Szłam razem z Sashą przez teren watahy gdy nagle ujrzałam dwa czarno-czerwone basiory. Wiedziałam że to te gnidy z tej watahy złodziei.
- GNIDY KU**A PIE*****E CZEGO TU JESZCZE SZUKACIE?! - Krzyknęła Sasha której opowiadałam o tym co się stało.
- Sasha! Jak ty się odzywasz!? - Byłam przerażona tym jak odzywa się moja córka.
- Przepraszam.
- Potem z tobą pogadam. No ale co do was gnidy...CZEGO TU SZUKACIE?!
- Nie wasza sprawa! A teraz ty i ten kurdupel zmiatajcie!
Sasha się wściekła - KURDUPEL?! JA CI DAM KURDUPLA ŚMIECIU!!!!!
Gdy to powiedziała rzuciła się na niego ale zdążyłam ją złapać zanim doskoczyła mu do gardła.
- Ja się nimi zajmę Sasha.
- SASHA?! KU***A NIE NO NIE MOGĘ KTO CIĘ TAK NAZWAŁ?!?!?
- ODWAL SIĘ DUPKU OD MOJEJ CÓRKI!
Byłam tak wściekła że nie wytrzymałam i się na nich rzuciłam. Zabiłam ich jednym ruchem i poszłyśmy z Sashą do domu jakby nic się nie stało.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz