-Nicki,nic ci nie jest?-spytałam.
-Nie,jest ok.-odpowiedział.
-A wracając do poprzedniej rozmowy...-zaczęłam.-W mojej jaskini jesteś zawsze mile widziany.Przychodź kiedy chcesz,a Black nie ma prawa ci nic zrobić.Jeśli zrobi coś tobie to będę na niego naprawdę zła.Niczym sobie nie zasłużyłeś na takie traktowanie.-powiedziałam.-A teraz muszę lecieć.Trzymaj się.-pożegnałam się.Cmoknęłam malucha w policzek i odeszłam.Na pożegnanie zawsze dawałam Black'owi lub Nashley.Jemu też się należy.
<Nicki?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz