- Ale za to jesteś mega fochmenem - zaśmiałam się
- Nie prawda ! - krzyknął
- I w dodatku nie akceptujesz prawdy - uśmiechnęłam się
- Wcale nie ! - krzyknął
- Oj tam żartowałam - przytuliłam go - mój kochany i wiecznie nafochany braciszek - zaczęłam całować go po czole
<Neron ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz