piątek, 8 sierpnia 2014

Od Rachel Quest 1

Zgłosiłam się do Questu, czas zabrać się za zadanie. Najpierw jednak poszłam coś upolować. W krzakach coś się poruszało... Podbiegłam cicho tam i zobaczyłam moją ciocię! Nic nie było w tym dziwnego, gdyby nie fakt, iż ona przekazała mi, że odeszła z tego świata.
- Ciociu?! - szepnęłam.
- Ach, Rachel, moja malutka Vanni! - krzyknęła.
- Yyy, to naprawdę ty ciociu? - spytałam.
- A kto!? - wrzasnęła.
- Yyy, dobrze, ciociu, spokojnie. - odparłam.
- Mam być SPOKOJNA!? - znów wrzasnęła.
To do niej nie podobne. Zawsze cicha, a teraz wrzeszczy na cały las? Zobaczyłam nagle, jej oczy były dziwnie czerwone. Błyszczały... I miała amulety na szyi...
- Dobrze się czujesz!? - krzyknęłam.
Zdziwiła się i popatrzyła w las. Skoczyłam na nią i ugryzłam w kark. warknęła. Teraz świeciły się jej i oczy, i amulety. Drapnęłam ją w nos. Chwilę oddychała ciężko, potem znów zaczęła próbować mnie zrzucić. Przerwałam jeden amulet. Ona całkowicie rozpłynęła się w powietrzu, pozostała po niej jedynie plama krwi i szkło z amuletu. Wszystko otoczone lekką mgiełką...
- Ważniejsze, że już straciła jedno życie. - pomyślałam i wróciłam do swojej nory.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz