czwartek, 7 sierpnia 2014

Od Blacka Quest 1

Mam nadzieję, że stwór, który zaatakował mojego syna i walczył z moją córką zginie w męczarniach. Życzę mu długiej i bolesnej śmierci. Ma rwać swoje futro z bólu i nigdy nie zobaczyć tego czego chce. A ja nie mogę bezczynnie czekać aż jakiemuś wilkowi zachce się niszczyć bestię. Ruszyłem nad wodospad. Dokładnie w góry gdzie wodospad spada. Jeśli stwór tu przyjdzie wywalę go do wodospadu, który podczas spadania jest tak ostry, że go rozerwie. Położyłem się w krzakach z widokiem na wodospad. 
- Nie czekałem długo na ciebie - powiedziałem widząc jak potwór podszedł do przepaści
Wilk tylko zawarczał i spojrzał się złowrogo na mnie. Już raz go pokonałem więc teraz też dam radę. Co ja pie*rze ?! Zawsze daje radę.
- Jestem bardzo małomówny hmm ? Lubisz atakować szczenięta i walczyć ze słabszymi od siebie. Stań do walki z kimś równym sobie.... Oczywiście, że chodzi tu o mnie - uśmiechnąłem się
Bestia ruszyła na mnie. Gdy tylko zjawił się przy mnie odskoczyłem w bok kopiąc stwora w brzuch. Szybko wstałem i wbiłem mu pazury w szyję. Wiem, że to go nie zabiję ale chciałem aby pocierpiał. Przytrzymałem tylną łapą jego pysk i z wbitymi w niego pazurami rozciąłem go aż do ogona. Zdjąłem mu amulet i rzuciłem o kamień. 
- Zostały ci tylko dwie dusze co ? - spytałem z wrednym uśmiechem
Chwyciłem go za ogon i zrzuciłem z wodospadu. Wiedziałem, że przeżyje bo ma jeszcze dwa amulety ale uśmiechałem się na myśl, że przynajmniej chwilę pocierpiał za to co zrobił.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz