-Czemu?
-Jest trochę... nieznośna
-Na pewno przesadzasz- uśmiechnąłem się
*3 godziny potem*
Akamine podeszła i trąciła swoją miseczkę na jedzenie. Nalałem jej mleka.
Fuknęła, znów trąciła miskę i odwróciła się tyłem.
-Ach tak?- dałem jej tuńczyka. Rzuciła ociem po czym przewróciła miskę
-Och....
*15 minut potem*
-Dorsz?- nie
-A może makrela?- nie
-Szpinak?-
-Maow!?-
-Żartowałem...
-Sum?- nie
-Kończą ni się pomysły... mintaj?- nie
-Oh...
Podeszła do nas Aideri.
<Aideri?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz