Gdy ujrzałam brata szybko otarłam łzy.
- Hej Black ja nie płaczę - powiedziałam podłamanym głosem
- Mnie nie oszukasz. Masz czerwone oczy i podłamany głos
- Alergia - uśmiechnęłam się załamana
- Aideri proszę - powiedział z powagą
- No dobra powiem ci o co chodzi ale nikt nie może się o tym dowiedzieć - uroniłam łzę
- Night zostawisz nas na chwilę samych ? - spytał Black
- Jasne - powiedziała idąc w stronę polany daleko poza lasem
Upewniłam się, że nikt nie słyszy i powiedziałam.
- Black... Ja jestem..... Nie umiem tego powiedzieć ! - wtuliłam się w brata
- Aideri mi wszystko możesz powiedzieć - objął mnie łapą
- Ja.... Jestem........... W ciąży - rozpłakałam się
- To chyba dobrze nie ? - spytał uśmiechnięty
- Nie. To nie dobrze bo nie znam ojca i w dodatku jeśli urodzę to umrę - zaczęłam jeszcze bardziej płakać
- To kiepsko - przytulił mnie mocno
- Soria powiedziała, że albo ja albo Nashley ( czytaj Naszli ) - powiedziałam ocierając łzy
- Nashley ? - spytał
- Tak chciałam zawsze nazwać swoją córkę
- A skąd wiesz, że to będzie córka ?
- Soria mi powiedziała
- Czyli albo ty albo szczeniak ?
- Tak i postanowiłam urodzić
- Ale kto w tedy zajmie się Nashley ?
- Właśnie chciałam cię o to poprosić. Nashley będzie Alphą ale puki nie dorośnie ty sprawujesz władzę absolutną.
- Aideri ja nie mogę ! Mam partnerkę - powiedział nerwowo
- Proszę... Jesteś moim bratem... Zrób to dla mnie... Błagam... - rozpłakałam się ponownie
<Black Death ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz