-Witaj... pewnie mnie nie słyszysz...
-Słyszę...
-Phi... ale ja jestem głodnym wilkiem, a ty małym, bezbronnym chłopcem.
-Kim jesteś?
-Wilkiem. Szpieguję tutejszą watahę.
-Łatwo Cię zmanipulować. Dzięki za informację.
-Odszczekaj to dzieciaku.
-Sam szczekaj psie.- tupnąłem małą nogą
-Zapłacisz za to!- wilk rzucił się na mnie. Złapałem się za skronie i stworzyłem niewidzialną ścianę. -Jesteś człowiekiem! Trzeba Cię wyeliminować! Zauważyłem duszę jakiejś wilczycy. Podeszła do mnie -Witaj jestem Aideri...
-A j-ja Nicki
-Pomogę Ci, dobrze?- spytała. Przytaknąłem główką. Aideri rzuciła wilka na ziemie i udusiła go.
-Dziękuję, Aideri- powiedziałem, a wilczyca zniknęła. Zmieniłem się w wilka. Biegłem przed siebie. Nagle poczułem się słabo. To chyba te leki, którymi mnie faszerowali. Potknąłem się i zaczęłem spadać z górki. W końcu z wielkiego rozpędu i z wielką siłą uderzyłem w ziemię. Wstałem i przechodząc 5 kroków na drżących nogach upadłem i chyba... zemdlałem. Krwawiła mi łapa. Czułem jak użądliła mnie pszczoła.
<Kto dokończy?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz