-Tia... leżałem za ziemi z rozciętym brzuchem to ten się śmiał...- westchnąłem.
-Coś nie tak?- spytała zaniepokojona. Wzdrygnąłem się. Nie mogłem myśleć o tym w co się zamie.... cholera!
Popatrzyła się na mnie dziwnie.
-Nie martw się tym.- powiedziała.
<Nashley? Soria?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz