Szłam sobie przy lesie, nagle usłyszałam czyjeś wycie . Pobiegłam szybko w stronę dźwięku. Zobaczyłam w lesie Van, miała smutną minę, podeszłam do niej cicho i powiedziałam :
- Hej
- Oooo .... to tylko ty ..... hej
- Co się stało ?
- Nie ważne
- Ale możesz powiedzieć
- Nie mogę
- Ale ....- i w tym momencie mi przerwała :
- Czy ty zawsze jesteś taka dociekliwa, mam cie dość, idź sobie !
- Ale.....
- No już ! - wrzasnęła
- Dobra, nie denerwuj się - powiedziałam to ze spuszczoną głową, żeby nie widziała, że mam szklane oczy i poszłam, szłam przez las, a potem zaczęłam biec.
< Van >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz