Znalazłem się na krańcu zaświatów.
-To dziwne... w końcu nie umieram...-
Hmmm... tam chyba... się o mnie troszczą. Ale jestem zły.
-To nie szczeniak! To demon!- usłyszałem.
C-co? Jestem demonem? Oni... zrobili ze mnie demona?
PO CO?! Zobaczyłem mamę... ona umarła. Chciała mnie przytulić i...
Już chciałem tam pójść, ale Itanie wyskoczyła przede mnie. Przestraszony
wskoczyłem do świata prawdziwego.
-Mamo!!- Nagle znów widziałem ciemność... nie mogłem się ruszyć.
- Tylko uważaj na siebie - usłyszałem
- Nie bójcie się zaraz będę - powiedziała... Nashley.
-Nie idź sama...- pomyślałem- M-mogę z tobą!-
Poczułem jak ktoś bierz mnie i... kładzie na łóżku, otula kocami.
<Night? Nashley? Soria?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz