Jak zawsze byłem na porannym polowaniu. Jednak tym razem gdy przyczaiłem się w krzakach zobaczyłem coś innego niż jedzenie... Nickiego -.- Oczywiście wielce pan leżał sobie jak ostatni menel i nie raczył nawet powiedzieć Nashley, że wrócił.
- Z niezłym idiotą zadaję się moja córka - zaśmiałem się stojąc nad nim
<Nicki ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz