-Nie.Muszę już iść.
-Nie pójdziesz.
-Czemu?!
-Bo jesteś szczeniakiem, a tu jest burza.
Warknąłem, złapałem go za łapę.
-Witaj braciszku.- mówiłem głosem wadery
-Aideri?
-Nic nie mów mojej córce-
-Aideri?!
-Ouu- rozłączyłem się- jakieś rodzinne tajemnice?!
-Co ty zrobiłeś?!
-Nic. Twoja siostra bardzo mi pomogła...
-Ciekawe kiedy...
-Pfff. Wypóść mnie.
-Nie
-Ugh!-
-Najpierw...
-?
-Skąd tu przybyłeś?
-Z dalekiej krainy zwanej Nibylandią...
-Haha. Śmieszne. Nalegam jednak, byś odpowiedział.
-Uciekłem z labolatorium.
-Słucham?
-Nie widzisz mojej matowej sierści? Przeprowadzali na mnie eksperymenty.- próbowałem minąć wilka i wyjść
<Black Death?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz