Czym prędzej pobiegłam w stronę nory taty i mamy. Gdy zbiegałam z góry zaczepiłam nogą o jakiś sznurek i nim się obejrzałam zawisłam nad ziemią. '
- Ludzka pułapka ?.... O nie... - powiedziałam
Nie wiedziałam co zrobić. Gdy próbowałam przegryźć linę ona się zaciskała. To nic nie dawało.
- Aiden ! - krzyknęłam z nadzieją, że przyjdzie.
I jak w magicznym śnie Aiden zaraz wybiegł z lasu naprzeciwko gór.
- Aiden jak ciesze się, że cię widzę - uśmiechnęłam sie
- Jak widać nie radzisz sobie beze mnie - powiedział z dumą
Przewróciłam oczami
- Pomożesz ?
- Pomogę - powiedział przegryzając linę
- Ludzie Aiden śpiesz się ! - krzyknęłam już
- Aiden ! - krzyknęłam spadając
Aiden w porę zaczął cwałować w stronę lasu i złapał mnie na swój grzbiet.
- Biegnij w stronę lasu - powiedziałam
- A co ja robię ?! - krzyknął
*W Lesie*
- Dobra złaź - powiedział
- Uf dzięki za uratowanie życia - powiedziałam zchodząc
- Co ty w ogóle tu robisz ?
- Idę do rodziców - powiedziała biegnąc w stronę ich nory
* W norze rodziców *
Gdy tylko weszłam do nory mam rzuciła się na mnie i zaczęła mnie obściskiwać i całować.
- Mamo przestań - wyrwałam się z jej objęć
- Nashley co ci się stało ? Jesteś cała brudna i posiniaczona ?! - wystraszyła się
- Wpadłam w ludzką pułapkę... ALE TO NIC ! Aiden mnie uratował
- A gdzie Nicki ? Black ten wariat coś mu zrobił ?
- Nicki jest w górach i nic mu nie jest - postanowiłam, że nie powiej jej o nas
- To dobrze
- Wiem... Idę do taty - powiedziałam wychodząc
- NIE ! Nashley nie zostaniesz ?!
- Nie mogę zostać. Tak w ogóle to też chciałam powiedzieć, że się wyprowadzam - szłam dalej
- JESTEŚ JESZCZE PSYCHICZNIE SZCZENIAKIEM !
- NIE JESTEM SZCZENIAKIEM !!!!!! - krzyknęłam i wokół mnie pojawiły się lodowe kolce
- W dodatku nie panujesz nad swoimi mocami. Jesteś dzieckiem
- Wybacz, że się urodziłam - powiedziałam i pobiegłam w las
Biegnąc odwróciłam się. Widziałam spojrzenie Night. Zawiodłam... Pobiegłam szukać taty. Zobaczyłam jak leży pod drzewem. Położyłam się obok niego obejmując się jego łapą.
- Już nie jestem taka malutka - uśmiechnęłam się
- Dla mnie zawsze będziesz moją malutką Nashley. I zawsze będę cię chronił - przytulił mnie
- Night mówi, że jestem psychicznie szczeniakiem
- Nie prawda. Jesteś dorosłą i rozsądną waderą - uśmiechnął się
- Chciałabym tak o sobie myśleć
- To zacznij bo tak jesteś
- Ty mnie tato rozumiesz. Dziękuje - uśmiechnęłam się
- Dla ciebie wszystko
Czułam, że tacie mogę wszystko powiedzieć. Night mnie nie rozumie i chyba nie chce zrozumieć.
- Muszę iść - powiedziałam
- Uważaj na siebie mała - uśmiechnął się
- Kocham cię tato - przytuliłam się do niego
- A czemu jesteś taka posiniaczona ?
- Wpadłam w pułapkę ludzi ale Aiden mnie uratował
- Jesteś odważna. Biegnij do Nickiego - uśmiechnął się
- Do zobaczenia - pobiegłam do Nickiego
* W górach *
- Wróciłam ! Night mnie nie rozumie i chyba nie chce, a tata jeszcze zaczął mnie wspierać - uśmiechnęłam się
<Nicki ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz