-Zdarza się. Ja długo musiałem się przyzwyczajać do polowań...
-Hę?
-Nieważne... pokaż łapę- powiedziałem widząc, że wadera kuleje- Chyba ją zwichnęłaś. Vincent by ją uleczył...
-Jaki Vincent?
-Co? Jaki Vincent?- odwróciłem wzrok
-Yuki...
Chwyciłem moją apaszkę i porwałem ją
-Yuki!
Owinąłem ją w okół łapy Aideri
-Tadaa
<Aideri?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz