niedziela, 20 lipca 2014

Od Nicki cd. Nashley

-Urodziłem się w labolatorium. Mieszkałem w labolatorium. Nie dbali tam o mnie. Rzucali o ściany. Gdy coś im się  nie udawało obrywałem. Do zabawy miałem kredkę i kartkę. Byłem po prostu niepotrzebny. Aż w końcu im się udało. Więc postanowili mnie wykorzystać. Zostawili mnie samego na... chyba paradzie. Byłem taki mały. Rozpłakałem się. Wszędzie byli obcy ludzie. Podeszła do mnie jakaś dziewczyna. Spytała czy zgubiłem mamę. Zacząłem płakać bardziej. Więc postanowili mnie zabrać. Vincent wzią mnie na ręce, a ja po prostu się wydarłem.- uśmiechnąłem się- Jego mina... z tej perspektywy była zabawna. Po prostu się mną opiekowali. Sam nie wiedziałem, że to tylko sprytny plan tych gości z labolatorium. Vins karmił mnie tortem czekoladowym za co często dostawał z plaskacza od Shio. Głównie, by ci to streszczyć powiem tak: opiekowali się mną i uciekali jednocześnie. I gdy już ich złapali kazali mi uciekać. Trafiłem tu. Boje się, że komuś może się coś stać przeze mnie.
<Nashley?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz