- Kim jesteś i co robisz na terenie mojej watahy ! - warknęłam
- Ty pewnie nie pamiętasz... Byłaś taka malutka... Ale matka nigdy nie zapomina - spojrzała się na mnie opiekuńczo
- Moja mama nie żyję ! - warknęłam ponownie
- Byłaś mała... Nigdy nie zdążyłaś mnie zobaczyć... Mam nadzieję, że mój brat i Night Fury dobrze się tobą zajęli... - poleciała jej łza o oka
- Mój ta... S... Skąd wiesz... Kto ci to powiedział ?! - warknęłam zdumiona
- Obserwowałam cię tak długo... Ale mój brat nie pozwolił mi się do ciebie zbliżyć... Nie mogłam cię dotknąć, a nawet przytulić ! - rozpłakała się
Zeszłam powoli z drzewa i otarłam łapami łzy wadery.
- Ty... Ty na prawdę jesteś...
- Twoją mamą Nashi - uśmiechnęła się i przytuliła mnie
Byłam tak drętwa, że nie mogłam nic zrobić. Po chwili przytuliłam mamę gdy nagle poczułam jak coś wbija mi się w szyję. Były to zimne i żądne krwi kły potwora podającego się za moją mamę. Czym prędzej odepchnęłam potwora i rzuciłam się do ucieczki.
- Nashley ? Coś nie tak ? - spytała niewinnym głosem - zabawa dopiero się zaczyna - powiedziała z rządzą zabicia mnie w głosie i przemieniła się w ogromną czarną zjawę.
Bez słów biegłam przed siebie i jedyną moją myślą było ,, Dam sobie radę ! Dam sobie radę !!,, Jednak gdy wybiegłam z lasu potknęłam się o kamień i spadłam wprost do przepaści. Popatrzyłam chwilę przerażona w dół i w górę. Na dole była rwąca rzeka i mnóstwo ostrych kamieni wystających znad wody.
- To koniec - warknął potwór patrząc prosto w moje przerażone oczy.
Nigdy tak się bałam. Wiedziałam, że to koniec. Żałowałam, że nie pożegnałam się z mamą, tatą, braćmi..., a przede wszystkim z Nickim... Miałam tyle marzeń i planów na przyszłość... W jedej chwili zalałam się łzami. W myślach powtarzałam sobie ,, Nashley ogarnij się ! Co z ciebie za Alpha ?! Dasz radę !,, i taki zamiar miałam. Tata zawsze powtarzał, że jestem niezłą aktorką i postanowiłam to wykorzystać lecz wiedziałam, że to się nie uda... Zostało mi tylko pożegnać ze światem.
- Mam ostatnie życzenie ? - spytałam zapłakana
Zrobiłam szklane i błagalne oczy oraz przerażoną minę.
- Czego chcesz ?! - warknął
- Głodna jestem - zasmuciłam się
- To najdziwniejsze ostatnie życzenie jakie kiedykolwiek słyszałem od swoich ofiar ale okej. Poczekaj chwilę - i pobiegł do lasu
Dosłownie po chwili wrócił z królikiem, którego wcześniej upolowałam i rzucił go przed sobą.
- Wiesz trochę ciężko będzie mi go zjeść gdy wiszę nad przepaścią - powiedziałam nadal przerażona
- Ugh... - warknął i wyciągnął mnie z nad przepaści
Usiadłam i zaczęłam zajadać się królikiem.
- Równy z ciebie gość - uśmiechnęłam się do niego
Wilk nic nie powiedział i odwrócił się.
- Szkoda, że dzisiaj umrzesz - jadłam dalej
Wyprowadzony z równowagi wilk spojrzał się na mnie i nie rozumiał nadal o co mi chodzi.
- Chciałabym kiedyś umieć czytać w myślach. Fajnie by było, a wiesz czemu ? - spytałam uśmiechnięta
Zmieszany stwór popatrzył na mnie ze zdziwieniem.
- Mogłabym wtedy czytać w myślach mojemu chłopakowi Nickiemu i wtedy zawsze wiedziałabym wszystko o nim. Jest strasznie tajemniczy ale to jest mega pociągające. Chyba to jego styl bycia. No wiesz mega przystojny wilk z darem czytania w myślach wie wszystko o tobie ale ty nic o nim. Zawsze wyprowadza mnie to z równowagi ale nie narzekam. Szczerze mówiąc chciałabym mieć z nim kiedyś szczeniaki, a dokładniej syna i córkę. Nie mam pojęcia jak nazwałabym córkę ale syna nazwę Assuwa bo to fajne i oryginalne imię. Nie uważasz ? Tak w ogóle to chyba w większości wychował mnie tata bo ciągle byłam w lesie na polowaniach. To strasznie monotonne bo ciągle biegasz i zabijasz. Praktycznie w ogóle nie miałam czasu na nic innego ale za to mama traktowała mnie jak małą księżniczkę, a tata zawsze denerwował się, że mnie rozpieszcza. To było zabawne bo tata robił taką zabawną minę. Hahah. Teraz mam dwoje młodszych braci. Są kompletnie inni. Arrow to taki cichy i utalentowany, słodki wilczek, a Neron to taki wredny, wszystkowiedzący, buntowniczy i basior ja wiem lepiej. Neron jak dorośnie chce być wojownikiem bo tak mówił, a Arrow dosłownie nie wie kim morze być ze swoim charakterem. Myślę, że mógłby być strategiem bo ma niezłą orientację, zawsze plan i jest bardzo opanowany. Na serio mówię ci, a królik był pyszny - powiedziałam odsuwając kości
Przerażony moim gadulstwem wilk zrobił wielkie oczy i gdy chciałam zacząć mówić coś jeszcze ten zatkał uszy i powtarzał.
- Błagam zamknij się ! Wszystko tylko się zamknij !
- Dasz mi swój amulet ? - spytałam
- Masz i się zamknij - powiedział oddając go mi
Zniszczyłam amulet, a wilk rozpadł się w drobny mak. Z uśmiechem na pysku skocznym krokiem wróciłam do swojej nory.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz