- Okej... - powiedziałem niechętnie
- Prace zaczniesz od teraz - uśmiechnęła się Soria, a ja z przerażeniem popatrzyłem na jej zagraconą jaskinię
- Nie martw się sprzątałam wczoraj więc będziesz miał mniej pracy - uśmiechnęła się Soria i zaczęła szperać w eliksirach
- Nashley szkrabie dojdziesz sama do domu ? Widać jesteś zmęczona - uśmiechnąłem się
- Tak - ziewnęła
- Uważaj na siebie dobrze ?
- Dobrze - powiedziała i pognała do domu, a ja zabrałem się za sprzątanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz