Pewnego dnia obudziłem się obok brata. Rozwalił się na wszystkie możliwe strony brzuchem do góry. W dodatku potwornie chrapał -.- Wstałem i popędziłem do pokoju rodziców. Ułożyłem się wygodnie pomiędzy mamą i tatą.
- Co tu robisz mały ? - spytał się tata. Przebudzał się
- Neron rozwalił się na wszystkie możliwe strony - powiedziałem wtulając się w tatę
- Ja już chyba nie zasnę... Idziesz ze mną na polowanie ? - spytał tata
- Nie lubię zabijać... Śpiący jestem - powiedziałem przysypiając
- To śpij ja idę... Tylko odklej się ode mnie - zaśmiał się
- Dobrze - wtuliłem się w mamę - a gdzie Nashley ? - spytałem
- Pewnie śpi z tą łajzą Nickim - powiedział nieco wkurzony
- Co to łajza ?
- Głupi wilk... Taki, który w ogóle nie powinien istnieć - powiedział tata i poszedł na polowanie
Wtuliłem się w mamę i zasnąłem. Obudziłem się jakiś czas potem. Mamy obok mnie nie było... Wszedłem do przedpokoju i zobaczyłem jak mama usiłuję złapać tego szłaputa Nerona. Biegał po norze o darł się, że on będzie brudny do końca życia i nie da się umyć bo jest wojownikiem. Idiota.
- Pomóc ci mamo ? - spytałem
- Nie dam radę sama. Ale dziękuje za chęci - uśmiechnęła się dalej ganiając tego brudasa
- O Nashley ! - krzyknął Neron rzucając się na siostrę
- I Nicki - powiedziałem cicho
- Och witajcie - uśmiechnęła się mama
Podszedłem do Nickiego i pociągnełem go za łapę.
- Co mały ? - spytał łagodnie
- Czy... Czy to prawda, że.... Że jesteś... Łajzą ? - spytałem wystraszony
- Arrow ! Tak nie wolno mówić ! - krzyknęła mama
- Ojciec namotał ci w głowie - powiedziała Nashley
Byłem bliski płaczu bo strasznie się wystraszyłem. Nie lubię zawodzić. Spojrzałem ze smutkiem w ziemię.
<Nicki ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz