wtorek, 29 lipca 2014

Od Nathalie

Rankiem, pewnego pochmurnego dnia, podczas mgły poszłam coś upolować. Jednak nie mogłam nic znaleźć. W końcu zerwałam kilka owoców, grzybów i zieleniny. Zjadłam wszystko i poszłam nad strumyk, by się napić. Od razu zrobiło mi się niedobrze. Chciałam przeskoczyć rzeczkę, ale tylko do niej wpadłam.
- Ach, wrr! - westchnęłam.
Wstałam, jednak wokół mnie było światło. I napis - Witaj, Fanta. Żadnej mgły. Wstałam i pobiegłam do domu. Drogę zagrodziła mi papuga.
- Fanta, fanta, od dziś jesteś Fanta! - skrzeczała.
- Zamknij dziób, kolorowa kopio papugi! - warknęłam.
Potem odleciała i wróciłam do domu.
*W domu*
- Wrr! Kim jesteś? ...Mama...? - szepnęła Van.
- Ja? Vanni, to ja, Nathalie! - odparłam.
- Jaka Nathalie! Przecież jesteś... inna...
Wtedy spojrzałam na siebie.
- Ach, nooo... tak... inna... jestem... - jąkałam się. Przypomniałam sobie napis i wrzaski papugi. - Fanta.
- Dla mnie i tak będziesz Mamą. Ale chodź już spać. - Van przytuliła się do mnie.
Od dziś jestem Fanta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz