wtorek, 29 lipca 2014

Od Macka

Jak co dzień, kiedy tylko się obudziłem zacząłem iść. Szedłem wzdłuż ścieżki wydeptanej przez jakieś wilki, w powietrzu było czuć ich zapach. W pewnej chwili stanąłem, bo zobaczyłem śliczną różową wilczycę. Nawet mnie nie zobaczyła, lizała swoje futerko, które błyszczało się w słońcu.
Łał...-Szepnąłem zachwycony.
Wilczyca usłyszał moje -łał- i spojrzała w moją stronę.
-Kim jesteś!-Płochliwie krzyknęła wilczyca.
-Nazywam się Mack.
-Ja jestem Glimmer.
-Pewnie tu mieszkasz?-Prawie pewien spytałem.
Lecz ku memu zdziwieńu Glimmer odpowiedziała:
-Nie. Tak tylko się zatrzymałam na chwile, zaraz ruszam w drogę.
-Ja też.-Odparłem
-Dokąd idziesz?-Spytała mnie wilczyca.
-Donikąd......szukam stada.
-Świetnie się składa, ja też. Może poszukamy stada razem?
-Yyyyyyy.... dobra, to choć....
-Świetnie!-Rozradowana krzyknęła.
Byłem nawet zadowolony, była cudowna i piękna. Szliśmy wolno, było dość spokojnie. Ale pod koniec naszej wędrówki zaczęło lać.Byłem rozczarowany, w przeciwieństwie do niej. Zresztą jak każdy wilk Fiery wolf ( wilk ognia ), nienawidziłem byś mokry. Skryłem się pod drzewem, bo tam nie padało. Było zimno, więc postanowiłem rozpalić ogień, chwyciłem jakiś pierwszy, lepszy suchy drąg, postawiłem go pod dębem i zionąłem w niego ogniem. ( tak jak smok, to naturalne dla rasy Fiery wolf ) Kiedy Glimmer spostrzegła że jestem wilkiem ognia, rozradowana podbiegła pode mnie i krzyknęła:
-Łał.. jesteś Fiery wolf!
-Ta....-Odburknąłem, źle się czułem, byłem mokry i głodny.
-Ja jestem Air wolf.- To znaczy wilk wody.
Pomyślałem że świetnie się składa ona mogła mnie osuszyć z wody.
-Super, możesz mnie osuszyć?-Spytałem-, jestem cały mokry, wilki mojej rasy nie lubią wody.
-Mogę spróbować, ale nic nie obiecuję..... wiesz, nikt nigdy nie uczył mnie tej magi... bo mojej rodziny nie znam, sama się wychowałam....
Zrobiło mi się jej żal, ale też poczułem że między nami coś iskrzy.
-Przykro mi, ja też nie mam rodziny, też wychowałem się sam, mogę cię trochę nauczyć, sam nauczyłem się sztuki ognia
-Naprawdę Mack?
-Naprawdę.
Wtedy pokazałem jej kilka swoich sztuczek. Bardzo jej się spodobały. Później sama kilku podobnych spróbowała, ale nie z ogniem jak ja oczywiście, tylko z wodą.
-Wspaniale-Pochwaliłam ją.
-To wszystko to twoja zasługa Mack.
-Glimmer, nie dziękuj.
Kiedy zrobiło się bardzo ciemno razem wykopaliśmy dziurę pod dębem, tam przespaliśmy noc.

<Glimer napisze następną część jak dołączamy do stada.>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz