- Chciałam tylko pomóc, a ty drzesz się na wszystkich wokoło - powiedziałam
- I dobrze - odwrócił się
- Nie ! Niedobrze ! Zaczyna ci odpi*rdalać czy co ?
- No chyba tobie Nashley ! Uciekasz z domu i rujnujesz wszystkim życie !
Spojrzałam się złowrogo na niego, a on na mnie.
- Przynajmniej nie jestem tobą ! - krzyknęłam
- Ta ! I co ja mam przez to rozumieć ?!
Pocałowałam go.
- Bo gdybym była tobą nie mogłabym być z tobą - spojrzałam smutno w ziemię
<Nicki ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz