Wywróciłem teatralnie oczami.
-Eh...-mruknąłem.Nieopodal usłyszałem radosną zabawę dwóch szczeniaków...Wyjrzałem przez krzaki z ukrycia i wytrzeszczyłem oczy.Kopara mi opadła.W ogóle zamarłem.Chlapały się w wodzie dwie wadery.
Patrzałem na nie cały czas w tej samej pozie.Aż mi chyba ślina zaczęła cieknąć.
<Tato?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz