- Soria martwię się - usiadłam
- O co ? - spytała
- O wszystko... Jestem pewna, że ie dam sobie rady... Boję się
- Nie martw się. Przecież masz Nickiego - uśmiechnęła się
- O niego też się boję. Doceniam to co robi ale... Na pewno teraz czyta mi w myślach -.-
- Myślałam, że zdążyłaś do tego przywyknąć. Czytanie w czyiś myślach to nic złego. Dzięki temu nie jest narażony na kłamstwo i zawsze wie co ci jest
- To nie jest fajne uczucie gdy zwierzasz się komuś ale i tak ktoś czyta ci w myślach - mruknęłam
- Przecież kochasz go i masz do niego zaufanie, prawda ? - Soria widocznie zaniepokoiła się
- Ech... Tak... Kocham go i ufam mu ale ty i tak nie zrozumiesz o co mi chodzi - wstałam zrezygnowana
- Racja Nashley. Nigdy nie zrozumiem co czujesz ale zawsze mogę spróbować ci pomóc - uśmiechnęła się
- Dzięki ale nie mam ochoty na tanie gadki o pomocy... A tak przy okazji to normalne podczas ciąży, że jem bardzo dużo, zmieniam ciągle nastawienie, myślenie, zachowanie i nie dobrze mi ?
- Tak. To normalne. Na szczęście już jutro urodzisz - uśmiechnęła się
Wyszłam z nory Sori i przysiadłam. Czekałam na Nickiego bo było mi strasznie niedobrze i bałam się sama wracać do domu. Dodatkowo zrobiło się ciemno... Nie lubię tego mrocznego klimatu.
<Nicki ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz