Przewróciłem oczami.
-No dobra.-powiedziałem i ruszyłem za nią.Po jakimś czasie byliśmy w górach.
-To gdzie to miejsce?-spytałem.
-Tam.-wskazała łapą Nashley.O dziwo nie wziąłem rozpędu.Ale miałem inny pomysł!Wlazłem na klif i skoczyłem z niego prosto do ciepłej wody.
-Jupi!-krzyknąłem.
<Nashley?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz