-Tak,tak!-krzyknąłem.Zamerdałem ogonem i wsłuchiwałem się.
-Nie,bo będziesz się bał.
-Wcale nie.
-Jasne...
-Ja się nie boję niczego.-powiedziałem,usiadłem i wyciągnąłem pierś,biorąc głęboki oddech.
-Dobry kawał,Neron.
-No proszę!
-Nie.
-Nashley...
-No nie.
-Jesteś wredna.-powiedziałem i usiadłem do niej zły plecami.
<Nashley?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz