-Cześć.
-Chodź na spacer...
-Okey...- wyszliśmy
Spacerowaliśmy po polanie gdy nagle zza krzaków wyskoczył James i kilku laborantów.
-Nashley uciekaj
-K-kto to?- cofnęliśmy się o krok
-James. Już uciekaj!
-Nie zostawię cie tu
-Zostawisz- teleportowałam ją daleko. Do jaskini jej rodziców- Zostawcie mnie w spokoju- warknąłem.
Złapali mnie i zmienili w człowieka. Rzucili mną o ziemie. Nie mogłem wstać z powodu równowagi.
James podszedł z jakąś strzykawką.
-Podrosło się, co?
-Och, pie*dol się- syknąłem. Złapał mnie za rękę i wstrzyknął jakieś gówno. Od razu odzyskałem równowagę i przywaliłem mu prawego sierpowego. Chciałem dokończyć ale dwójka laborantów chwyciła mnie za ręce.
-Wracamy.-mruknął jeden teleportując nas do laboratorium.
<Nashley co w tym czasie dzieje się z tobą?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz