wtorek, 29 lipca 2014

Od Rachel

Wiele razy widziałam, jak mama smutno mi się przyglądała. Denerwowało mnie to. Nie lubiłam, gdy ktoś mi współczuł. Dziś, gdy tylko mama spojrzała tak na mnie, wściekła postanowiłam się "odgryźć".
- Co się tak na mnie patrzysz? Hę? - odparłam.
- Vanni, spokojnie! - odpowiedziała.
- Zostaw mnie! - krzyknęłam.
- Rachel! Nie takim tonem! O co ci chodzi? - spytała.
- Ja... bo... wiesz... no... ja... jestem... - jąkałam się.
- Możesz mi powiedzieć. - szepnęła.
- Ja nie chcę być dzieckiem! - znów krzyknęłam.
Spodziewałam się że mnie zgani, ale nie tego, co powiedziała i jakim tonem.
- Rozumiem cię, Rachel. Ze mną było podobnie. - smutno powiedziała. - Co chcesz zrobić?
- Ja... chciałam kupić Eliksir Dorastania. - odparłam.
- Ok. Ile ci brakuje, Vanni? - zapytała.
- Dużo... - westchnęłam.
- Dam ci moje, Rachel. - odpowiedziała.
- Dzięki, Nele. - podziękowałam.
Wiedziałam, że mama lubi, gdy mówi się do niej Nela lub Nele. Postanowiłam zebrać całą sumę. Nie ważne, ile i co miałam robić. Pragnęłam być dorosła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz