otarłam łzy - daleko jeszcze ?
- Za chwilę będziemy u Sori. Trzymaj się mała
Gdy dotarliśmy do Sori ostatkiem sił wczołgałam się na legowisko dla rannych.
<Soria ?>
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
Od Arrowa Quest 2 !
Nie lubię jak mamy nie ma. Nie to, że z tatą jest mi źle ale on mnie nie rozumie. Tego ranka jak zwykle taty nie było w norze.
- Gdzie jesteś tato - szepnąłem do siebie - pobiegnę do lasu. Na pewno go tam znajdę. Poluje jak nic.
Gdy dotarłem już do lasu słyszałem warczenie. Oczywiste było, że to tata bo kto by inny ? Nie ważne.
- Tato ! Polujesz ? - krzyknąłem patrząc w ciemnie lasu.
Nikt się nie odzywał... To jednak nie był tata...
- Na... Na - Nashley ? - spytałem niepewnie idąc powoli do tyłu
Z pyska toczyła pianę. Jej zęby były tak przerażające, że bolało na sam widok..., a czerwone nieobecne oczy patrzące dokładnie we mnie nakłaniały mnie do ucieczki. Gdy wilk zamachnął się na mnie skoczyłem do góry omijając wilka i prułem prosto przed siebie. To nie mogła być Nashley. To nie ona ! Oby to był sen... Jednak nie. Biegłem jak najszybciej gdy nagle przede mną wyskoczyła Nashley. Prawdziwa Nashley i rzuciła się na wilka, który mnie gonił. Skuliłem się i schowałem w krzakach. Nashley wyglądała przy tym potworze jak nowo narodzony szczeniak. Nie miała najmniejszej szansy.
- Nashley ! - krzyknął tata wybiegający zza moich pleców
Skoczył na potwora i zerwał mu jeden amulet. Potwór zawył przeraźliwie i rozpłynął się.
- Co to było ? - spytałem przerażony
- Wilk sześciu dusz - powiedział tata
- Cokolwiek to było trzeba się tego pozbyć - powiedziała poszarpana Nashley usiłując wstać z ziemi
- Nie ruszaj się - powiedział tata wkładając Nashi na grzbiet
- Chodź Arrow. Wataha ma nowe zadanie do wypełnienia. Trzeba pozbyć się pięciu dusz potwora - powiedział ruszając w stronę jaskini Sori.
- A on nie ma sześciu dusz ? - spytałem podążając za tatą
- Już nie. Zerwałem mu jeden wisiorek. Teraz ma pięć. Ile amuletów na szyi tyle dusz
- Idealnie. Nickiego nie ma, a tu nowe potwory przychodzą. Co teraz ? Au - powiedziała Nashley
- Nicki nie jest nam potrzebny. Ten wilk może przybrać każdą postać. Zmienia się we wszystko co chce i ma tyle dusz ile amuletów zostało mu na szyi. Damy sobie radę sami. Potrzebujemy tylko pięć wilków aby każdy zniszczył jeden amulet stwora i tyle.
<Nashley ?>
- Gdzie jesteś tato - szepnąłem do siebie - pobiegnę do lasu. Na pewno go tam znajdę. Poluje jak nic.
Gdy dotarłem już do lasu słyszałem warczenie. Oczywiste było, że to tata bo kto by inny ? Nie ważne.
- Tato ! Polujesz ? - krzyknąłem patrząc w ciemnie lasu.
Nikt się nie odzywał... To jednak nie był tata...
- Na... Na - Nashley ? - spytałem niepewnie idąc powoli do tyłu
Z pyska toczyła pianę. Jej zęby były tak przerażające, że bolało na sam widok..., a czerwone nieobecne oczy patrzące dokładnie we mnie nakłaniały mnie do ucieczki. Gdy wilk zamachnął się na mnie skoczyłem do góry omijając wilka i prułem prosto przed siebie. To nie mogła być Nashley. To nie ona ! Oby to był sen... Jednak nie. Biegłem jak najszybciej gdy nagle przede mną wyskoczyła Nashley. Prawdziwa Nashley i rzuciła się na wilka, który mnie gonił. Skuliłem się i schowałem w krzakach. Nashley wyglądała przy tym potworze jak nowo narodzony szczeniak. Nie miała najmniejszej szansy.
- Nashley ! - krzyknął tata wybiegający zza moich pleców
Skoczył na potwora i zerwał mu jeden amulet. Potwór zawył przeraźliwie i rozpłynął się.
- Co to było ? - spytałem przerażony
- Wilk sześciu dusz - powiedział tata
- Cokolwiek to było trzeba się tego pozbyć - powiedziała poszarpana Nashley usiłując wstać z ziemi
- Nie ruszaj się - powiedział tata wkładając Nashi na grzbiet
- Chodź Arrow. Wataha ma nowe zadanie do wypełnienia. Trzeba pozbyć się pięciu dusz potwora - powiedział ruszając w stronę jaskini Sori.
- A on nie ma sześciu dusz ? - spytałem podążając za tatą
- Już nie. Zerwałem mu jeden wisiorek. Teraz ma pięć. Ile amuletów na szyi tyle dusz
- Idealnie. Nickiego nie ma, a tu nowe potwory przychodzą. Co teraz ? Au - powiedziała Nashley
- Nicki nie jest nam potrzebny. Ten wilk może przybrać każdą postać. Zmienia się we wszystko co chce i ma tyle dusz ile amuletów zostało mu na szyi. Damy sobie radę sami. Potrzebujemy tylko pięć wilków aby każdy zniszczył jeden amulet stwora i tyle.
<Nashley ?>
Od Arianny cd Rachel
Szłam sobie przy lesie, nagle usłyszałam czyjeś wycie . Pobiegłam szybko w stronę dźwięku. Zobaczyłam w lesie Van, miała smutną minę, podeszłam do niej cicho i powiedziałam :
- Hej
- Oooo .... to tylko ty ..... hej
- Co się stało ?
- Nie ważne
- Ale możesz powiedzieć
- Nie mogę
- Ale ....- i w tym momencie mi przerwała :
- Czy ty zawsze jesteś taka dociekliwa, mam cie dość, idź sobie !
- Ale.....
- No już ! - wrzasnęła
- Dobra, nie denerwuj się - powiedziałam to ze spuszczoną głową, żeby nie widziała, że mam szklane oczy i poszłam, szłam przez las, a potem zaczęłam biec.
< Van >
- Hej
- Oooo .... to tylko ty ..... hej
- Co się stało ?
- Nie ważne
- Ale możesz powiedzieć
- Nie mogę
- Ale ....- i w tym momencie mi przerwała :
- Czy ty zawsze jesteś taka dociekliwa, mam cie dość, idź sobie !
- Ale.....
- No już ! - wrzasnęła
- Dobra, nie denerwuj się - powiedziałam to ze spuszczoną głową, żeby nie widziała, że mam szklane oczy i poszłam, szłam przez las, a potem zaczęłam biec.
< Van >
Od Rachel
Amira zamieszka razem ze swoim ukochanym. Tak, pięknie. Ale co ze mną? Postanowiłam poszukać sobie miejsca tylko dla siebie. Już dawno powinnam to zrobić. Mamy nie było, więc wyszłam i pobiegłam do lasu. Cicho i samotnie. Jak dla mnie. Westchnęłam, Poszłam nad rzeczkę i ujrzałam norę w głębi jaskini. Całą porośniętą roślinami. Sprawdziłam, czy była pusta. Ok, weszłam do niej. Pachniało trochę padliną, ale trudno. Wróciłam do nory mamy.
- Vanni! - krzyknęła.
- Mamo, w lesie znalazłam sobie norę. Mieszkam tam. - wyjaśniłam.
- Dobrze, Van. - szepnęła.
Pobiegłam znów do lasu. Wtedy dopadło mnie pytanie: Czy już zawsze będę sama? Zawyłam żałośnie. Czy ktoś usłyszał?
<Ktoś?>
- Vanni! - krzyknęła.
- Mamo, w lesie znalazłam sobie norę. Mieszkam tam. - wyjaśniłam.
- Dobrze, Van. - szepnęła.
Pobiegłam znów do lasu. Wtedy dopadło mnie pytanie: Czy już zawsze będę sama? Zawyłam żałośnie. Czy ktoś usłyszał?
<Ktoś?>
Od Amiry cd Neon
Od Amiry cd Neon
- Ja... wiesz... Neon... - jąkałam się.
- Więc?
- Okey. Będę twoją dziewczyną. - uśmiechnęłam się. - Po raz pierwszy, od odnalezienia jestem naprawdę szczęśliwa!
<Neon?>
- Ja... wiesz... Neon... - jąkałam się.
- Więc?
- Okey. Będę twoją dziewczyną. - uśmiechnęłam się. - Po raz pierwszy, od odnalezienia jestem naprawdę szczęśliwa!
<Neon?>
Od Neona cd Amira
- ....
- Co się stało - szepnęła trochę zawstydzona
- To dobrze się składa-gdy to powiedziałem na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech
- Ja też się w tobie zakochałem . - Przytuliłem ją i szepnąłem jej do ucha :
-Chcesz być moją dziewczyną ?
- ... <Amira <3 ? >
- Co się stało - szepnęła trochę zawstydzona
- To dobrze się składa-gdy to powiedziałem na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech
- Ja też się w tobie zakochałem . - Przytuliłem ją i szepnąłem jej do ucha :
-Chcesz być moją dziewczyną ?
- ... <Amira <3 ? >
Od Amiry cd Neon
- Pa, Neon...
Poszłam do nory mojej i Van.
- Rachel! - wrzasnęłam.
- Tttak, mamo...? - przybiegła natychmiast.
- Oj, przepraszam, Van... - zmartwiłam się.
- Nie szkodzi... co się stało? - spytała.
- Czy... on... ja... zakochałam się! - westchnęłam.
- A, kto jest tym szczęśliwcem? - zapytała.
- On... Neon. - odpowiedziałam.
- Aaa... - uśmiechnęła się.?Szepnęłam.
Van poszła spać. Ja nerwowo krążyłam po jaskini i wzdychałam.
- Po nim... po Matthew'ie? Co ja mam o nim myśleć?
W końcu postanowiłam. Poszłam do niego. Był sam w norze.
- Neon? - zawołałam.
- Tak?
- Ja... wiesz... bo... Neon, ja się w tobie zakochałam! - wyszeptałam.
<Neon?>
Poszłam do nory mojej i Van.
- Rachel! - wrzasnęłam.
- Tttak, mamo...? - przybiegła natychmiast.
- Oj, przepraszam, Van... - zmartwiłam się.
- Nie szkodzi... co się stało? - spytała.
- Czy... on... ja... zakochałam się! - westchnęłam.
- A, kto jest tym szczęśliwcem? - zapytała.
- On... Neon. - odpowiedziałam.
- Aaa... - uśmiechnęła się.?Szepnęłam.
Van poszła spać. Ja nerwowo krążyłam po jaskini i wzdychałam.
- Po nim... po Matthew'ie? Co ja mam o nim myśleć?
W końcu postanowiłam. Poszłam do niego. Był sam w norze.
- Neon? - zawołałam.
- Tak?
- Ja... wiesz... bo... Neon, ja się w tobie zakochałam! - wyszeptałam.
<Neon?>
niedziela, 3 sierpnia 2014
Od Neona cd Amira
- Śliczny ..... tak jak ty :)
-Ta jasne .....
-No tak to jest szczere
- Jasne
nagle usłyszałem głos mojej siostry : Neon, do domu
- Musze lecieć
-Pa - powiedziała
-Pa śliczna - pocałowałem ją w policzek i pobiegłem
- ...< Amira <3 ?
-Ta jasne .....
-No tak to jest szczere
- Jasne
nagle usłyszałem głos mojej siostry : Neon, do domu
- Musze lecieć
-Pa - powiedziała
-Pa śliczna - pocałowałem ją w policzek i pobiegłem
- ...< Amira <3 ?
sobota, 2 sierpnia 2014
Od Amiry cd Neon
- Szczere? Zresztą mniejsza z tym. - westchnęłam. - Chodź już na ten spacer, ok?
- Ok, gdzie idziemy?
- Zobaczysz.
- Aha...
Zaprowadziłam go nad wodospad.
- Spójrz... - pokazałam mu zachód słońca.
<Neon?>
- Ok, gdzie idziemy?
- Zobaczysz.
- Aha...
Zaprowadziłam go nad wodospad.
- Spójrz... - pokazałam mu zachód słońca.
<Neon?>
Od Neona cd Amira
Siedziałem se, spokojnie, a tu nagle przybiega jakaś wadera i krzyczy :
- Neon, jak wyglądam ?
- Ale, kim ty ...... Fanta ?!?
- Teraz Amira, ale mniejsza jak wyglądam ?
- Jesteś ..... bo ...... wyglądasz.....
- Tak ? - w jej oczach zobaczyłem niepokój
- No bo .......
-?
- Ślicznie wyglądasz :)
-...<Fanta?>
- Neon, jak wyglądam ?
- Ale, kim ty ...... Fanta ?!?
- Teraz Amira, ale mniejsza jak wyglądam ?
- Jesteś ..... bo ...... wyglądasz.....
- Tak ? - w jej oczach zobaczyłem niepokój
- No bo .......
-?
- Ślicznie wyglądasz :)
-...<Fanta?>
Od Neona cd Fanta
- Ok :)
- To chodź
- Ale gdzie idziemy
- A gdzie chcesz ? - spytała
- Obojętnie, a Ty ?
- ... <Fanta?>
- To chodź
- Ale gdzie idziemy
- A gdzie chcesz ? - spytała
- Obojętnie, a Ty ?
- ... <Fanta?>
Od Arrowa cd Black
- Jesteś... Inny... Tato - jąkałem się
- No... Tak - uśmiechnął się
- Podoba ci się mały ?
- No... Teraz wyglądasz.... Mroczniej - uśmiechnąłem się
- Wracajmy już do domu
- Jestem śpiący - powiedziałem idąc leniwie za tatą
- No... Tak - uśmiechnął się
- Podoba ci się mały ?
- No... Teraz wyglądasz.... Mroczniej - uśmiechnąłem się
- Wracajmy już do domu
- Jestem śpiący - powiedziałem idąc leniwie za tatą
Od Blacka - Nowy wygląd
Bez Night każdy dzień był taki sam. Niecierpliwie czekałem na nią i Nerona. Siedziałem dniami w wejściu do nory.
- Tato ?... Długo będziesz tu jeszcze siedział ? - spytał Arrow
- Ile trzeba - spojrzałem się na niego z pokorą
- Czemu ?
- Aby osiągnąć to co się chce trzeba być cierpliwym - zamknąłem oczy
- Ale mama i tak wróci - przekrzywił głowę
- Eee... Dobra chodź gdzieś bo zaczynam gadać bzdury - pokręciłem głową
- A gdzie idziemy ?
- Idziemy zrobić coś fajnego - uśmiechnąłem się
Położyłem się aby szczeniak wskoczył na mój grzbiet i pobiegłem z nim do lasu. A dokładniej do stawu w lesie.
- Jesteśmy na miejscu - powiedziałem ściągając szczeniaka z pleców
- Nie chcę się kąpać ! - krzyknął
- Nie będziesz się kąpał. Ja zmienię wygląd - stanąłem dumnie
- Jesteś bardziej zmienny niż mama - przekrzywił głowę
Przewróciłem oczami.
- Dobra zaraz wrócę - powiedziałem biegnąc w głąb lasu
* Po pewnym czasie *
- Już jestem - powiedziałem odmieniony
<Arrow ?>
- Tato ?... Długo będziesz tu jeszcze siedział ? - spytał Arrow
- Ile trzeba - spojrzałem się na niego z pokorą
- Czemu ?
- Aby osiągnąć to co się chce trzeba być cierpliwym - zamknąłem oczy
- Ale mama i tak wróci - przekrzywił głowę
- Eee... Dobra chodź gdzieś bo zaczynam gadać bzdury - pokręciłem głową
- A gdzie idziemy ?
- Idziemy zrobić coś fajnego - uśmiechnąłem się
Położyłem się aby szczeniak wskoczył na mój grzbiet i pobiegłem z nim do lasu. A dokładniej do stawu w lesie.
- Jesteśmy na miejscu - powiedziałem ściągając szczeniaka z pleców
- Nie chcę się kąpać ! - krzyknął
- Nie będziesz się kąpał. Ja zmienię wygląd - stanąłem dumnie
- Jesteś bardziej zmienny niż mama - przekrzywił głowę
Przewróciłem oczami.
- Dobra zaraz wrócę - powiedziałem biegnąc w głąb lasu
* Po pewnym czasie *
- Już jestem - powiedziałem odmieniony
<Arrow ?>
Od Fanty - Nowy wygląd i imię
Ten wygląd zdecydowanie mi się nie podobał. Fanta? Serio? Znów poszłam nad jezioro Zmian. Pomyślałam, jakie imię do mnie pasuje. Cóż, samotniczka? Poszperałam w księgach Van.
- O, to jest to. Amira, z arabskiego "księżniczka". - myślałam.
Ok, poszłam się przemienić. Potem zobaczyłam moje odbicie.
- Oj, oj... - westchnęłam.
Nowy wygląd był... inny... Taki oryginalny.. Tak... Wspaniale. Pobiegłam do Vanni.
- Yyy, przepraszam, ale nie ma mamy, zaraz tu przyjdzie... - wyjąkała.
- Rachel! Van! Vanni! To ja, Amira. Wcześniej Nathalie lub Fanta. Nie poznajesz? - spytałam.
- Jak ty wyglądasz... pięknie... Mamo! - westchnęła.
- Dzięki, malutka... No już nie taka malutka, dorosła... - szepnęłam.
Pobiegłam do Neona.
- Neon? Jak ja wyglądam? - spytałam.
<Neon?>
- O, to jest to. Amira, z arabskiego "księżniczka". - myślałam.
Ok, poszłam się przemienić. Potem zobaczyłam moje odbicie.
- Oj, oj... - westchnęłam.
Nowy wygląd był... inny... Taki oryginalny.. Tak... Wspaniale. Pobiegłam do Vanni.
- Yyy, przepraszam, ale nie ma mamy, zaraz tu przyjdzie... - wyjąkała.
- Rachel! Van! Vanni! To ja, Amira. Wcześniej Nathalie lub Fanta. Nie poznajesz? - spytałam.
- Jak ty wyglądasz... pięknie... Mamo! - westchnęła.
- Dzięki, malutka... No już nie taka malutka, dorosła... - szepnęłam.
Pobiegłam do Neona.
- Neon? Jak ja wyglądam? - spytałam.
<Neon?>
Od Fanty cd Neon
- Cóż, Rachel nie lubi deszczu i śpi w norze... A ja? Lubię spacery. Nawet w deszczu - uśmiechnęłam się do niego.
- Aha.
- Idziesz ze mną?
<...Neon?...>
- Aha.
- Idziesz ze mną?
<...Neon?...>
piątek, 1 sierpnia 2014
Od Neona cd Fanta
- A tak sobie, .....
-Nie możesz siedzieć tak sobie sam na deszczu, i to zagapiony w wodę, stało się coś ?
- Nie
-Przecież widzę, że tak
-Nic szczególnego, pokłóciłem się z siostrą, a teraz siedzę sobie tutaj
-Aha
-A ty co robisz sama w deszczu ? :)
-...<Fanta?>
-Nie możesz siedzieć tak sobie sam na deszczu, i to zagapiony w wodę, stało się coś ?
- Nie
-Przecież widzę, że tak
-Nic szczególnego, pokłóciłem się z siostrą, a teraz siedzę sobie tutaj
-Aha
-A ty co robisz sama w deszczu ? :)
-...<Fanta?>
Od Neona cd Arianna
Ariana Machnęła ogonem i poszła.
-Dziewczyny, nigdy ich nie ogarne :/ ..... - usiadłem na brzegu, zaczęło padać
-Dziewczyny, nigdy ich nie ogarne :/ ..... - usiadłem na brzegu, zaczęło padać
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Arianna zostaje wyrzucona za nieisanie.


