piątek, 8 sierpnia 2014

Od Nashley Quest 1

Wiedziałam, że szybko pożałuje tej decyzji ale potwór, który zaatakował mojego brata nie mógł zrobić tego bez celu. Każdy ma jakiś cel. Nie zabija się bez powodu. Dobrze wiedziałam, że nie mam z nim szans więc nikomu nie mówiłam o tym co zamierzam zrobić. Dosłownie nikomu. Wierze, że moja mama będzie czuwała nade mną gdy będę chciała pozbyć się potwora. Został mu tylko jeden amulet. Jedna dusza. Jedno serce. Jedno życie. Czekałam kilka dni aż inne wilki zniszczą cztery jego amulety. Chciałam zostawić końcowy piąty dla siebie aby przed śmiercią dowiedzieć się czemu i jaki miał cel w usiłowaniu zabicia mojego brata. Czym prędzej popędziłam do lasu. Wydawało mi się, że to najlepsza taktyka. Wskoczyłam na jedno drzewo i odbiłam się od niego lądując na dosyć grubej i wysokiej gałęzi. Zrzuciłam na dół królika, którego wcześniej upolowałam. Ten potwór definitywnie lubi małe i bezbronne pożywienie. Wcześniej upatrzył sobie mojego brata. Niestety wszystkie moje plany poszły się je*ać gdy tylko zaczął lać deszcz i jakiś lis wziął sobie królika. Jednak gdy myślałam, że nie uda mi się to nagle na lisa rzuciła się pewna niebiesko - czarna wadera i zabrała mu jedzenie. Spojrzała się w górę i ze szklanymi oczami upuściła jedzenie. Cicho szepnęła moje imię i popłynęła jej łza. Kompletnie nie wiedziałam o co jej chodzi.
- Kim jesteś i co robisz na terenie mojej watahy ! - warknęłam
- Ty pewnie nie pamiętasz... Byłaś taka malutka... Ale matka nigdy nie zapomina - spojrzała się na mnie opiekuńczo
- Moja mama nie żyję ! - warknęłam ponownie
- Byłaś mała... Nigdy nie zdążyłaś mnie zobaczyć... Mam nadzieję, że mój brat i Night Fury dobrze się tobą zajęli... - poleciała jej łza o oka
- Mój ta... S... Skąd wiesz... Kto ci to powiedział ?! - warknęłam zdumiona
- Obserwowałam cię tak długo... Ale mój brat nie pozwolił mi się do ciebie zbliżyć... Nie mogłam cię dotknąć, a nawet przytulić ! - rozpłakała się
Zeszłam powoli z drzewa i otarłam łapami łzy wadery.
- Ty... Ty na prawdę jesteś... 
- Twoją mamą Nashi - uśmiechnęła się i przytuliła mnie
Byłam tak drętwa, że nie mogłam nic zrobić. Po chwili przytuliłam mamę gdy nagle poczułam jak coś wbija mi się w szyję. Były to zimne i żądne krwi kły potwora podającego się za moją mamę. Czym prędzej odepchnęłam potwora i rzuciłam się do ucieczki. 
- Nashley ? Coś nie tak ? - spytała niewinnym głosem - zabawa dopiero się zaczyna - powiedziała z rządzą zabicia mnie w głosie i przemieniła się w ogromną czarną zjawę.
Bez słów biegłam przed siebie i jedyną moją myślą było ,, Dam sobie radę ! Dam sobie radę !!,, Jednak gdy wybiegłam z lasu potknęłam się o kamień i spadłam wprost do przepaści. Popatrzyłam chwilę przerażona w dół i w górę. Na dole była rwąca rzeka i mnóstwo ostrych kamieni wystających znad wody.
- To koniec - warknął potwór patrząc prosto w moje przerażone oczy.
Nigdy tak się bałam. Wiedziałam, że to koniec. Żałowałam, że nie pożegnałam się z mamą, tatą, braćmi..., a przede wszystkim z Nickim... Miałam tyle marzeń i planów na przyszłość... W jedej chwili zalałam się łzami. W myślach powtarzałam sobie ,, Nashley ogarnij się ! Co z ciebie za Alpha ?! Dasz radę !,, i taki zamiar miałam. Tata zawsze powtarzał, że jestem niezłą aktorką i postanowiłam to wykorzystać lecz wiedziałam, że to się nie uda... Zostało mi tylko pożegnać ze światem.
- Mam ostatnie życzenie ? - spytałam zapłakana
Zrobiłam szklane i błagalne oczy oraz przerażoną minę. 
- Czego chcesz ?! - warknął
- Głodna jestem - zasmuciłam się
- To najdziwniejsze ostatnie życzenie jakie kiedykolwiek słyszałem od swoich ofiar ale okej. Poczekaj chwilę - i pobiegł do lasu
Dosłownie po chwili wrócił z królikiem, którego wcześniej upolowałam i rzucił go przed sobą.
- Wiesz trochę ciężko będzie mi go zjeść gdy wiszę nad przepaścią - powiedziałam nadal przerażona
- Ugh... - warknął i wyciągnął mnie z nad przepaści
Usiadłam i zaczęłam zajadać się królikiem.
- Równy z ciebie gość - uśmiechnęłam się do niego
Wilk nic nie powiedział i odwrócił się.
- Szkoda, że dzisiaj umrzesz - jadłam dalej
Wyprowadzony z równowagi wilk spojrzał się na mnie i nie rozumiał nadal o co mi chodzi.
- Chciałabym kiedyś umieć czytać w myślach. Fajnie by było, a wiesz czemu ? - spytałam uśmiechnięta
Zmieszany stwór popatrzył na mnie ze zdziwieniem.
- Mogłabym wtedy czytać w myślach mojemu chłopakowi Nickiemu i wtedy zawsze wiedziałabym wszystko o nim. Jest strasznie tajemniczy ale to jest mega pociągające. Chyba to jego styl bycia. No wiesz mega przystojny wilk z darem czytania w myślach wie wszystko o tobie ale ty nic o nim. Zawsze wyprowadza mnie to z równowagi ale nie narzekam. Szczerze mówiąc chciałabym mieć z nim kiedyś szczeniaki, a dokładniej syna i córkę. Nie mam pojęcia jak nazwałabym córkę ale syna nazwę Assuwa bo to fajne i oryginalne imię. Nie uważasz ? Tak w ogóle to chyba w większości wychował mnie tata bo ciągle byłam w lesie na polowaniach. To strasznie monotonne bo ciągle biegasz i zabijasz. Praktycznie w ogóle nie miałam czasu na nic innego ale za to mama traktowała mnie jak małą księżniczkę, a tata zawsze denerwował się, że mnie rozpieszcza. To było zabawne bo tata robił taką zabawną minę. Hahah. Teraz mam dwoje młodszych braci. Są kompletnie inni. Arrow to taki cichy i utalentowany, słodki wilczek, a Neron to taki wredny, wszystkowiedzący, buntowniczy i basior ja wiem lepiej. Neron jak dorośnie chce być wojownikiem bo tak mówił, a Arrow dosłownie nie wie kim morze być ze swoim charakterem. Myślę, że mógłby być strategiem bo ma niezłą orientację, zawsze plan i jest bardzo opanowany. Na serio mówię ci, a królik był pyszny - powiedziałam odsuwając kości
Przerażony moim gadulstwem wilk zrobił wielkie oczy i gdy chciałam zacząć mówić coś jeszcze ten zatkał uszy i powtarzał.
- Błagam zamknij się ! Wszystko tylko się zamknij ! 
- Dasz mi swój amulet ? - spytałam
- Masz i się zamknij - powiedział oddając go mi 
Zniszczyłam amulet, a wilk rozpadł się w drobny mak. Z uśmiechem na pysku skocznym krokiem wróciłam do swojej nory.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz