Amira zamieszka razem ze swoim ukochanym. Tak, pięknie. Ale co ze mną? Postanowiłam poszukać sobie miejsca tylko dla siebie. Już dawno powinnam to zrobić. Mamy nie było, więc wyszłam i pobiegłam do lasu. Cicho i samotnie. Jak dla mnie. Westchnęłam, Poszłam nad rzeczkę i ujrzałam norę w głębi jaskini. Całą porośniętą roślinami. Sprawdziłam, czy była pusta. Ok, weszłam do niej. Pachniało trochę padliną, ale trudno. Wróciłam do nory mamy.
- Vanni! - krzyknęła.
- Mamo, w lesie znalazłam sobie norę. Mieszkam tam. - wyjaśniłam.
- Dobrze, Van. - szepnęła.
Pobiegłam znów do lasu. Wtedy dopadło mnie pytanie: Czy już zawsze będę sama? Zawyłam żałośnie. Czy ktoś usłyszał?
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz