Wataha Music Wolf
czwartek, 4 września 2014
piątek, 29 sierpnia 2014
WAŻNE !
Dziś ( 30 sierpnia ) będę nieobecna. Ale spokojnie piszcie do mnie. Wieczorem odczytam wiadomości.
czwartek, 28 sierpnia 2014
Od Sorii ''Poród Nashley''
Gdy sprzątałam swoją jaskinię do mojej nory wbiegła spanikowana Nashley wraz z Nickim.
- Soria to już ! - krzyknął Nicki
- Spokojnie. Kładź się - powiedziałam ze spokojem
*Po porodzie*
Nim się obejrzałam obok Nashley leżały dwa szczeniaczki
Maddie

I Zess

<Nicki ?>
- Soria to już ! - krzyknął Nicki
- Spokojnie. Kładź się - powiedziałam ze spokojem
*Po porodzie*
Nim się obejrzałam obok Nashley leżały dwa szczeniaczki
Maddie
I Zess
<Nicki ?>
Od Valntine
- Neron i Arrow ciągle się biją. To głupie. Jak można się tak po prostu bić ? - myślałam idąc przez łąkę kwiatów
Miałam spuszczoną głowę i nie wiedziałam gdzie idę ale nie obchodziło mnie to gdyż zaprzątałam sobie głowę myślami. Nagle poczułam, że na kogoś wpadłam i odskoczyłam ze strachem
<Ashley ?>
Miałam spuszczoną głowę i nie wiedziałam gdzie idę ale nie obchodziło mnie to gdyż zaprzątałam sobie głowę myślami. Nagle poczułam, że na kogoś wpadłam i odskoczyłam ze strachem
<Ashley ?>
wtorek, 26 sierpnia 2014
Od Nashley cd Nicki
- To dobrze - uśmiechnęłam się
- A o czym rozmawiałyście ?
- O niczym ważnym
- Czyżby ?
- Nie
- Powiesz ?
- Nie
- Czemu ?
- Bo nie. Twoja najczęstsza odpowiedź - uśmiechnęłam się
- Zabawne - mruknął
- Mówiłyśmy o szczeniakach i tobie
<Nicki ?>
- A o czym rozmawiałyście ?
- O niczym ważnym
- Czyżby ?
- Nie
- Powiesz ?
- Nie
- Czemu ?
- Bo nie. Twoja najczęstsza odpowiedź - uśmiechnęłam się
- Zabawne - mruknął
- Mówiłyśmy o szczeniakach i tobie
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Nashley
-Yyyy... nie.
-Jak to nie?
-Czytam kiedy chcę, a nie cały czas- zaśmiałem się
-I wtedy nie czytałeś?
-Nie...
<Nashley?>
-Jak to nie?
-Czytam kiedy chcę, a nie cały czas- zaśmiałem się
-I wtedy nie czytałeś?
-Nie...
<Nashley?>
Od Nashley cd Nicki
- Nie interesuje cię o czym rozmawiałam z Sorią ? - spytałam
- A o czym rozmawiałyście ?
- Przecież i tak wszystko słyszałeś. Czytasz w moich myślach - mruknęłam
<Nicki ?>
- A o czym rozmawiałyście ?
- Przecież i tak wszystko słyszałeś. Czytasz w moich myślach - mruknęłam
<Nicki ?>
Od Nashley cd Nicki
Nicki zasnął więc nie zostało mi nic innego jak iść spać razem z nim. Położyłam się obok Nickiego i zasnęłam.
Od Nickiego cd. Nashley
-Już jestem- teleportowałem nas- przepraszam, że tak długo-
-Nic się nie stało- uśmiechnęła się
-Idziesz już spać-
-Chyba tak...
-Ja też- uśmiechnąłem się.
<Nashley?>
-Nic się nie stało- uśmiechnęła się
-Idziesz już spać-
-Chyba tak...
-Ja też- uśmiechnąłem się.
<Nashley?>
Od Nickiego cd. Nashley
-Ehhh. Okey. Zaraz wracam- mruknąłem
-Ale... ja się nie zdecydowałam-
-To nic.
*Po upolowaniu królika i jelenia*
-Ale ja już nie jestem głodna-
-... idę spać. Jakbyś czegoś potrzebowała to mnie obudź.- powlokłem się i położyłem
<Nashley?>
-Ale... ja się nie zdecydowałam-
-To nic.
*Po upolowaniu królika i jelenia*
-Ale ja już nie jestem głodna-
-... idę spać. Jakbyś czegoś potrzebowała to mnie obudź.- powlokłem się i położyłem
<Nashley?>
Od Nashley cd Nicki
- Soria martwię się - usiadłam
- O co ? - spytała
- O wszystko... Jestem pewna, że ie dam sobie rady... Boję się
- Nie martw się. Przecież masz Nickiego - uśmiechnęła się
- O niego też się boję. Doceniam to co robi ale... Na pewno teraz czyta mi w myślach -.-
- Myślałam, że zdążyłaś do tego przywyknąć. Czytanie w czyiś myślach to nic złego. Dzięki temu nie jest narażony na kłamstwo i zawsze wie co ci jest
- To nie jest fajne uczucie gdy zwierzasz się komuś ale i tak ktoś czyta ci w myślach - mruknęłam
- Przecież kochasz go i masz do niego zaufanie, prawda ? - Soria widocznie zaniepokoiła się
- Ech... Tak... Kocham go i ufam mu ale ty i tak nie zrozumiesz o co mi chodzi - wstałam zrezygnowana
- Racja Nashley. Nigdy nie zrozumiem co czujesz ale zawsze mogę spróbować ci pomóc - uśmiechnęła się
- Dzięki ale nie mam ochoty na tanie gadki o pomocy... A tak przy okazji to normalne podczas ciąży, że jem bardzo dużo, zmieniam ciągle nastawienie, myślenie, zachowanie i nie dobrze mi ?
- Tak. To normalne. Na szczęście już jutro urodzisz - uśmiechnęła się
Wyszłam z nory Sori i przysiadłam. Czekałam na Nickiego bo było mi strasznie niedobrze i bałam się sama wracać do domu. Dodatkowo zrobiło się ciemno... Nie lubię tego mrocznego klimatu.
<Nicki ?>
- O co ? - spytała
- O wszystko... Jestem pewna, że ie dam sobie rady... Boję się
- Nie martw się. Przecież masz Nickiego - uśmiechnęła się
- O niego też się boję. Doceniam to co robi ale... Na pewno teraz czyta mi w myślach -.-
- Myślałam, że zdążyłaś do tego przywyknąć. Czytanie w czyiś myślach to nic złego. Dzięki temu nie jest narażony na kłamstwo i zawsze wie co ci jest
- To nie jest fajne uczucie gdy zwierzasz się komuś ale i tak ktoś czyta ci w myślach - mruknęłam
- Przecież kochasz go i masz do niego zaufanie, prawda ? - Soria widocznie zaniepokoiła się
- Ech... Tak... Kocham go i ufam mu ale ty i tak nie zrozumiesz o co mi chodzi - wstałam zrezygnowana
- Racja Nashley. Nigdy nie zrozumiem co czujesz ale zawsze mogę spróbować ci pomóc - uśmiechnęła się
- Dzięki ale nie mam ochoty na tanie gadki o pomocy... A tak przy okazji to normalne podczas ciąży, że jem bardzo dużo, zmieniam ciągle nastawienie, myślenie, zachowanie i nie dobrze mi ?
- Tak. To normalne. Na szczęście już jutro urodzisz - uśmiechnęła się
Wyszłam z nory Sori i przysiadłam. Czekałam na Nickiego bo było mi strasznie niedobrze i bałam się sama wracać do domu. Dodatkowo zrobiło się ciemno... Nie lubię tego mrocznego klimatu.
<Nicki ?>
Od Nashley cd Nicki
- Yyyyy... Nie wiem - jęknęłam
- To zdecyduj się
- Ech... Może... Jelenia ?
- To.. - nie skończył bo mu przerwałam
- Albo królika
- Pewna jesteś ?
- Nie
<Nicki ?>
- To zdecyduj się
- Ech... Może... Jelenia ?
- To.. - nie skończył bo mu przerwałam
- Albo królika
- Pewna jesteś ?
- Nie
<Nicki ?>
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
Od Nickiego cd. Nashley
-Nie martw się. Będziesz wspaniałą matką
-Na serio?
-Tak. Serio serio.
-Wiesz co?
-Hmm?
-Głodna jestem.
-...a na co masz ochotę?- -,-
<Nashley?>
-Na serio?
-Tak. Serio serio.
-Wiesz co?
-Hmm?
-Głodna jestem.
-...a na co masz ochotę?- -,-
<Nashley?>
Od Nickiego cd. Soria
-Okey...- Wziąłem Arrowa na plecy i chwyciłem Nerona w zęby.
-Pomóc Ci?- spytała Nashley
-Ne, pochadze sobe- wymamrotałem przez zamknięte zęby
-Okey, ja zostanę z Sorią. Muszę z nią pogadać.
-O chym?- co miało znaczyć "o czym"
-Nie ważne. Odstaw ich i wracaj.
-Oghey- ruszyłem przed siebie.
Wyszedłem. Aideri pomóż X.X . Nagle Neron uniósł się.
-Dzięki...
-Co się dzieje?!
-Uspokój się... Aideri Cię niesie.
-Kto to Aideri?! Pokaż się.
-Aideri to.... moja pomocnica. Na razie.
.....
*Tymczasem u Sorii*
<Nashley?>
-Pomóc Ci?- spytała Nashley
-Ne, pochadze sobe- wymamrotałem przez zamknięte zęby
-Okey, ja zostanę z Sorią. Muszę z nią pogadać.
-O chym?- co miało znaczyć "o czym"
-Nie ważne. Odstaw ich i wracaj.
-Oghey- ruszyłem przed siebie.
Wyszedłem. Aideri pomóż X.X . Nagle Neron uniósł się.
-Dzięki...
-Co się dzieje?!
-Uspokój się... Aideri Cię niesie.
-Kto to Aideri?! Pokaż się.
-Aideri to.... moja pomocnica. Na razie.
.....
*Tymczasem u Sorii*
<Nashley?>
niedziela, 24 sierpnia 2014
Od Nashley cd Nicki
- Mam nadzieję, że żadne ze szczeniąt nie będzie takie wredne jak ty -.- - mruknęłam
- Ale co ja ci zrobiłem ? - powiedział poirytowany
- W dodatku zakłamanym - odwróciłam się
- Wachania nastrojów - mruknął
Po chwili przytuliłam się do niego i zaczęłam płakać.
- Czemu płaczesz ? - spytał
- Boję się
- Czego ?
- Że nie dam rady jako mama
<Nicki ?>
- Ale co ja ci zrobiłem ? - powiedział poirytowany
- W dodatku zakłamanym - odwróciłam się
- Wachania nastrojów - mruknął
Po chwili przytuliłam się do niego i zaczęłam płakać.
- Czemu płaczesz ? - spytał
- Boję się
- Czego ?
- Że nie dam rady jako mama
<Nicki ?>
Od Sori cd Nicki
- Ostro się pogryźli i poszarpali. Zupełnie jak Nicki i Black ostatnio - powiedziałam
- Co ? - spytała Nashley
- No wiesz. Przepowiedziałaś to. Pamiętasz ? - powiedział Nicki
- Skoro ty i tata się pogryźliście to czemu czymś złym jest jak ja i Arrow się pogryziemy ? - spytał Neron
- Wy jesteście dziećmi - powiedziałam - na stół marsz
* Po zbadaniu szczeniaków *
- I co im jest ? - spytała Nashi
- Neron zdecydowanie bardziej ucierpiał. Jako dorosły wilk będzie musiał nosić bandaże na pysku i prawych łapach. Arrow jak na takiego cichego wilczka nieźle cię załatwił - powiedziałam patrząc na Nerona
- Jak go zaraz załatwię to mama go nie pozna - rzucił się na Arrowa
Chwyciłam Nerona za kark i nie dopuściłam go do Arrowa. Wypuściłam go i powiedziałam.
- Lepiej zaprowadźcie ich do domu
<Nicki ?>
- Co ? - spytała Nashley
- No wiesz. Przepowiedziałaś to. Pamiętasz ? - powiedział Nicki
- Skoro ty i tata się pogryźliście to czemu czymś złym jest jak ja i Arrow się pogryziemy ? - spytał Neron
- Wy jesteście dziećmi - powiedziałam - na stół marsz
* Po zbadaniu szczeniaków *
- I co im jest ? - spytała Nashi
- Neron zdecydowanie bardziej ucierpiał. Jako dorosły wilk będzie musiał nosić bandaże na pysku i prawych łapach. Arrow jak na takiego cichego wilczka nieźle cię załatwił - powiedziałam patrząc na Nerona
- Jak go zaraz załatwię to mama go nie pozna - rzucił się na Arrowa
Chwyciłam Nerona za kark i nie dopuściłam go do Arrowa. Wypuściłam go i powiedziałam.
- Lepiej zaprowadźcie ich do domu
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Arrow
-Pewnie o dziewczyny- zaśmiałem się
-Co?! Niee!- usłyszałem
-Taaa... to nie wiem. Nie ważne.
-Pewnie, że nieważne.
-Uhh... co im jest?- spytała Nashi
<Soria?>
-Co?! Niee!- usłyszałem
-Taaa... to nie wiem. Nie ważne.
-Pewnie, że nieważne.
-Uhh... co im jest?- spytała Nashi
<Soria?>
Od Nickiego cd. Nashley
-Słodkie. A dla chłopca?
-Jeszcze nie wiem. Ty wymyśl.
-Cholera- pomyślałem
-Zess- powiedziałem.
-Podoba mi się!-
-Uff...fffff.- Dobrze, że już nie chciała go nazwać Ramen. Jeszcze jej nie powiedziałem, że to japońska zupa. Zacząłem się śmiać.
-A tobie co?
-Nic, nic-
<Nashley?>
-Jeszcze nie wiem. Ty wymyśl.
-Cholera- pomyślałem
-Zess- powiedziałem.
-Podoba mi się!-
-Uff...fffff.- Dobrze, że już nie chciała go nazwać Ramen. Jeszcze jej nie powiedziałem, że to japońska zupa. Zacząłem się śmiać.
-A tobie co?
-Nic, nic-
<Nashley?>
Od Arrowa cd Liv
Czym prędzej chciałem pobiec do jedzenia ale Neron złapał mnie za ogon.
- Ej ! Puszczaj ! - powiedziałem usiłując się uwolnić
- Nie - powiedział z uśmiechem
Kopnąłem go tylną łapą w pysk aby puścił ale ten zaczął mnie gryźć. Nie mogłem być gorszy i też zacząłem go gryźć.
- Ej przestańcie ! - krzyknęła Valentine
Gdy tylko przestałem Neron rzucił się na mnie.
- Neron ! Ogarnij się i nie gryź mnie ! - krzyknąłem
Skoro ten mnie gryzł to ja go drapałem i tak po jakiś 10 minutach obydwoje przestaliśmy gdy zdaliśmy sobie sprawę, że ostro przesadziliśmy. Ja czułem się jakby odgryzł mi ogon a w dodatku nie powiem. Byliśmy cali w krwi... On był cały obdrapany a ja cały pogryziony.
- Nic wam nie jest ? - spytała Valentine
- Czemu wy się ciągle tłuczecie ? - spytała Liv
- Spytaj się tego idioty - mruknąłem
- Ta jasne ! Idioty ?! Za to ty tylko śpisz i nigdy nikogo sobie nie znajdziesz ! - warknął na mnie Neron
- Przecież ty i tak brzydzisz się dziewczyn - mruknąłem
- Odszczekaj to bo pożałujesz ! - warknął i znowu rzucił się na mnie
Gdy miałem rzucić się na niego przede mną pojawiła się nagle ściana w którą uderzyłem. Nerona coś złapało i nie chciało puścić. Gdy zaczął miotać się w powietrzu drapną Nashley, która po chwili stała się widzialna. Ja spojrzałem do tyłu i zobaczyłem Nickiego, który myślami usunął już ścianę.
- Czemu wy ciągle się gryziecie ? - spytał Nicki
- To on zaczyna - powiedziałem wskazując na Nerona
- Ta i co jeszcze ?!! Idź poskarż się mamusi idioto ! - warczał
- Neron ! Jak ty się odzywasz ? - powiedziała Nashley puszczając go
- Ten idiota ciągle śpi a mi błędy wytyka ! - warczał
- Przynajmniej nie bije się ze wszystkim co się rusza - powiedziała Liv
- To jego wina ! - warczał Neron wskazując na mnie
- Oni się pozabijają - powiedziała Nashley
- Trzeba zabrać ich do Sori. Są cali we krwi. Ty bierz Arrowa, a ja biorę Nerona - powiedział Nicki idąc w stronę Nerona
- Ej a co to ? Dyskryminacja wader ? - warknęła Nashi
- Nie. Po prostu nie możesz się przemęczać w ciąży - pocałował ją
- Fuu - jęknął Neron
- W ciąży ? - spytałem
- Tak. Będziecie wujkami za 2 dni - powiedziała Nashi
Gdy Nashley chciała mnie unieść powiedziałem
- Nie przemęczaj się sam dojdę ale co z Valentine i Liv ?
- Wam też coś się stało ? - spytała Nashley
- Nie. Nic nam nie jest - powiedziała Valentine
- Właśnie tak - dodała Liv
- Dobra chodźmy - powiedział Nicki
* U Sori *
Soria spojrzała się jak Nicki wlecze Nerona do jaskini, a za nim idę powolnie ja.
- Co się stało ? - spytała
- Bójka - uśmiechnęła się Nashi
- Jak to się stało ? - powiedziała szykując jakieś rzeczy
<Nicki ?>
- Ej ! Puszczaj ! - powiedziałem usiłując się uwolnić
- Nie - powiedział z uśmiechem
Kopnąłem go tylną łapą w pysk aby puścił ale ten zaczął mnie gryźć. Nie mogłem być gorszy i też zacząłem go gryźć.
- Ej przestańcie ! - krzyknęła Valentine
Gdy tylko przestałem Neron rzucił się na mnie.
- Neron ! Ogarnij się i nie gryź mnie ! - krzyknąłem
Skoro ten mnie gryzł to ja go drapałem i tak po jakiś 10 minutach obydwoje przestaliśmy gdy zdaliśmy sobie sprawę, że ostro przesadziliśmy. Ja czułem się jakby odgryzł mi ogon a w dodatku nie powiem. Byliśmy cali w krwi... On był cały obdrapany a ja cały pogryziony.
- Nic wam nie jest ? - spytała Valentine
- Czemu wy się ciągle tłuczecie ? - spytała Liv
- Spytaj się tego idioty - mruknąłem
- Ta jasne ! Idioty ?! Za to ty tylko śpisz i nigdy nikogo sobie nie znajdziesz ! - warknął na mnie Neron
- Przecież ty i tak brzydzisz się dziewczyn - mruknąłem
- Odszczekaj to bo pożałujesz ! - warknął i znowu rzucił się na mnie
Gdy miałem rzucić się na niego przede mną pojawiła się nagle ściana w którą uderzyłem. Nerona coś złapało i nie chciało puścić. Gdy zaczął miotać się w powietrzu drapną Nashley, która po chwili stała się widzialna. Ja spojrzałem do tyłu i zobaczyłem Nickiego, który myślami usunął już ścianę.
- Czemu wy ciągle się gryziecie ? - spytał Nicki
- To on zaczyna - powiedziałem wskazując na Nerona
- Ta i co jeszcze ?!! Idź poskarż się mamusi idioto ! - warczał
- Neron ! Jak ty się odzywasz ? - powiedziała Nashley puszczając go
- Ten idiota ciągle śpi a mi błędy wytyka ! - warczał
- Przynajmniej nie bije się ze wszystkim co się rusza - powiedziała Liv
- To jego wina ! - warczał Neron wskazując na mnie
- Oni się pozabijają - powiedziała Nashley
- Trzeba zabrać ich do Sori. Są cali we krwi. Ty bierz Arrowa, a ja biorę Nerona - powiedział Nicki idąc w stronę Nerona
- Ej a co to ? Dyskryminacja wader ? - warknęła Nashi
- Nie. Po prostu nie możesz się przemęczać w ciąży - pocałował ją
- Fuu - jęknął Neron
- W ciąży ? - spytałem
- Tak. Będziecie wujkami za 2 dni - powiedziała Nashi
Gdy Nashley chciała mnie unieść powiedziałem
- Nie przemęczaj się sam dojdę ale co z Valentine i Liv ?
- Wam też coś się stało ? - spytała Nashley
- Nie. Nic nam nie jest - powiedziała Valentine
- Właśnie tak - dodała Liv
- Dobra chodźmy - powiedział Nicki
* U Sori *
Soria spojrzała się jak Nicki wlecze Nerona do jaskini, a za nim idę powolnie ja.
- Co się stało ? - spytała
- Bójka - uśmiechnęła się Nashi
- Jak to się stało ? - powiedziała szykując jakieś rzeczy
<Nicki ?>
Od Liv cd Neron
Po godzinie solidnej zabawy zaczęłam być głodna... i chyba nie tylko ja.
- Głodna jestem - mruknęłam i wyszłam z wody
- To upoluj coś - powiedziała Valentine
- Albo Neron coś dla ciebie upoluje - powiedział Arrow wychodząc z wody
- Sama sobie dasz radę prawda ? - spytał Neron
- Tak tylko muszę trochę osuszyć łuk - powiedziałam susząc łuk
- Po co ci łuk do polowania. Tym posługują się ludzie - powiedział Neron
- Ona zabija tylko tym - powiedziała Valentine
- Załatwiasz wszystko po cichu ? - spytał Arrow
- Tak - powiedziałam i wspięłam się na górkę
Na górze położyłam się i tylną łapą naciągnęłam cięciwę wraz ze strzałom i uważnie celowałam w krtań jelenia w lesie. Po chwili puściłam strzałę i przebiła szyję jelenia tam gdzie celowałam. Założyłam łuk na grzbiet i pobiegłam do zdobyczy. Wyciągnęłam strzałę zamoczyłam w wodzie i schowałam.
- Kto głodny ? - powiedziałam i zaczęłam zajadać zdobycz
<Arrow ? Neron ?>
sobota, 23 sierpnia 2014
Od Nashley
Gdy spałam nagle usłyszałam straszny łomot. Otworzyłam oczy i ujrzałam oczywiście Nickiego.
- Co ty robisz ? - spytałam zaspana
- Ja.. Nic. Śpij dalej - szepnął
- Dobrze wiesz, że jak ktoś mnie obudzi to nie zasnę - uśmiechnęłam się
- Wiem. Przepraszam - usiadł
- Wszystko co przewidziałam stało się przeszłością - uśmiechnęłam się
- Huh ?
- Mój ojciec cię pogryzł, a ty mu pomogłeś odzyskać Night
- Czemu mi nie powiedziałaś, że mu pomogę ?
- Bo raz widziałam jak go tłuczesz a raz jak pomagasz
- I tak go potem stłukę
- Jasne - przytuliłam się do niego - wiesz co ?
- Hm ?
- Nie wymyśliliśmy jeszcze imion dla szczeniąt. Od paru dni po głowie chodzi mi imię Maddie - pocałowałam go
<Nicki ?>
- Co ty robisz ? - spytałam zaspana
- Ja.. Nic. Śpij dalej - szepnął
- Dobrze wiesz, że jak ktoś mnie obudzi to nie zasnę - uśmiechnęłam się
- Wiem. Przepraszam - usiadł
- Wszystko co przewidziałam stało się przeszłością - uśmiechnęłam się
- Huh ?
- Mój ojciec cię pogryzł, a ty mu pomogłeś odzyskać Night
- Czemu mi nie powiedziałaś, że mu pomogę ?
- Bo raz widziałam jak go tłuczesz a raz jak pomagasz
- I tak go potem stłukę
- Jasne - przytuliłam się do niego - wiesz co ?
- Hm ?
- Nie wymyśliliśmy jeszcze imion dla szczeniąt. Od paru dni po głowie chodzi mi imię Maddie - pocałowałam go
<Nicki ?>
Od Blacka cd Night Fury
- Dobrze wiesz, że jesteś dla mnie wszystkim - pocałowałem ją
- Nie chce mi się wierzyć, że się z nim pogodziłeś - zaśmiała się
- Dla ciebie wszystko moja piękna - pocałowałem ją ponownie
<Night ?>
Od Night Fury cd Nicki
Spojrzałam na Blacka.
-Na...Naprawdę macie już sojusz?Nie będzie kłótni i tego wszystkiego?-spytałam cicho.
-Tak,Night.-odpowiedział i uśmiechnął się.
-Kocham Cię.-powiedziałam i przytuliłam się do niego.
-Ja Ciebie też.-odpowiedział i odwzajemnił uścisk.
-Wiesz,Black...Jesteś prawdziwym szczęściem jakie spotkało moje życie.-szepnęłam i spojrzałam mu w oczy.Uśmiechnęłam się.
<Black?>
-Na...Naprawdę macie już sojusz?Nie będzie kłótni i tego wszystkiego?-spytałam cicho.
-Tak,Night.-odpowiedział i uśmiechnął się.
-Kocham Cię.-powiedziałam i przytuliłam się do niego.
-Ja Ciebie też.-odpowiedział i odwzajemnił uścisk.
-Wiesz,Black...Jesteś prawdziwym szczęściem jakie spotkało moje życie.-szepnęłam i spojrzałam mu w oczy.Uśmiechnęłam się.
<Black?>
piątek, 22 sierpnia 2014
Od Nickiego cd. Black
-Okey. Już robi się ciemno. Idź na urwisko. Pamiętasz co Ci mówiłem?
-Ta. Jasne
-Okey. To ja idę po Night. Wiesz co? Najlepiej Cię teleportuję.
-Poradzę so...
-Ta, wiem- Teleportowałem nas. - Będę za jakieś pół godziny, ok?
-Okey.- powiedział
-Uśmiech. Szczery- powiedziałem sam uśmiechając się. Black odwzajemnił uśmiech.- To...- zmieniłem się w człowieka i zasalutowałem. Machnął łapą. Zacząłem biec do Night. Gdy wszedłem do jej jaskini siedziała na ziemi. Wciąż płakała.
-Cześć, jak się czujesz?- ukląkłem obok niej.
-Dobrze- mruknęła
-Już nie płacz, dobrze?- otarłem jej łzę- pewnie już długo tu siedzisz. Chodź, przejdźmy się- mówiłem spokojnie. Pomogłem jej wstać. Wyszliśmy.
-Dzięki- powiedziała. Uśmiechnąłem się.
-Wiesz... Black przeprosił mnie...
-Po raz kolejny...?
-Teraz na serio. Bardzo tego żałował. Wszystkiego
-Taa...
-Serio! Walił głową w drzewo. Chyba coś sobie z tej głowy wybił. Wiesz... słyszałem co myślał- uśmiechnąłem się
Odwzajemniła uśmiech. Dobry znak.
-Tak czy inaczej...
-Musisz mu wybaczyć, wiesz?- Dochodziliśmy do urwiska. Zobaczyła go i stanęła.
-Nalis...- cofnęła się. Złapałem ją.
-Bardzo się starał. Idź do niego. I porozmawiaj. Wiesz co teraz myśli?
-Prosi... żeby Ci się udało
-Yhm.
Zmieniła się w wilka i ruszyła w jego stronę. Misja wykonana! (ma się te zdolności psychologiczne, nie? :D)
Podszedłem do niego i przybiliśmy piątkę. Człowiek i wilk. Idealnie.
<Night?>
-Ta. Jasne
-Okey. To ja idę po Night. Wiesz co? Najlepiej Cię teleportuję.
-Poradzę so...
-Ta, wiem- Teleportowałem nas. - Będę za jakieś pół godziny, ok?
-Okey.- powiedział
-Uśmiech. Szczery- powiedziałem sam uśmiechając się. Black odwzajemnił uśmiech.- To...- zmieniłem się w człowieka i zasalutowałem. Machnął łapą. Zacząłem biec do Night. Gdy wszedłem do jej jaskini siedziała na ziemi. Wciąż płakała.
-Cześć, jak się czujesz?- ukląkłem obok niej.
-Dobrze- mruknęła
-Już nie płacz, dobrze?- otarłem jej łzę- pewnie już długo tu siedzisz. Chodź, przejdźmy się- mówiłem spokojnie. Pomogłem jej wstać. Wyszliśmy.
-Dzięki- powiedziała. Uśmiechnąłem się.
-Wiesz... Black przeprosił mnie...
-Po raz kolejny...?
-Teraz na serio. Bardzo tego żałował. Wszystkiego
-Taa...
-Serio! Walił głową w drzewo. Chyba coś sobie z tej głowy wybił. Wiesz... słyszałem co myślał- uśmiechnąłem się
Odwzajemniła uśmiech. Dobry znak.
-Tak czy inaczej...
-Musisz mu wybaczyć, wiesz?- Dochodziliśmy do urwiska. Zobaczyła go i stanęła.
-Nalis...- cofnęła się. Złapałem ją.
-Bardzo się starał. Idź do niego. I porozmawiaj. Wiesz co teraz myśli?
-Prosi... żeby Ci się udało
-Yhm.
Zmieniła się w wilka i ruszyła w jego stronę. Misja wykonana! (ma się te zdolności psychologiczne, nie? :D)
Podszedłem do niego i przybiliśmy piątkę. Człowiek i wilk. Idealnie.
<Night?>
Od Blacka cd Nicki
- Ale ty wredny jesteś - mruknąłem
- Ty też
- Dobra to czas zrealizować ten plan
<Nicki ?>
- Ty też
- Dobra to czas zrealizować ten plan
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Black
-Okey. W takim razie Zaprowadzę ją nad urwisko.
-I?
-Szczerze sobie pogadacie. Przeprosisz ją. Powiesz o wszystkim. I przypomnisz, że to właśnie tam się poznaliście.- uśmiechnąłem się. Westchnąłem głęboko.- A i proszę, nie płacz więcej. Wyglądasz.... jak... dziecko- zacząłem się śmiać.
<Black?>
-I?
-Szczerze sobie pogadacie. Przeprosisz ją. Powiesz o wszystkim. I przypomnisz, że to właśnie tam się poznaliście.- uśmiechnąłem się. Westchnąłem głęboko.- A i proszę, nie płacz więcej. Wyglądasz.... jak... dziecko- zacząłem się śmiać.
<Black?>
Od Blacka cd Night
- No to przewalone... - mruknąłem
- Hah. Nawet ja nie pamiętam jak poznałem Nashi - zaśmiał się
- Czekaj... Już pamiętam ! Gdy przechadzałem się lasem to usłyszałem jak ktoś płakał. To była Night. Pamiętam jej piękne szklane oczy. Płakała... Ostra wadera z niej była. Za nic nie chciała powiedzieć co się stało. Wystarczyło okazać jej zrozumienie i się otworzyła. Ona jest taka śliczna i tak bardzo ją kocham - zacząłem rozpamiętywać
- Yyyyyyy... Chodziło mi o to jak się zakochaliście w sobie -.- - powiedział poddenerwowany
- Aaaaaa... To po spacerze po watasze usiedliśmy nad urwiskiem i cały czas prawiłem jej komplementy. Ona jest taka skromna i piękna - uśmiechnąłem się
<Nicki ?>
- Hah. Nawet ja nie pamiętam jak poznałem Nashi - zaśmiał się
- Czekaj... Już pamiętam ! Gdy przechadzałem się lasem to usłyszałem jak ktoś płakał. To była Night. Pamiętam jej piękne szklane oczy. Płakała... Ostra wadera z niej była. Za nic nie chciała powiedzieć co się stało. Wystarczyło okazać jej zrozumienie i się otworzyła. Ona jest taka śliczna i tak bardzo ją kocham - zacząłem rozpamiętywać
- Yyyyyyy... Chodziło mi o to jak się zakochaliście w sobie -.- - powiedział poddenerwowany
- Aaaaaa... To po spacerze po watasze usiedliśmy nad urwiskiem i cały czas prawiłem jej komplementy. Ona jest taka skromna i piękna - uśmiechnąłem się
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Black
-Nieważne. Teraz musisz coś wymyślić.- -,-
-Dobra, dobra. Ale co.
-Nie wiem. Może jest coś czym ją ująłeś gdy się w tobie zakochała. Dziewczyny pamiętają WSZYSTKO. Datę poznania, w jakich ubraniach wtedy były, jak wyglądałeś, co było w okół was, muzykę jeśli leciała w tle... na prawdę wszystko...-
<Black?>
-Dobra, dobra. Ale co.
-Nie wiem. Może jest coś czym ją ująłeś gdy się w tobie zakochała. Dziewczyny pamiętają WSZYSTKO. Datę poznania, w jakich ubraniach wtedy były, jak wyglądałeś, co było w okół was, muzykę jeśli leciała w tle... na prawdę wszystko...-
<Black?>
Od Blacka cd Nicki
- Powiedział to wilk, który nie jest ani trochę romantyczny - zaśmiałem się
- Co ?! Ja ?! Ani trochę roma... Co ?! Skąd wiesz ?! - Nicki widocznie się zdziwił i wściekł
- Nadal jestem z Nashley bardzo blisko. Mówi mi o wszystkim. O swoich problemach, szczęściu i tak dalej. Ciągle cie chwali i mówi jak bardzo kocha ale narzeka na to, że ani trochę nie jesteś romantyczny - zaśmiałem się po raz kolejny
<Nicki ?>
- Co ?! Ja ?! Ani trochę roma... Co ?! Skąd wiesz ?! - Nicki widocznie się zdziwił i wściekł
- Nadal jestem z Nashley bardzo blisko. Mówi mi o wszystkim. O swoich problemach, szczęściu i tak dalej. Ciągle cie chwali i mówi jak bardzo kocha ale narzeka na to, że ani trochę nie jesteś romantyczny - zaśmiałem się po raz kolejny
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Black
-Dzięki. Ty też. Ale teraz musimy coś wymyślić
-Czyli?
-Czyli coś co zaskoczy ją i się spodoba 2x mocniej
-No tak...
-Gdybyś tylko mógł zmienić się w człowieka byłoby łatwiej
-Łatwiej?
-Poszlibyście do kina... na jakąś "romantyczną" kolację...
<Black?>
-Czyli?
-Czyli coś co zaskoczy ją i się spodoba 2x mocniej
-No tak...
-Gdybyś tylko mógł zmienić się w człowieka byłoby łatwiej
-Łatwiej?
-Poszlibyście do kina... na jakąś "romantyczną" kolację...
<Black?>
Od Blacka cd Nicki
- Jest jeden problem - mruknąłem
- Nie ma żadnego problemu... Jaki problem ?
- Nie umiem śpiewać. Mam cztery lata
- Za niecałe dwa lata też tyle będę miał -.- - powiedział poirytowany
- Wtedy też będziesz głupi i bezużyteczny - zaśmiałem się
- Grrr - warknął - mam ci pomóc czy nie ?
- Yhy. Twoje śpiewanie odpada
Nicki przewrócił oczami.
- Wiesz co ? - powiedziałem
- Co ? - powiedział nieco naburmuszony
- Moja córka nie jest taka głupia jak myślałem. Jesteś nawet równym gościem - zaśmiałem się
<Nicki ?>
- Nie ma żadnego problemu... Jaki problem ?
- Nie umiem śpiewać. Mam cztery lata
- Za niecałe dwa lata też tyle będę miał -.- - powiedział poirytowany
- Wtedy też będziesz głupi i bezużyteczny - zaśmiałem się
- Grrr - warknął - mam ci pomóc czy nie ?
- Yhy. Twoje śpiewanie odpada
Nicki przewrócił oczami.
- Wiesz co ? - powiedziałem
- Co ? - powiedział nieco naburmuszony
- Moja córka nie jest taka głupia jak myślałem. Jesteś nawet równym gościem - zaśmiałem się
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Black
-Ej stop! Bez przytulania.... jesteśmy dorośli!- odskoczyłem
-No dobra.- mruknął
-Ty tam przygotuj jakąś WZRUSZAJĄCĄ piosenkę.
-Dobra wymyśle coś.
-Dziewczyny często się rozklejają.
-Wiem.
Zaśmiałem się.
-Myślę, że Night słyszy wilki będąc człowiekiem, tak jak ja.
-No i?
-Przyprowadzę ją będąc człowiekiem.
-Niby czemu?!
-Bo tak.
-Super!- powiedział ironicznie
-Nie martw się. Na pewno zmieni się w wilka.
<Dead?>
-No dobra.- mruknął
-Ty tam przygotuj jakąś WZRUSZAJĄCĄ piosenkę.
-Dobra wymyśle coś.
-Dziewczyny często się rozklejają.
-Wiem.
Zaśmiałem się.
-Myślę, że Night słyszy wilki będąc człowiekiem, tak jak ja.
-No i?
-Przyprowadzę ją będąc człowiekiem.
-Niby czemu?!
-Bo tak.
-Super!- powiedział ironicznie
-Nie martw się. Na pewno zmieni się w wilka.
<Dead?>
czwartek, 21 sierpnia 2014
Od Blacka cd Nicki
Westchnąłem głęboko i naplułem na łapę. Podałem ją Nickiemu ale ten się odsunął.
- Black. Już się tak nie robi. Piona ! Halo ! - powiedział nieco zdziwiony
Wytarłem łapę o trawę i podałem mu drugą.
- Piona ! - powiedział podirytowany
- Hmm ?
Wziął moją łapę i przybił swoją.
- Takie trudne ? - spytał
- Nie - mruknąłem
- No to uśmiech i jedziemy ! - krzyknął
- Nie jesteśmy ludźmi i nie mamy prawa jazdy
- Boże dziadzie ! - złapał się nerwowo za głowę
- Słucham - uśmiechnąłem się
- Nie mó... Nie ważne. W jakich czasach ty się urodziłeś ? Epoka kamienia łupanego ?!
- 2 lata przed tobą gnojku - zaśmiałem się
- Ej ! Bo ci nie pomogę
- Równy z ciebie gość - przytuliłem go i poczochrałem po czuprynie
<Nicki ?>
- Black. Już się tak nie robi. Piona ! Halo ! - powiedział nieco zdziwiony
Wytarłem łapę o trawę i podałem mu drugą.
- Piona ! - powiedział podirytowany
- Hmm ?
Wziął moją łapę i przybił swoją.
- Takie trudne ? - spytał
- Nie - mruknąłem
- No to uśmiech i jedziemy ! - krzyknął
- Nie jesteśmy ludźmi i nie mamy prawa jazdy
- Boże dziadzie ! - złapał się nerwowo za głowę
- Słucham - uśmiechnąłem się
- Nie mó... Nie ważne. W jakich czasach ty się urodziłeś ? Epoka kamienia łupanego ?!
- 2 lata przed tobą gnojku - zaśmiałem się
- Ej ! Bo ci nie pomogę
- Równy z ciebie gość - przytuliłem go i poczochrałem po czuprynie
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Black
Zaśmiałem się cicho.
-Potem spuszczę Ci łomot za wszystkie czasy.
-Hę?
-Serio. Nie wyjdziesz od Sorki przez miesiąc.- uśmiechnąłem się
-Phh
-No. Tak więc myślę, że musisz coś naprawić. Pomogę Ci w tym.
-Ta? A jak możesz mi pomóc?
-Wiem jak Ci pomóc. Shio była bardzo wymagającą kobietą...
-Jaka Shio?!
-Moja... mama. Powiedzmy, że to moja matka.
-Uff- usiadł i wlepił we mnie ślepia
-Więc tak: kwiatki odpadają. Możesz dostać w łeb. - zaśmiałem się krótko.- Prezenty też odpadają. Jakiekolwiek. Również możesz oberwać.
-Cokolwiek zrobię oberwę?
-Jeśli jej nie zaskoczysz oberwiesz.
-Aha. Zrozumiałem.
-Najlepiej pokazać jej, że zrobiłeś coś, żeby jej PASOWAŁO. Ale musisz to zrobić 2x lepiej, bo nie przejdzie.
-Czekaj. Czemu mi to tłumaczysz? Skąd wiesz co się jej spodoba?
-Heh. Jestem świetnym obserwatorem.
-?
-Nieważne. Więc co musimy zrobić.
Po pierwsze: Musimy pokazać, że między nami ok. Tylko 2x lepiej.
Po drugie: Musisz się uśmiechnąć. Tylko 2 razy lepiej.
Po trzecie: Musisz pokazać, że mi ufasz. Bo to chyba o to głównie poszło. I pokarzesz to 2x lepiej. Czyli dasz mi szczeniaki pod opiekę.
-To konieczne?
-Nie martw się o to. Nashley mi pomoże. Ale Night nie powinna o tym wiedzieć. Po prostu Nashley śpi.
-Oookey.
-Po czwarte: Musisz się cieszyć. 2x mocniej.
-Chwilka, co?
-No wiesz. Musisz do niej powiedzieć: Wiesz, przemyślałem to. Cieszę się, że Nashley będzie miała szczeniaki z Nickim.
-Phi
-Dużo nie wymagam.
-Wcale...
-Po piąte: Musisz pokazać, że Ci na niej zależy. Ale 2x mocniej.
-Jak?
-Nie wiem. A co ja profesor? Zaśpiewaj jej coś. Ochroń przed czymś.
-Zaśpiewaj...
-ALE tak by się rozpłakała. 2 RAZY MOCNIEJ.
-Rozpłakała?
-Ze wzruszenia - -,-
-Ach tak... więc jaki plan działania?
-Jezu człowie... wilku. 1. Czekasz w wyznaczonym miejscu. Przyprowadzam Night. Żeby nie uciekła- Black pociągnął nosem- Musimy szybko się jakoś fajnie przywitać. Coś w stylu "Cześć Nalis", piątka i wieeelki uśmiech. Przywitaj ją uśmiechem. "To ja zostawię was samych". Powiem jeszcze Night, że bardzo się starałeś. Pewnie się spyta o szczeniaki. Wiesz co robić. Powiesz jej, że wszystko sobie przemyślałeś. Spytaj czy Ci wybaczy i zaśpiewaj jakąś ładnął coś.
-Ładną coś?
-Ugh. Cicho. Wkroczę do akcji, gdy będzie już dość ciemno. Dzisiejsza noc rozgwieżdżona, będzie ładnie. To jak? Piona?
<Black?>
-Potem spuszczę Ci łomot za wszystkie czasy.
-Hę?
-Serio. Nie wyjdziesz od Sorki przez miesiąc.- uśmiechnąłem się
-Phh
-No. Tak więc myślę, że musisz coś naprawić. Pomogę Ci w tym.
-Ta? A jak możesz mi pomóc?
-Wiem jak Ci pomóc. Shio była bardzo wymagającą kobietą...
-Jaka Shio?!
-Moja... mama. Powiedzmy, że to moja matka.
-Uff- usiadł i wlepił we mnie ślepia
-Więc tak: kwiatki odpadają. Możesz dostać w łeb. - zaśmiałem się krótko.- Prezenty też odpadają. Jakiekolwiek. Również możesz oberwać.
-Cokolwiek zrobię oberwę?
-Jeśli jej nie zaskoczysz oberwiesz.
-Aha. Zrozumiałem.
-Najlepiej pokazać jej, że zrobiłeś coś, żeby jej PASOWAŁO. Ale musisz to zrobić 2x lepiej, bo nie przejdzie.
-Czekaj. Czemu mi to tłumaczysz? Skąd wiesz co się jej spodoba?
-Heh. Jestem świetnym obserwatorem.
-?
-Nieważne. Więc co musimy zrobić.
Po pierwsze: Musimy pokazać, że między nami ok. Tylko 2x lepiej.
Po drugie: Musisz się uśmiechnąć. Tylko 2 razy lepiej.
Po trzecie: Musisz pokazać, że mi ufasz. Bo to chyba o to głównie poszło. I pokarzesz to 2x lepiej. Czyli dasz mi szczeniaki pod opiekę.
-To konieczne?
-Nie martw się o to. Nashley mi pomoże. Ale Night nie powinna o tym wiedzieć. Po prostu Nashley śpi.
-Oookey.
-Po czwarte: Musisz się cieszyć. 2x mocniej.
-Chwilka, co?
-No wiesz. Musisz do niej powiedzieć: Wiesz, przemyślałem to. Cieszę się, że Nashley będzie miała szczeniaki z Nickim.
-Phi
-Dużo nie wymagam.
-Wcale...
-Po piąte: Musisz pokazać, że Ci na niej zależy. Ale 2x mocniej.
-Jak?
-Nie wiem. A co ja profesor? Zaśpiewaj jej coś. Ochroń przed czymś.
-Zaśpiewaj...
-ALE tak by się rozpłakała. 2 RAZY MOCNIEJ.
-Rozpłakała?
-Ze wzruszenia - -,-
-Ach tak... więc jaki plan działania?
-Jezu człowie... wilku. 1. Czekasz w wyznaczonym miejscu. Przyprowadzam Night. Żeby nie uciekła- Black pociągnął nosem- Musimy szybko się jakoś fajnie przywitać. Coś w stylu "Cześć Nalis", piątka i wieeelki uśmiech. Przywitaj ją uśmiechem. "To ja zostawię was samych". Powiem jeszcze Night, że bardzo się starałeś. Pewnie się spyta o szczeniaki. Wiesz co robić. Powiesz jej, że wszystko sobie przemyślałeś. Spytaj czy Ci wybaczy i zaśpiewaj jakąś ładnął coś.
-Ładną coś?
-Ugh. Cicho. Wkroczę do akcji, gdy będzie już dość ciemno. Dzisiejsza noc rozgwieżdżona, będzie ładnie. To jak? Piona?
<Black?>
Od Blacka cd Night Fury
Pobiegłem za Night. Nie moja wina, że mu przywaliłem. Co ja gadam. Nie umiem się powstrzymać aby nie przywalić. Muszę się nauczyć panować nad sobą. Jestem głupi i nieobliczalny. Gdy doszedłem do miejsca w, którym była Night powoli wszedłem do jaskini.
- Wynoś się stąd ! - krzyknęła
- Night ja przepraszam. Wiem. Z*ebałem - próbowałem ją przytulić ale odepchnęła mnie
- Night... Kochanie ja prze - nie skończyłem bo Night mi przerwała
- Nie mów tak do mnie !! Wynoś się !! Mam cię dość !! - krzyczała
- Przepraszam... Zrobię wszystko abyś mi wybaczyła. Kocham cię piękna.. - powoli wyszedłem z nory
Z mojego oka poleciała łza... Jestem do niczego. Jestem skazany na samotność. Powinienem o tym myśleć zanim zniszczyłem idealną waderę i spierdoliłem życie mojej siostrzenicy. Wiem, że tego Night mi nie wybaczy... Nie wiem jak ja bez niej będę żył... Ona dała mi szansę, którą... Zniszczyłem. Nienawidzę samego siebie. Zniszczyłem idealną waderę, dwa bezbronne szczeniaki i moją siostrzenicę. Nie potrafię się pogodzić z tym, że ona dorosła. Była moją malutką Nashi... A teraz jest w ciąży. Musiałem się na czymś wyżyć. Pobiegłem do lasu i zacząłem niszczyć pierwsze lepsze drzewo... Musiałem wyładować ból. Gdy skończyłem niszczyć walnąłem łbem w drzewo i z oczu oleciały mi kolejne łzy.
- Na prawdę mi na niej zależy... Kocham ją... - powiedziałem sam do siebie
- To okaż to - powiedział Nicki stojący obok mnie
Musiał się teleportować. Pewnie czytał w moich myślach...
- Przepraszam Nicki... - otarłem oczy - Przepraszam. Na prawdę przepraszam...
- Czemu mnie tak nienawidzisz ? - spytał
- Po prostu nie umiem się pogodzić z tym, że Nashley jest dorosła... Kiedyś była moją małą księżniczką. Byliśmy wręcz nierozłączni... Teraz jest twoją księżniczką i dodatkowo jest w ciąży... Przepraszam Nicki... Zjeb*łem... Przepraszam. Jeśli teraz mi przywalisz lub nie wybaczysz zrozumiem cię. Moim przeznaczeniem jest samotność i wieczne cierpienie. Zasłużyłem sobie na to. Przepraszam... - schyliłem łeb i zamknąłem oczy
Czekałem aż wyżyje się na mnie. Zasłużyłem na cierpienie. Jestem niczym.
<Nicki ?>
- Wynoś się stąd ! - krzyknęła
- Night ja przepraszam. Wiem. Z*ebałem - próbowałem ją przytulić ale odepchnęła mnie
- Night... Kochanie ja prze - nie skończyłem bo Night mi przerwała
- Nie mów tak do mnie !! Wynoś się !! Mam cię dość !! - krzyczała
- Przepraszam... Zrobię wszystko abyś mi wybaczyła. Kocham cię piękna.. - powoli wyszedłem z nory
Z mojego oka poleciała łza... Jestem do niczego. Jestem skazany na samotność. Powinienem o tym myśleć zanim zniszczyłem idealną waderę i spierdoliłem życie mojej siostrzenicy. Wiem, że tego Night mi nie wybaczy... Nie wiem jak ja bez niej będę żył... Ona dała mi szansę, którą... Zniszczyłem. Nienawidzę samego siebie. Zniszczyłem idealną waderę, dwa bezbronne szczeniaki i moją siostrzenicę. Nie potrafię się pogodzić z tym, że ona dorosła. Była moją malutką Nashi... A teraz jest w ciąży. Musiałem się na czymś wyżyć. Pobiegłem do lasu i zacząłem niszczyć pierwsze lepsze drzewo... Musiałem wyładować ból. Gdy skończyłem niszczyć walnąłem łbem w drzewo i z oczu oleciały mi kolejne łzy.
- Na prawdę mi na niej zależy... Kocham ją... - powiedziałem sam do siebie
- To okaż to - powiedział Nicki stojący obok mnie
Musiał się teleportować. Pewnie czytał w moich myślach...
- Przepraszam Nicki... - otarłem oczy - Przepraszam. Na prawdę przepraszam...
- Czemu mnie tak nienawidzisz ? - spytał
- Po prostu nie umiem się pogodzić z tym, że Nashley jest dorosła... Kiedyś była moją małą księżniczką. Byliśmy wręcz nierozłączni... Teraz jest twoją księżniczką i dodatkowo jest w ciąży... Przepraszam Nicki... Zjeb*łem... Przepraszam. Jeśli teraz mi przywalisz lub nie wybaczysz zrozumiem cię. Moim przeznaczeniem jest samotność i wieczne cierpienie. Zasłużyłem sobie na to. Przepraszam... - schyliłem łeb i zamknąłem oczy
Czekałem aż wyżyje się na mnie. Zasłużyłem na cierpienie. Jestem niczym.
<Nicki ?>
Od Nerona cd Liv
Zaśmiałem się.
-A więc to tak?-mruknąłem.Walnąłem łapą o wodę i zrobiła się fala,która przykryła Liv.Po chwili wyłoniła się spod wody śmiejąc się.Valentine też dołączała do zabawy,ale chciała by Arrow też spróbował.
-No chodź Arrow.-zaśmiała się.
-Nie,wolę nie...
-Ty tchórzu!Odmawiasz dziewczynie?!-wrzasnąłem.Arrow w końcu odważył się i wszedł do wody.Zaczęliśmy się znowu chlapać.
<Liv?>
-A więc to tak?-mruknąłem.Walnąłem łapą o wodę i zrobiła się fala,która przykryła Liv.Po chwili wyłoniła się spod wody śmiejąc się.Valentine też dołączała do zabawy,ale chciała by Arrow też spróbował.
-No chodź Arrow.-zaśmiała się.
-Nie,wolę nie...
-Ty tchórzu!Odmawiasz dziewczynie?!-wrzasnąłem.Arrow w końcu odważył się i wszedł do wody.Zaczęliśmy się znowu chlapać.
<Liv?>
Od Night Fury cd Nicki
Po chwili rozmowy z nimi ruszyłam do jaskini gdzie siedział Black.
-Black!Coś ty narobił?!Czemu pogryzłeś Nickiego?!Ty....Ty jesteś okropny!-wrzasnęłam.Odwróciłam się.
-Mam już dość tych twoich ciągłych wybryków...-szepnęłam.Łzy napływały mi do oczu,ale musiałam tamować.Ruszyłam pędem do lasu,gdzie zaszyłam się w małej norze.Zaczęłam cicho szlochać.
<Black?>
-Black!Coś ty narobił?!Czemu pogryzłeś Nickiego?!Ty....Ty jesteś okropny!-wrzasnęłam.Odwróciłam się.
-Mam już dość tych twoich ciągłych wybryków...-szepnęłam.Łzy napływały mi do oczu,ale musiałam tamować.Ruszyłam pędem do lasu,gdzie zaszyłam się w małej norze.Zaczęłam cicho szlochać.
<Black?>
Od Nickiego cd. Black
Zmieniłem się w człowieka.
-Jesteś cały, Nicki?- usłyszałem. To była Night.
-Ta... d-dzięki- wstałem. Krew leciała mi w nosa. Zatkałem go i podniosłem głowę.
-Czemu Ci to zrobił?- spytała nakładając buty
-Ehh... potem Ci powiem. Najpierw się ogarnę.- powiedziałem. Szedłem w stronę strumyka. Night ruszyła za mną. Klęknąłem i przemyłem twarz.
-Nashley jest w ciąży.- mruknąłem i uśmiechnąłem się. Zacząłem kaszleć. Usiadłem na brzegu.
-Nicki?!- usłyszałem. To była Nashley. Rzuciła się na Night. Zmieniłem się w wilka.
-Stój! To Night!- wrzasnąłem. Nashley odskoczyła.- Co ty tu robisz? spytałem. Znów zmieniłem się w człowieka. Pomogłem Night wstać.
-Nic Ci nie jest?- spytałem.
-Wszystko dobrze.- uśmiechnęła się
Znów podszedłem do strumyka i zacząłem przemywać rany.
<Night?>
-Jesteś cały, Nicki?- usłyszałem. To była Night.
-Ta... d-dzięki- wstałem. Krew leciała mi w nosa. Zatkałem go i podniosłem głowę.
-Czemu Ci to zrobił?- spytała nakładając buty
-Ehh... potem Ci powiem. Najpierw się ogarnę.- powiedziałem. Szedłem w stronę strumyka. Night ruszyła za mną. Klęknąłem i przemyłem twarz.
-Nashley jest w ciąży.- mruknąłem i uśmiechnąłem się. Zacząłem kaszleć. Usiadłem na brzegu.
-Nicki?!- usłyszałem. To była Nashley. Rzuciła się na Night. Zmieniłem się w wilka.
-Stój! To Night!- wrzasnąłem. Nashley odskoczyła.- Co ty tu robisz? spytałem. Znów zmieniłem się w człowieka. Pomogłem Night wstać.
-Nic Ci nie jest?- spytałem.
-Wszystko dobrze.- uśmiechnęła się
Znów podszedłem do strumyka i zacząłem przemywać rany.
<Night?>
Od Blacka cd Nicki
Zamurowało mnie. Moja malutka Nashley jest w ciąży... W dodatku z tym idiotą Nickim...
- Zabije cię... - szepnąłem
- Co ? - niedosłyszał
- Zabije cię - spojrzałem się na niego
Nim zdążył cokolwiek powiedzieć rzuciłem się na niego i zacząłem szarpać. Nie miałem w sobie ani trochę litości. Złość tryskała ze mnie. Jednak gdy miałem już go zatłuc dostałem butem w łeb i upadłem. Podniosłem się i gdy znowu miałem przyłożyć Nickiemu dostałem butem po raz drugi. Była to Night. Nie rozumiem ludzkiego ale coś krzyczała. Warknąłem i pobiegłem do strumyka w lesie. Nie wierzyłem w to co on jej zrobił. Jeśli nie zabiję go dziś to kiedy indziej. Na szczęście porządnie go poszarpałem. Zniknę na parę dni i spróbuję to zaakceptować.
<Nicki ?>
- Zabije cię... - szepnąłem
- Co ? - niedosłyszał
- Zabije cię - spojrzałem się na niego
Nim zdążył cokolwiek powiedzieć rzuciłem się na niego i zacząłem szarpać. Nie miałem w sobie ani trochę litości. Złość tryskała ze mnie. Jednak gdy miałem już go zatłuc dostałem butem w łeb i upadłem. Podniosłem się i gdy znowu miałem przyłożyć Nickiemu dostałem butem po raz drugi. Była to Night. Nie rozumiem ludzkiego ale coś krzyczała. Warknąłem i pobiegłem do strumyka w lesie. Nie wierzyłem w to co on jej zrobił. Jeśli nie zabiję go dziś to kiedy indziej. Na szczęście porządnie go poszarpałem. Zniknę na parę dni i spróbuję to zaakceptować.
<Nicki ?>
Od Nickiego cd. Black
Wybaczyć? Który to już raz. Heh.
-Dobrze... tylko ostatnio trochę źle się czuje.
-Co? Czemu?
-Będziemy mieli szczeniaki.- uśmiechnąłem się pod nosem.
<Black?>
-Dobrze... tylko ostatnio trochę źle się czuje.
-Co? Czemu?
-Będziemy mieli szczeniaki.- uśmiechnąłem się pod nosem.
<Black?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)