-Ruszamy!-po czym zacząłem prowadzić nas w to miejsce.Po godzinie drogi zatrzymałem się i odgarnąłem łapą liany.
-Panie przodem.-uśmiechnąłem się i wpuściłem wadery do środka.Potem wszedł Arrow a na końcu ja.Naszym oczom ujawnił się piękny widok.
-W samą porę.-powiedziałem i uśmiechnąłem się.Stanąłem dumny (jak zresztą zawsze) i wciągnąłem świeże powietrze.
<Liv?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz