- Dobra kaleki. Nie chcę już słyszeć żadnych smutków, wylewów, bijatyk i sposobów na pozabijanie się na wzajem ! Ja was opatrzę i macie natychmiast stąd uciekać - powiedziałam nieco poirytowana
- Miło wiedzieć, że ktoś się przejmuje naszym zdrowiem - zaśmiała się Nashley
- Cisza ! - krzyknęłam
* Po opatrzeniu wilków *
- Nic wam nie będzie prócz kilku bandaży - powiedziałam chowając resztki bandażów
- A Soria... - nie dokończył Nicki bo mu przerwałam
- Bądźcie już cicho i uciekajcie stąd - powiedziałam i poszłam do dalszej części swojej nory
<Nicki ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz