-Grr...-warknąłem donośnie.
-O,Neronek i jego tatuś.-zaśmiał się.
-Taki jesteś kozak?Dawaj,jak ci skopię dupę to cię własna matka nie pozna!-wrzasnąłem.
-Heh,znalazł się.-burknął.
-No dawaj chcesz się bić?
-Nie boję się ciebie!-warknąłem.
-No to dawaj,Blaster...-zawarczałem i rzuciłem mu się na szyję.Zaczęliśmy się nieźle gryźć.W końcu ugryzłem go w zad.Pisnął.
-Obietnica,to obietnica.-zaśmiałem się i dalej się biliśmy.W końcu ugryzłem go w ucho,ale on pacnął mnie łapą z pazurami w pysk.Miałem zadrapanie.
-Grr...Ty mały gnoju!-wrzasnąłem i pogryzłem go tak,że krew miał dosłownie wszędzie.
-Jeszcze raz powiesz coś o mojej mamie albo tacie to nie skończy się to dobrze.-powiedziałem dumny i usiadłem.
<Tato?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz