Zaśmiałem się cicho.
-Potem spuszczę Ci łomot za wszystkie czasy.
-Hę?
-Serio. Nie wyjdziesz od Sorki przez miesiąc.- uśmiechnąłem się
-Phh
-No. Tak więc myślę, że musisz coś naprawić. Pomogę Ci w tym.
-Ta? A jak możesz mi pomóc?
-Wiem jak Ci pomóc. Shio była bardzo wymagającą kobietą...
-Jaka Shio?!
-Moja... mama. Powiedzmy, że to moja matka.
-Uff- usiadł i wlepił we mnie ślepia
-Więc tak: kwiatki odpadają. Możesz dostać w łeb. - zaśmiałem się krótko.- Prezenty też odpadają. Jakiekolwiek. Również możesz oberwać.
-Cokolwiek zrobię oberwę?
-Jeśli jej nie zaskoczysz oberwiesz.
-Aha. Zrozumiałem.
-Najlepiej pokazać jej, że zrobiłeś coś, żeby jej PASOWAŁO. Ale musisz to zrobić 2x lepiej, bo nie przejdzie.
-Czekaj. Czemu mi to tłumaczysz? Skąd wiesz co się jej spodoba?
-Heh. Jestem świetnym obserwatorem.
-?
-Nieważne. Więc co musimy zrobić.
Po pierwsze: Musimy pokazać, że między nami ok. Tylko 2x lepiej.
Po drugie: Musisz się uśmiechnąć. Tylko 2 razy lepiej.
Po trzecie: Musisz pokazać, że mi ufasz. Bo to chyba o to głównie poszło. I pokarzesz to 2x lepiej. Czyli dasz mi szczeniaki pod opiekę.
-To konieczne?
-Nie martw się o to. Nashley mi pomoże. Ale Night nie powinna o tym wiedzieć. Po prostu Nashley śpi.
-Oookey.
-Po czwarte: Musisz się cieszyć. 2x mocniej.
-Chwilka, co?
-No wiesz. Musisz do niej powiedzieć: Wiesz, przemyślałem to. Cieszę się, że Nashley będzie miała szczeniaki z Nickim.
-Phi
-Dużo nie wymagam.
-Wcale...
-Po piąte: Musisz pokazać, że Ci na niej zależy. Ale 2x mocniej.
-Jak?
-Nie wiem. A co ja profesor? Zaśpiewaj jej coś. Ochroń przed czymś.
-Zaśpiewaj...
-ALE tak by się rozpłakała. 2 RAZY MOCNIEJ.
-Rozpłakała?
-Ze wzruszenia - -,-
-Ach tak... więc jaki plan działania?
-Jezu człowie... wilku. 1. Czekasz w wyznaczonym miejscu. Przyprowadzam Night. Żeby nie uciekła- Black pociągnął nosem- Musimy szybko się jakoś fajnie przywitać. Coś w stylu "Cześć Nalis", piątka i wieeelki uśmiech. Przywitaj ją uśmiechem. "To ja zostawię was samych". Powiem jeszcze Night, że bardzo się starałeś. Pewnie się spyta o szczeniaki. Wiesz co robić. Powiesz jej, że wszystko sobie przemyślałeś. Spytaj czy Ci wybaczy i zaśpiewaj jakąś ładnął coś.
-Ładną coś?
-Ugh. Cicho. Wkroczę do akcji, gdy będzie już dość ciemno. Dzisiejsza noc rozgwieżdżona, będzie ładnie. To jak? Piona?
<Black?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz